Zobacz
Do góry

Czym znów zaskoczy Trtik?

Arcyciekawie w Zabrzu: bój za plecami PGE Vive stoczą NMC Górnik i Azoty Puławy. Początek w sobotę o 18.30.

W poprzednim tygodniu siódemka z Zabrza sprawiła pierwszą wielką niespodziankę sezonu, wygrywając w Płocku z wicemistrzem Polski (26:25). Ekipa Rastislava Trtika zaskoczyła „nafciarzy” taktyką – niemal przez 60 minut Górnik atakował siedmioma zawodnikami, z pustą bramką za plecami. Opłacało się, na dodatek najlepszy mecz w sezonie – gdy już zdążył ustawić się między słupkami – rozegrał Mateusz Kornecki, który raz za razem zatrzymywał zawodników z Płocka.

W sobotę w 7. kolejce ambicje Górnika zweryfikują Azoty, brązowi medaliści czterech poprzednich sezonów, a w obecnym pozostający niepokonani (zabrzanie mają na koncie porażkę z PGE Vive). – – To chyba najważniejszy mecz w rundzie, bo Azoty to nasz bezpośredni rywal o miejsce w tabeli – zaznacza obrotowy Damian Pawelec.

Z chłodną głową

Rywalizacja obu drużyn od kilku lat to jedne z ciekawszych wydarzeń superligi – mecze są zacięte, emocjonujące, trzymają w napięciu do ostatnich sekund, a o wygranej decydują niuanse, często jedna lub dwie bramki. Tak było choćby w poprzednim sezonie – jesienią w Zabrzu minimalnie lepszy był Górnik, zimą w Puławach Azoty.

NMC Górnik Zabrze zwycięski w meczu z Kwidzyniem

Puławianie grają w stylu, z jakiego słynął na boisku ich trener Bartosz Jurecki (zastąpił latem Daniela Waszkiewicza) – czyli mocno, fizycznie, nieustępliwie. Tracą najmniej bramek w całej lidze (tylko 136 w 6 meczach). Żeby ich pokonać, trzeba się będzie niemal bić. – Myślę, że będzie to fizyczny mecz, więc musimy do niego podejść z chłodną głową. Azoty są bardzo doświadczone, każdą pozycję mają bardzo dobrze obsadzoną i trochę przerastają nas fizycznie. Ale liczę, że nadrobimy obroną i taktyką. Chcemy udowodnić, że wygrana w Płocku nie była przypadkiem – mówi rozgrywający Górnika Łukasz Gogola.

Atak… hybrydowy?

Obie drużyny miały sporo czasu, by się do prestiżowej potyczki przygotować – Górnik grał w Płocku 2 października, a dzień później Azoty rozbiły Gwardię Opole (34:22), czyli półtora tygodnia. Czy Trtik – pomysłowy czarodziej z Karwiny – znów spróbuje zaskoczyć rywala jakąś taktyczną nowinką? – Zapowiada się ciekawie, bo trener coś wymyślił. Chłopcy ćwiczyli atak hybrydowy, ale co się za tym kryje, poczekajmy do samego meczu – mówi osoba z otoczenia zespołu.

– Górnik to dla nas wyjątkowo niewygodny rywal, a ich trener preferuje kombinowaną piłkę ręczną. Zapowiada się dla nas bardzo trudny mecz – przyznaje skrzydłowy Azotów Adam Skrabania.

Górnik wygrał przekonująco sparing latem podczas turnieju w Kaliszu, ale w składzie rywali zabrakło wówczas czołowego rozgrywającego superligi i rasowego egzekutora, Bośniaka Marko Panicia. – Takie wygrane budują, ale to Puławy zajęły wyższe miejsce w tabeli, więc to raczej oni są faworytem. Ale gramy u siebie, we własnej hali, z naszymi kibicami. Więc tanio skóry nie sprzedamy – zapowiada lider drugiej linii Górnika Rafał Gliński.

 

Tak grali ostatnio

  • 17.08.2018 Azoty – Górnik 23:30 towarzyski
  • 7.02.2018 Azoty – Górnik 25:24 superliga
  • 4.10.2017 Górnik – Azoty 36:34 superliga
  • 4.08.2017 Górnik – Azoty 25:24 towarzyski
  • 19.03.2017 Górnik – Azoty 36:34 superliga
  • 11.11.2016 Azoty – Górnik 34:26 superliga

 

Na zdjęciu: Filipa Fąfary w Górniku już nie ma, a Bartosz Jurecki (nr 31) zmienił boisko na ławkę w Azotach, ale nie zmieni się to, że siła będzie w Zabrzu decydująca.

 

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w katowicki sport