Zobacz
Do góry

MKS Dąbrowa Górnicza gładko przegrał w Szczecinie. Show Kikowskiego

MKS Dąbrowa Górnicza nie zdołał przeciwstawić się Kingowi Szczecin i czeka go do ostatniej kolejki walka o awans do play offu.

Spotkanie King Szczecin – MKS Dąbrowa Górnicza było niezwykle istotnie dla obu ekip. King i MKS bezpośrednio rywalizują o miejsce w play offie. Zwycięsko ze starcia wyszli gospodarze, którzy wygrali nadspodziewanie łatwo.

Dąbrowianie do początku grali źle. Zaczęli od 0:7. Później wprawdzie opanowali nerwy i też zaczęli punktować – przede wszystkim Cleveland Melvin – ale nie byli w stanie przeciwstawić się rozpędzającym się z każdą kolejną minutą gospodarzom. Ci decydujący cios zadali w drugiej kwarcie. Zdecydowanie przyspieszyli. Bronili na całym boisku. Opłaciło się. Zdobywali punkt za punktem. W pewnym momencie ich przewaga wzrosła nawet do 27 „oczek”.

Gracze MKS-u próbowali zmienić losy rywalizacji. Szarpali. Zaliczyli nawet kilka serii punktowych, jednak gospodarze zaraz im odpowiadali.

Kluczowym zawodnikiem w szeregach Kinga okazał się Paweł Kikowski. Rozegrał najlepszy mecz w sezonie. Uzbirał 25 punktów, trafiając m.in. 4 „trójki”.

 

King Szczecin – MKS Dąbrowa Górnicza 99:84 (25:19, 30:13, 23:23, 21:29)

SZCZECIN: Schenk 12 (2×3), Ł. Diduszko 9 (1×3), Kikowski 25 (4×3), Palikenas 12 (1×3), Sajus 4 – D. Wilczek 7 (`1x), Watts 12 (1×3). Bartosz 1, Jogela 6, Majcherek, Williams 1. Trener Łukasz BIELA.

DĄBROWA GÓRNICZA: Łukasiak 11, Wojciechowski 15 (1×3) Melvin 26 (3×3), Richardson 1, De Leon 15 (2×3) – Zębski 11 (1×3), Chorab, Kobel 1, Gabiński 4. Trener Jacek WINNICKI.

 

King Szczecin – MKS Dąbrowa Górnicza

Dla Pawła Kikowskiego (z lewej) defensywa MKS-u nie stanowiła wielkiej przeszkody.
Fot. Krzysztof Cichomski/400 mm.pl

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w koszykówka