Albert Ballesteros: Piłkarskie talenty są wszędzie

Czy zajmuje się Soccer Services Barcelona i jak to się stało, że przyjechał pan do Katowic?

Albert BALLESTEROS: – Jesteśmy organizacją, która zajmuje się pomocą wielu klubom jeśli chodzi o metodologię, o pomysły i o to, jak trenować. Nasza siedziba mieści się w Barcelonie, ale mamy podpisane umowy i współpracujemy z wieloma klubami na całym świecie. Mamy podpisaną umowę ze szwedzkim klubem GIF Sundsvall, współpracujemy z Paris Saint-Germain. Niedawno rozpoczęliśmy kooperację z Tajlandzką Federacją Piłkarską. Jeden z naszych przedstawicieli Carles Romagosa Vidal jest dyrektorem w tamtejszym związku. Dla tych klubów z którymi współpracujemy, gdzie są nasi ludzie, szukamy wspólnej tożsamości w tym co i jak robimy, jak rozumieć futbol. Chcemy pracować wszędzie w podobny sposób, a jednocześnie pomagać pracującym tam trenerom tak, żeby efekty ich pracy były zadowalające dla klubów, żeby jak największa liczba młodych zawodników których prowadzą, trafiała potem do pierwszego zespołu. Przede wszystkim chodzi o pomoc w rozwoju młodych graczy, żeby byli jak najlepsi i jak najbardziej inteligentni.

A jeśli chodzi o pana, to jak długo związany jest pan z Soccer Services?

Albert BALLESTEROS: – Jako trener pracuję w Soccer Services od dziesięciu lat. Przy tym za sobą mam roczny pobyt w Osace w Japonii. Było to w 2017 roku. Pracowałem tam w klubie i współpracowałem z Japońską Federacją Piłkarską. Po powrocie pracowałem na miejscu w Barcelonie, a także w Finlandii oraz dla szwedzkiego Sundsvall. Teraz pomagamy też klubowi z Goeteborga, gdzie asystentem pierwszego szkoleniowca jest osoba z Soccer Services.

Jesteście związani z metodologią treningową Ekkono. Czy mógłby pan wytłumaczyć o co w tym chodzi?

Albert BALLESTEROS: – To metoda treningowa Soccer Services. Składa się z czterech głównych części. Pierwsza to koncept czy plan, który sprawia i pokazuje, co zawodnik ma zrobić, żeby stać się inteligentnym piłkarzem. Druga rzecz to pytania. Wierzymy, że poprzez zadawanie pytań graczom, przez to, że sami szukają odpowiedzi i wszystko analizują, są dzięki temu bardziej świadomi, lepiej się rozwijają, a przez to są lepszymi zawodnikami. Kolejna rzecz to same mecze. Tworzymy boiskowe problemy, a poprzez trening sprawiamy, że piłkarze muszą znajdować różne rozwiązania. No i ostatnia rzecz to postrzeganie wszystkiego. Nie chodzi tu tyko o to, żeby samemu być w dobrej formie i koncentrować się na swojej osobie, ale na świadomości czegoś więcej. Postrzegania siebie na tle zespołu, innych kolegów z drużyny czy wielu innych detali, które są równie ważne.

Pracował pan w wielu miejscach na świecie na kilku kontynentach. Czy piłkarskie talenty są wszędzie?

Albert BALLESTEROS: – Wielu gra i trenuje. Chodzi o to, w jaki sposób pracuje się z młodymi zawodnikami. Pracowałem w wielu miejscach na naszym globie, bo oprócz domu, byłem zaangażowany we wspomniany projekt w Japonii, Indiach czy w Skandynawii. Wiele zależy od środowiska, od kraju i jak się tam żyje, jaka jest kultura i podejście do wszystkiego. To ma przełożenie na futbol. W Hiszpanii nie ma żadnych problemów ze względu na historię, piłkarskie tradycje, a także mentalność, bo ludzie są otwarci. Co innego jest już jednak w takim kraju, jak na przykład Japonia. Tam chłopcy są bardzo spokojni, wycofani i szczególnie na początku stwarza to problemy. Tak więc wiele zależy od tego, z jakim krajem mamy do czynienia. Weźmy na przykład taki kraj jak Urugwaj. Tam mamy do czynienia z agresywnym rodzajem futbolu, a jest tak dlatego, że takie mentalne cechy mają ludzie w tym kraju. To waleczna nacja, co przekłada się też potem na piłkarskie boisko. Talenty można jednak znaleźć wszędzie, pod każdą długością i szerokością geograficzną. My jako trenerzy mamy obowiązek i zadanie pomóc im w zrobieniu piłkarskiej kariery.

Wspomina pan o tym, że dobrych młodych zawodników nigdzie nie brakuje, ale jak na przykład trenerzy w Polsce mają sobie radzić w sytuacji, kiedy długa zima powoduje, że przez kilka miesięcy nie ma praktycznie możliwości treningów na boiskach z młodymi zawodnikami?

Albert BALLESTEROS: – W tej sytuacji trzeba korzystać z tego co jest pod ręką, co można wykorzystać. Pozostają treningi w hali i adaptacja do warunków, jakie macie. Ważne jest jednak to co mówię, żeby w pracy zwracać uwagę na to, nad czym my pracujemy czyli samoświadomości zawodników, tak, żeby mieli jak najlepsze zrozumienie tego co robią i jak mają dążyć do celu. To proces. Każdemu z graczy, czy temu mniej inteligentnemu, mającemu na dziś mniejsze możliwości, jak też zarówno tym lepszy, trzeba dawać odpowiednie do możliwości ćwiczenia, tak żeby stale kształtować ich rozwój. To na pewno nie jest łatwe i wymaga wysiłku zarówno trenera, jak i samych zawodników. Na pewno warto też zwracać uwagę na to, jak pracują inni, jak trenuje się w różnych częściach świata. To doświadczenie, które później samemu można wykorzystywać w pracy.

Kiedy jeździ pan z kraju do kraju i rozmawia z trenerami, to jakie pytania najczęściej są zadawane?

Albert BALLESTEROS: – Zawsze padają pytania o ten proces szkolenia, jak pracować i co w danym momencie robić. Jeśli pracujesz z zawodnikami w wieku do lat 6, którzy dopiero co zaczynają nie tyle swoją przygodę z futbolem, ale wchodzą w życie, to nie jest łatwe wchodzenie z planem naszego działania. Jeśli jednak ćwiczą, jak zakładamy, to nie tylko się uczą, ale cieszą wszystkim. To obawy wielu młodych trenerów, co robić i jak pracować na poszczególnych etapach szkolenia. My swoimi rozwiązaniami staramy się ich w tym wszystkim wspierać, dajemy gotowe rozwiązania. Dzięki temu lepiej się uczą, lepiej przyswajają boiskowa wiedzę i są bardzie inteligentni oraz otwarci na różne nowe rozwiązania. To dla nas istotne i tak pracujemy.

Na zdjęciu: Albert Ballesteros z Soccer Services Barcelona podczas zajęć warsztatowych w Katowicach.

Komentarze