Zobacz
Do góry

Ma nad czym pracować

Slavisa Stojanovic, który od miesiąca prowadzi reprezentację Łotwy, przyznał, że ciężko było mu przygotować zespół do niedzielnego meczu z Polską w Warszawie w eliminacjach piłkarskich mistrzostw Europy 2020.

(PAP, Zich)

– Na pewno to czas, kiedy chcemy coś zmienić w naszym futbolu. To dla nas ciężki moment, bo kondycja futbolu na Łotwie nie jest dobra. Próbujemy jednak coś zmienić i chcę, aby Łotysze byli z nas dumni. Musimy wypracować nowy styl, a to długi i mozolny proces – mówi selekcjoner łotewskiej kadry.

Mało czasu na przygotowania

Słoweński szkoleniowiec ma do swojej dyspozycji wielu zawodników, którzy występują lub występowali w Polsce.

– Ja nie miałem wiele wspólnego z polskimi klubami i piłkarzami. Byłem kiedyś bliski objęcia jednego z polskich klubów, ale ostatecznie do tego nie doszło. Oczywiście śledzę polską piłkę i kariery polskich piłkarzy – przyznaje.

Łotysze rozpoczęli eliminacje od wyjazdowej porażki z Macedonią Północną 1:3. 49-letni Stojanović, który jako trener ma spore doświadczenie, bo był już selekcjonerem reprezentacji Słowenii (2011-12), a także pracował w takich klubach, jak Crvena Zvezda Belgrad, chiński Changchun Yatai czy jeszcze niedawno w Levskim Sofia, nie ma łatwego początku na nowym miejscu swojej pracy, z łotewską federacją związał się niedawno.

– Ciężko przygotować zespół, biorąc pod uwagę, że objąłem go miesiąc temu. Uczymy się siebie nawzajem. Moi zawodnicy grali ze sobą może 10-15 razy – ocenił Stojanovic.

Mnóstwo dobrych znajomych

Nie życzy nikomu choroby

Przed meczem na Stadionie Narodowym słoweński szkoleniowiec odniósł się do plagi epidemii w naszej drużynie. Z powodu gorączki i ostrego przeziębienia, kilku naszych czołowych zawodników, jak Jan Bednarek czy Bartosz Bereszyński nie mogło wystąpić.

– Z punktu widzenia trenera drużyny przeciwnej to dobra informacja. Jednak po ludzku to nie życzę nikomu choroby. Mecz z Polakami jest dla nas szansą, aby odpowiedzieć sobie na pewne pytania, ponieważ zagramy przeciwko jednemu z najlepszych zespołów w Europie. Na pewno Polska jest faworytem naszej grupy, ale inne zespoły, w tym Austria, też wyglądają dobrze – komentował Stojanovic.

Bez „Zupy” i Gumnego

Dodajmy, że we wczorajszym spotkaniu nie zagrała też dwójka młodzieżowców, obrońca Lecha Robert Gumny i pomocnik Górnika Szymon Żurkowski. Selekcjoner Jerzy Brzęczek uznał, że nie są mu potrzebni i w poniedziałek obaj zawodnicy udadzą się na zgrupowanie kadry U-21. Przygotowująca się do czerwcowych mistrzostw Europy na stadionach Włoch i San Marino reprezentacja, we wtorek w Grodzisku Wielkopolskim zmierzy się z Serbią. Dla naszych „Orłów” będzie to jeden z ostatnich sprawdzianów przed młodzieżowym Euro.

 

Na zdjęciu: Slavisa Stojanovic ma sporo kłopotów w prowadzeniu łotewskiej kadry.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w piłka nożna