Arogancja czy ostrzeżenie?

Wtorek był bardzo pracowitym dniem dla naszych reprezentantów, przygotowujących się do piątkowego meczu z Macedonią Północną. O 11.00 rozpoczęli trening na boisku Klubu Sportowego ZWAR Międzylesie, który przez kwadrans był otwarty dla przedstawicieli mediów. Po obiedzie, przez ponad dwie godziny (od 13.45 do 16.00) mieli spotkanie z dziennikarzami w Hotelu „Hilton” w ramach tzw. Media Day.

W tej chwili żaden z piłkarzy kadry selekcjonera Jerzego Brzęczka nie narzeka na kontuzję. Wcześniej urazy wyeliminowały ze zgrupowania obrońcę Atalanty Bergamo Arkadiusza Recę oraz bramkarza Juventusu Turyn, Wojciecha Szczęsnego. Podczas poniedziałkowych zajęć pech dopadł także napastnika Dawida Kownackiego, który opuścił zgrupowanie i przeniósł się do Grodziska Wielkopolskiego, gdzie do mistrzostw Europy do lat 21 przygotowuje się reprezentacja dowodzona przez trenera Czesława Michniewicza.

Normalnie trenuje już Kamil Glik. Podczas pierwszych treningów stoper AS Monaco – ze względu na problemy zdrowotne – nie ćwiczył na pełnych obrotach. W środę o 17.00 biało-czerwoni rozpoczną trening na stadionie Polonii Warszawa.

Piątkowy pojedynek z Macedonią Północną z pewnością nie będzie spacerkiem dla podopiecznych Jerzego Brzęczka. Czy kłopoty na stadionie Tosze Proeski Arena w Skopje przewiduje były reprezentant Polski, Sylwester Czereszewski? – Zadzwonił pan w odpowiednim momencie. Właśnie siedzę w łódce i łowię ryby, chwila przerwy i oddechu mi się przyda – zaznaczył na wstępie z uśmiechem „Czereś”. – Nie spodziewam się – mimo wszystko – większych kłopotów ze strony naszego najbliższego rywala. Zagramy przecież w najsilniejszym składzie. Absencja Wojtka Szczęsnego to żaden problem, bo Łukasz Fabiański wcale nie jest gorszym bramkarzem, a może nawet lepszym. Na tej pozycji mamy kłopoty bogactwa i daj Boże, żeby podobne były w pozostałych formacjach.

Czy 23-krotny reprezentant Polski naprawdę nie dopuszcza myśli o możliwym potknięciu biało-czerwonych i możliwej stracie punktów? – Nawet Barcelona w lidze hiszpańskiej czasami traci punkty, remisując ze słabszymi zespołami, ale na długim dystansie nie daje się wyprzedzić – stwierdził 48-letni Czereszewski. – Owszem, możemy zremisować w piątek z Macedończykami, ale taka strata punktów nie będzie miała negatywnych konsekwencji. Uważam, że nie przegramy z nimi, mało tego, liczę na kontynuowanie dobrej passy i kolejne zwycięstwo. Styl będzie nieistotny.

Selekcjoner reprezentacji Macedonii Północnej Igor Angelovski ma inne zdanie na temat piątkowego meczu. – Nie dziwię się, że wmawia wszystkim, że nas ograją – śmieje się Sylwester Czereszewski. – Ludzie z tego regionu Europy zawsze są pewni siebie. W pewnym sensie podziwiam ich za tę butę i arogancję. Ale tak naprawdę moglibyśmy się bać tylko Chorwatów i Serbów. Cieszę się, że w pełni sił jest już Kamil Glik, bo to ostoja naszej defensywy. W kadrze trudno byłoby kimkolwiek go zastąpić. Myślę, że w Skopje powinniśmy zagrać dwójką napastników – Krzysztofem Piątkiem i Robertem Lewandowskim. „Lewy” jest poza konkurencją i powinien zagrać na „10”, natomiast Piątek na szpicy. Nie szukałbym innego wariantu, na przykład z Arkadiuszem Milikiem. Piątek jest od niego o wiele lepszy, a przede wszystkim skuteczniejszy. Gdyby grał w Napoli zamiast Milanie, miałby o wiele więcej strzelonych bramek.

** *

Niezależnie od tego, w jakim składzie zagramy przeciwko Macedonii Północnej, przystąpimy do tego pojedynku z pozycji faworyta. Nie tylko dlatego, że na razie mamy komplet punktów, ale również dlatego, że w meczach wyjazdowych eliminacji mistrzostw świata radziliśmy sobie co najmniej dobrze. Nie licząc porażki z Danią 0:4, w pozostałych czterech pojedynkach zgubiliśmy punkty tylko z Kazachstanem (2:2), natomiast na łopatki rozłożyliśmy Rumunię (3:0) i Armenię (6:1) oraz pokonaliśmy Czarnogórę (2:1). Powtórka będzie więc mile widziana.

 

Na zdjęciu: We wtorek biało-czerwoni trenowali w pocie czoła…

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze