Aluron Virtu CMC Zawiercie. Pasuje charakterem

Po zakończeniu wypożyczenia Kamila Semeniuka, który wrócił do ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, zawiercianie musieli znaleźć nowego przyjmującego. Ale takiego, który zapewniałby odpowiedni poziom sportowy i mentalny. Ich wybór padł na Wojciecha Ferensa, brązowego medalistę mistrzostw Polski z Jastrzębskim Węglem. – Bardzo nie lubię takich porównań, kto jest za kogo, kto kogo zastępuje. Każdy zawodnik jest inny. Na pewno dołożę wszelkich starań, by prezes, myśląc o mnie w takich kategoriach, nie pomylił się – deklaruje Ferens. – Dobra atmosfera w drużynie, walka o każdy punkt to cechy, które charakteryzują moją nową drużynę. Ja też nigdy nie składam broni, a to domena „Jurajskiego rycerza”, którym – mam nadzieję – zostanę w Zawierciu – dodaje.

Wola walki i ambicja okazały się bardzo ważne przy wyborze następcy Semeniuka., – Ten ruch transferowy wydawał nam się bardzo dobry. Wojtek mentalnie jest mocny, ktoś taki jest nam bardzo potrzebny – przyznaje z kolei prezes Aluronu Virtu CMC, Kryspin Baran.
28-letni Ferens jest utytułowanym siatkarzem. Ma za sobą występy w pierwszej reprezentacji Polski i srebro na Uniwersjadzie w Kazaniu. Ale brakuje mu mistrzostwa Polski o, czym marzy po cichu. W zeszłym roku z Treflem Gdańsk wywalczył Puchar Polski, ale ligowe złoto jest cenniejsze. W trakcie swojej bogatej kariery miał momenty zwątpienia i bliski był zakończenia kariery.

– W trakcie sezonu 2015/16, gdy byłem w Łuczniczce Bydgoszcz, miałem rzeczywiście trudny moment – wspomina zawodnik. – Po ciężkiej kontuzji więzadeł krzyżowych, moja rehabilitacja nie przebiegała tak, jak bym to sobie wyobrażał. Wtedy dopadały mnie myśli o końcu kariery, o tym, by dać sobie z tym wszystkim spokój. Ale nie poddałem się, walczyłem cały czas, bo chciałem wrócić do pełnej sprawności. No i w końcu wróciłem,. Chociaż nie było mi lekko. Mogę teraz powiedzieć, że fizycznie jestem mocniejszy, niż to było przed kontuzją – twardo podkreśla nowy nabytek zawiercian.

Prezes Baran także ma w pamięci poważny uraz Ferensa, jednak nie uważa, że może on mieć wpływ na jakość gry nowego przyjmującego. – Wojtek zerwał więzadło krzyżowe, ale to już historia, chłopak zapomniał o tej kontuzji. Po powrocie do zdrowia, już w barwach Jastrzębskiego Węgla, wielokrotnie ratował drużynie skórę. Jego pozytywne nastawienie do siatkówki, a także waleczność to bardzo ważne cechy. I do tego cały czas ten uśmiech na twarzy. To buduje atmosferę w zespole, pomaga w zwycięstwach – uważa sternik zawierciańskiego klubu.
Ferens bardzo sobie ceni kibiców Aluronu Virtu CMC, dla których m.in. przeniósł się do Zawiercia.

– To aspekt, obok którego nie można przejść obojętnie. Każdy zawodnik w PlusLidze powie otwarcie, że Zawiercie to duże wyzwanie, jeśli chodzi o kibiców. Niełatwo zadowolić ich chociaż odrobinkę. Ucieszyłem się ponadto, że trener Lebedew i prezes Baran widzą mnie w swojej koncepcji, mają do mnie zaufanie. Ten klub ma duża przyszłość – prorokuje zawodnik, który chciałby zdobyć z zawiercianami medal. – Mam taką nadzieję, że będziemy walczyć o wysokie cele, o miejsce na podium. Byłoby wspaniale, gdyby nastąpiła powtórka i Zawiercie ponownie walczyło o medale. Zawsze trzeba mierzyć wysoko. Dodam, że klub mocno w nas wierzy, jeśli chodzi o europejskie puchary – dodaje na koniec Ferens.

 

Na zdjęciu: Wojciech Ferens ma cechy, by stać się w pełni „Jurajskim rycerzem”.

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze