Aluron Virtu CMC Zawiercie. Kluczowa stabilizacja

Tutaj się w pełni realizuję, przekonała mnie wizja budowania zespołu – zdradził argumenty za pozostaniem w Zawierciu Mateusz Malinowski.

Atakujący do Zawiercia trafił ze Stoczni Szczecin przed sezonem 2018/19. W nowym klubie zrobił kolosalne postępy, stając się czołowym graczem PlusLigi na swojej pozycji. A w Zawierciu miał ogromną konkurencję, bo o miejsce w podstawowym składzie musiał walczyć z Grzegorzem Boćkiem. Nic dziwnego, że szefowie „Jurajskich rycerzy” robili wszystko, by Malinowskiego zatrzymać. Udało się.  28-latek podpisał nowy, dwuletni kontrakt.

To bardzo dobry zawodnik, obdarzony silnym atakiem i piorunującym serwisem. Zwłaszcza regularność jego zagrywki może robić wrażenie na przeciwnikach. Lubi trenować, lubi podnosić swoje umiejętności, ale by wydobyć z Mateusza najlepsze, trzeba go trochę poznać, by móc dotrzeć do niego we właściwy sposób – cieszy się z przedłużenia umowy z atakującym Dominik Kwapisiewicz,  drugi trener Aluronu Virtu CMC.


Zobacz jeszcze: Bezpieczna przystań w lidze koreańskiej


Rozmowy przebiegły szybko, bo Malinowski nie zamierzał się nigdzie ruszać z Zawiercia.

– Umowa została podpisana dosyć wcześnie. Negocjacje trwały około dwóch tygodni. Z pomocą menedżera szybko doszliśmy do porozumienia – powiedział Mateusz Malinowski. Co go przekonało do kontynuowania kariery w Aluronie Virtu CMC? – Od dwóch lat w pełni się tutaj realizuję i dużo czasu spędzam na boisku. Również wizja zespołu, który tu powstaje oraz duża stabilnośći. Na pewno też kibice i atmosfera wokół klubu, a w pewnym względzie też sprawy osobiste Po prostu nie potrzebuję zmian. Moja narzeczona ma tutaj dobrą pracę, oboje się tu realizujemy, dlatego warto było zostać – wyjaśnił.

W Zawierciu Malinowski w nowym sezonie będzie miał okazję współpracować  jednym z najbardziej znanych szkoleniowców na świecie Igorem Kolakoviciem. Czarnogórzec z powodzeniem prowadził reprezentację Serbii i ostatnio Iranu.

– Nie kojarzę go z pracy klubowej, tylko z reprezentacyjnej. Ale przyznam szczerze, że nie obserwowałem, w jaki sposób prowadzi zespół. Ale sukcesy i dziewięć lat pracy z kadrą Serbii, która była bardzo mocna, teraz trzy lata z reprezentacją Iranu i awans na igrzyska w Tokio, to na pewno jego bardzo duże atuty. Wiem też, że wcześniej prowadził zespół w lidze francuskiej, a z tego, co słyszałem, to szkoleniowiec, który świetnie rozumie zawodników – powiedział Malinowski.

W Zawierciu z jego grą w nowym sezonie wiążą spore nadzieje.

– Wierzę, że błyskawiczny rozwój jego kariery, który nastąpił po dołączeniu do naszej drużyny, będzie dalej trwał. Mam nadzieję, że Mateusz dostarczy Vitalowi Heynenowi kolejnych argumentów, by dostać w końcu szansę w kadrze narodowej – podkreślił Kryspin Baran, prezes Aluronu Virtu CMC.


Zobacz jeszcze: Sportowy ojciec

Komentarze