Zobacz
Do góry

GKS Tychy. Trzeba docisnąć pedał

W Tychach czekają na napastnika i… pierwsze sparingowe zwycięstwo.

Tyszanie tej zimy nie wygrali jeszcze meczu kontrolnego. Ulegli Odrze Opole, Podbeskidziu Bielsko-Biała, Puszczy Niepołomice i czeskiej Karwinie, zaś w minioną środę zremisowali z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza (2:2). – Sprawiamy lepsze wrażenie niż wskazują na to wyniki. Nie martwi mnie to. Błędy, które popełniamy, są zazwyczaj indywidualne, do skorygowania. Nie ma ich wiele, a są przez przeciwników wykorzystywane. W naszej grze już teraz jest duża dynamika, mimo że dzień przed każdym sparingiem odbywamy dwa mocne treningi, w tym siłownię. Pierwsze momenty meczów, zanim organizm zaskoczy, nie wyglądają tak, jakbyśmy chcieli, ale to żadne zaskoczenie. Jesteśmy świadomi, że tej zimy musimy podnieść wydolność o kilkanaście procent. Były powody, by mocniej docisnąć pedał – mówi Ryszard Tarasiewicz, szkoleniowiec GKS-u.

W tym tygodniu kontrakt z klubem podpisał Łukasz Sołowiej. 30-latek ma być następcą Daniela Tanżyny, sprzedanego do łódzkiego Widzewa. – Łukasz to zawodnik ograny, mający za sobą blisko 100 występów w I lidze. Jest w odpowiednim wieku, ma wiodącą prawą nogę, ale dobrze operuje też lewą i może grać na „półlewym” stoperze. Ma też dobre pierwsze podanie po odbiorze. Resztę mają załatwić pomocnicy – uśmiecha się Tarasiewicz.

Tej zimy do Tychów ma trafić jeszcze doświadczony napastnik z ekstraklasową przeszłością. Przy Edukacji czekają na niego. Jest też ziarenko prawdy w doniesieniach meksykańskich mediów łączących z GKS-em 19-krotnego reprezentanta tego kraju, pomocnika Carlosa Gulita Peny, który przed kilkoma dniami rozstał się ze szkockim Glasgow Rangers. Ta sprawa nie jest jednak tak priorytetowa jak zadbanie o bramkostrzelnego snajpera.

GKS Tychy. „Eddie” to pociągnął

Jak wygląda sytuacja zdrowotna zespołu? W środowym sparingu w Niecieczy wskutek urazów przedwcześnie z boiska schodzili Marcin Kowalczyk i Hubert Adamczyk.

– Kowalczyk doznał stłuczenia rzepki kolana. Atakował z tyłu przeciwnika, a ten kopnął go kołkiem. To nic wielkiego. Lekkie naciągnięcie mięśnia brzuchatego łydki ma z kolei Adamczyk. Czeka go 6-7 dni przerwy. To stało się bez kontaktu z rywalem. Do treningów po naciągnięciu mięśnia prostego brzucha wraca Artur Siemaszko. Musiał to „wyciszyć”, ale powinno być dobrze. Nie wiem jednak, czy będziemy ryzykować wystawianiem go już w najbliższym sparingu – zaznacza trener GKS-u.

Ten najbliższy sparing tyszanie rozegrają w sobotę (11.00) u siebie z II-ligowym Ruchem Chorzów.

 

Na zdjęciu: Łukasz Sołowiej ma być solidnym wzmocnieniem tyskiej defensywy.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w I liga