Zobacz
Do góry

Górnik na dnie

Po przegranej z Cracovią Górnik Zabrze spadł na ostatnie miejsce w tabeli ekstraklasy. Ekipa Marcina Brosza nie wygrała już od blisko 3 miesięcy.

Cudów po tym meczu trudno było oczekiwać. W Krakowie spotkały się drużyn z dwóch ostatnich miejsc w tabeli ekstraklasy, z najmniejszą liczbą strzelonych goli. Na fajerwerki nikt jednak nie liczył, a ważna była tylko wygrana. To ten moment, gdy nikt nie patrzy na styl, a każdy chce się wreszcie przełamać. Jak nie dziś to kiedy?

Absurdalna atmosfera
W zespole Cracovii od początku groźny był tylko Javi Hernandez. Już w pierwszej połowie Hiszpan kilkakrotnie zaprosił Tomasza Loskę do zaprezentowania umiejętności. Bramkarz Górnika nie zawodził. W 34. minucie obronił strzał z dystansu Hernandeza, a w doliczonym czasie gry uderzenie z rzutu wolnego. W międzyczasie wydawało się, że Hiszpan będzie wreszcie górą. Wpadł z piłką w pole karne, a gdy Loska rzucił mu się pod nogi, teatralnie upadł na murawę. Sędzia Tomasz Kwiatkowski podyktował rzut karny, piłkę chwycił już Damian Dąbrowski, ale zaraz musiał ją oddać. Arbiter po konsultacji VAR słusznie odwołał „jedenastkę” i zamienił ją na żółtą kartkę dla piłkarza Cracovii za udawanie.

Mecz toczył się w dziwnej atmosferze, zaostrza się bowiem konflikt między kibicami Cracovii a zarządem klubu. Na stadionie pojawiło się kilka transparentów krytykujących Janusza Filipiaka i Jakuba Tabisza. Temu drugiemu dostało się najmocniej, wiceprezes był wielokrotnie głośno wyzywany przez osoby, które zjawiły się na meczu. Protest fanów Pasów były bardziej widoczny, gdyby potrafili się zmobilizować i przyjść na stadion w większej liczbie. Na poniedziałkowym meczu na stadionie Cracovii pojawiło się mniej osób niż dwa tygodnie wcześniej na meczu z Wisłą, gdy stadion teoretycznie był zamknięty. Wtedy na trybunach zameldowało się ponad 5 tysięcy dzieci i młodzieży do lat 16.

Wściekły Probierz
Niestety na boisku działo się niewiele. Cracovia grała bez ładu i składu, a młoda drużyna Górnika nie potrafiła tego wykorzystać. Goście zagrozili bramce Michala Peszkovicza dopiero w doliczonym czasie gry, gdy głową z bliska strzelał Dani Suarez. Wcześniej Górnik przez chwilę grał w przewadze, bo lekarze Cracovii długo nie potrafili poradzić sobie z krwią broczącą z głowy Ołeksija Dytiatjewa. Cenne sekundy uciekały, Górnik atakował, a Michał Probierz szalał z wściekłości.

Trener Pasów z trudem trzymał nerwy na wodzy. Przed meczem dokonał kilku zmian w składzie. Po raz pierwszy w tym sezonie na ławce posadził Michała Helika, którego wcześniej pozbawił opaski kapitańskiej. Probierz zmienił też bramkarza i wstawił do podstawowego składu Damiana Dąbrowskiego choć ten ledwie wrócił do zdrowia po poważnej kontuzji kolana. Nic dziwnego, że potem wściekał się widząc nieporadność swojego zespołu. To były odważne zmiany, a być może nawet zapowiedź kolejnej rewolucji w kadrze zespołu. W trakcie rundy jesiennej, też przy okazji meczu z Górnikiem, Probierz poszedł jeszcze dalej, kilku piłkarzy na dobre odsuwając od składu, wtedy jednak efekt był natychmiastowy – Pasy wygrały w Zabrzu 4:0.

Trzy miesiące bez wygranej
Teraz na te efekty trzeba było czekać nieco dłużej, bo do drugiej połowy spotkania. W ciągu kilkudziesięciu sekund Cracovia zdobyła dwa gole i… było po wszystkim. Najpierw zamieszanie pod bramka wykorzystał Airam Cabrera, a chwilę później bezpańską piłkę zgarnął Hernandez i ustalił wynik spotkania. W samej końcówce Pasy raz jeszcze trafiły do siatki – sytuację sam na sam wykorzystał Filip Piszczek, ale gol został anulowany, bo piłkarz Pasów był na pozycji spalonej.

Górnik nie był w stanie się odgryźć. W Krakowie nie szło nawet Szymonowi Żurkowskiemu, który w pewnym momencie aż krzyknął z bezsilności. Górnik po raz ostatni wygrał na początku sierpnia, gdy w Legnicy pokonał Miedź 3:1. To już dziewięć meczów bez wygranej, trudno więc dziwić się, że zabrzanie są już na ostatnim miejscu w tabeli.

Cracovia – Górnik Zabrze 2:0 (0:0)
1:0 Cabrera, 62 min
2:0 Hernández, 63 min

CRACOVIA: Peszkovicz – Ferraresso, Dytiatjew, Datković, Siplak – Gol, Dąbrowski (61. Budziński) – Wdowiak (76. Strózik), Hernandez, Zenjov – Cabrera (83. Piszczek). Trener: Michał Probierz. Rezerwowi: Gostomski, Helik, Serderow, Serafin.

GÓRNIK: Loska – Michalski, Suarez, Bochniewicz, Liszka – Ambrosiewicz (65. Matuszek), Żurkowski – Smuga (65. Ł. Wolsztyński), Jimenez, Zapolnik (77. R. Wolsztyński) – Angulo. Trener: Marcin Brosz. Rezerwowi: Bielica, Wiśniewski, Nowak, Ryczkowski

Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa) – 6 Asystenci: Paweł Sokolnicki (Płock) i Bartosz Kaszyński (Bydgoszcz).

Widzów: 4078. Czas gry: 100 (51 + 49). Żółte kartki: Zenjov (31. faul), Hernandez (45. niesportowe zachowanie), Siplak (56. faul), Datković (72. faul), Piszczek (87. niesportowe zachowanie) – Michalski (35. faul), Zapolnik (45. faul), Bochniewicz (45. faul)
Piłkarz meczu: Javi HERNANDEZ

Komentarze

Więcej w Ekstraklasa

  • Legia liderem Lotto Ekstraklasy

    Mistrzowie Polski przez większość spotkania mieli zdecydowaną przewagę, ale nie wykorzystywali stworzonych sytuacji, a wygraną na wagę awansu na pozycję lidera...

    PAP20 kwietnia 2019
  • Twierdza Gdańsk padła. Zasłużona wygrana Piasta z liderem!

    To co nie udało się trzy tygodnie temu, stało się w Wielką Sobotę. Zespół trenera Waldemara Fornalika przewyższał Lechię o głowę...

    Mateusz Wojciechowski20 kwietnia 2019
  • Bez rozgrzewki. Czy ktoś pyta o Waldka Kinga?

    Przyjmijmy, że spoglądanie na aktualną tabelę ekstraklasy nie budzi szczególnie wielkich emocji.

    Andrzej Grygierczyk20 kwietnia 2019
  • Pojedynek kolejki. Słowacka siła

    Ostatni mecz w Gdańsku pomiędzy Lechią, a Piastem pokazał, ile może zależeć od bramkarza. Trzy tygodnie temu góra był Duszan Kuciak....

    zich20 kwietnia 2019
  • Powtórka prawie niemożliwa

    Piotr Parzyszek w niedanym meczu z Lechią w Gdańsku oddał siedem strzałów i niemal każdy mógł zakończyć się bramką. Dorobek napastnik był...

    Krzysztof Brommer20 kwietnia 2019
  • Zamieszanie, zarzuty i złamany nos

    Trener Lechii Gdańsk wyznaje zasadę spopularyzowaną w polskim sporcie przez Adama Małysza, który niezmiennie deklarował, że liczy się wyłącznie najbliższy skok.

    Adam Godlewski19 kwietnia 2019
  • Malinowski: Piast może namieszać

    Rozmowa z byłym piłkarzem m.in.: Odry Wodzisław i Ruchu Chorzów, który na boiskach ekstraklasy rozegrał 458 spotkań. Obecnie grający trener Unii...

    Redakcja19 kwietnia 2019
  • Cierzniak: Nie umiem robić świństw

    - Nie zawracałem sobie nigdy głowy statystykami, i nadal nie zawracam. Nie czytam wszystkiego, co się o mnie pisze, bo to...

    Adam Godlewski19 kwietnia 2019
  • Gdańszczanin zostanie w Gliwicach

    Marcin Pietrowski urodził się w Gdańsku i w Lechii spędził zdecydowaną większość swojej piłkarskiej przygody. W Piaście jest już jednak od kilku...

    Krzysztof Brommer19 kwietnia 2019