Awans Rekordu II w trakcie sezonu

Drugi zespół Rekordu Bielsko-Biała rozegrał już cztery mecze w bielskiej klasie A, lecz nagle został przeniesiony do bielskiej okręgówki, gdzie będzie musiał nadrobić sześć kolejek. Taka sytuacja jest spowodowana zawirowaniami związanymi z walkowerem przyznanym przeciwko Rekordowi w wyjazdowym spotkaniu z 26 maja z KS Bestwinka.

Gospodarze złożyli do bielskiego podokręgu odwołanie. Dotyczyło występu Seweryna Caputy z bielskiego zespołu. Ich zdaniem był on nieuprawnionego do gry w związku z wcześniejszymi występami w III lidze, jeszcze w barwach BKS-u Stal. Zostało ono odrzucone.

Bestwinka udała się więc do Związkowej Komisji Odwoławczej Śląskiego Związku Piłki Nożnej, która przyznała jej rację, a wynik bezpośredniego meczu zmieniła z 2:2 na 3:0 dla KSB. Dzięki temu Bestwinka wygrała klasę A z punktem przewagi nad Rekordem.

Rezerwy trzecioligowca bezskutecznie próbowały odwołać się w ZKO.

– Ta decyzja była dla nas kuriozalna i niezrozumiała z punktu widzenia litery prawa, dlatego zwróciliśmy się do Najwyższej Komisji Odwoławczej Polskiego Związku Piłki Nożnej o kasację wyroku – mówił Jarosław Krzystolik, wiceprezes ds. sportowych Rekordu. NKO uznała, że Caputa mógł zagrać w tym spotkaniu, więc kasacja została przyjęta, a rezultat 2:2 przywrócony.

Mistrzem klasy A, już we wrześniu, podczas trwania nowego sezonu, zostały więc ogłoszone rezerwy Rekordu Bielsk0-Biała. W związku z tym, jako mistrz, zostały one przeniesione do ligi okręgowej i w ostatni weekend rozegrały swój pierwszy mecz, pokonując na wyjeździe Spójnię Zebrzydowie 4:3. W okręgówce pozostała także Bestwinka, która teoretycznie, jako druga drużyna klasy A, nie powinna uzyskać promocji.

Ciekawe w tej sytuacji jest też to, że stanowisko ZKO ŚlZPN było odmienne od stanowiska Wydziału Gier ŚlZPN. Ten drugi jednoznacznie stwierdził, że Caputa mógł w feralnym meczu wystąpić.

– Cieszymy się, że nasza młodzież przedostała się na salony okręgówki, bo sportowo na to zasłużyliśmy. Przypominam, że wygraliśmy rozgrywki klasy A w poprzednim sezonie.

Piotr Tubacki

Komentarze