Zobacz
Do góry

Babskim okiem. Kolonia karna

I wśród sportowców czarne owce bywają – ze smutkiem westchnęła moja ulubiona sąsiadka. – I wcale nie o przestępstwa dopingowe tu idzie.

Świat właśnie obiegła wiadomość, że dwaj rosyjscy piłkarze, Aleksander Kokorin i Paweł Mamajew, skazani zostali na pobyt w kolonii karnej. Ten pierwszy ma tam przebywać 18, ten drugi 17 miesięcy. Kolonia karna to nie przelewki, więc – jak doniosła rosyjska prasa – żonę Kokorina, Darię Walitową, po ogłoszeniu wyroku, zemdloną, wyniesiono z sali rozpraw moskiewskiego sądu. Obaj piłkarze skazani zostali za bójkę w jednej z moskiewskich kawiarni, do której doszło 8 października ubiegłego roku. Kokorin i Mamajew nieźle narozrabiali. Pobili dwóch urzędników państwowych, a wcześniej – pewnie dla rozgrzewki – agresywnie zachowywali się już w nocnym pociągu, którym po meczu jechali z Sankt Petersburga do Moskwy.

Potem poturbowali jeszcze kierowcę prezenterki telewizyjnej Olgi Uszakowej. Krótko mówiąc, nagrabili sobie, oj nagrabili. Konsekwencje są więc poważne, no i z dalszej kariery nici. Niestety, nie oni jedni weszli w tak poważny konflikt z wymiarem sprawiedliwości. Na bakier z prawem było wielu sportowców. A niektórzy z nich z idoli stali się pospolitymi bandziorami. W kronikach kryminalnych zapisała się na przykład legenda Arsenalu z lat 70. i 80. Graham Rix. Ten trafił do więzienia już po zakończeniu kariery, w 1999 roku, za seks z 15-latką. Dostał rok odsiadki, z czego w celi spędził 6 miesięcy… Oczywiście za kratkami lądowali nie tylko piłkarze. Z grona sportowców najczęściej trafiali tam bokserzy. Taki Mike Tyson skazywany był przez sąd aż trzykrotnie. Najpierw dostał sześć lat za gwałt – z czego odsiedział połowę – chociaż zarzekał się, że był w tej sprawie niewinny.

Babskim okiem. Na coś musi je wydać

Potem zaliczył odsiadkę za pobicie dwóch kierowców, którzy mieli pecha zderzyć się z jego samochodem, a następnie wylądował w mamrze za prowadzenie auta pod wpływem narkotyków i posiadanie kokainy. Jednak w kronikach kryminalnych widnieje też nazwisko Tonyi Harding, przedstawicielki… łyżwiarstwa figurowego; sportu, kojarzonego przecież z pięknem i elegancją. Ta amerykańska zawodniczka przed mistrzostwami USA będącymi kwalifikacją na igrzyska olimpijskie w Lillehammer, zleciła połamanie kijem kolana swej najgroźniejszej rywalki, Nancy Kerrigan. Harding do Lillehammer jednak pojechała, bo proces odbył się dopiero po igrzyskach. Sukcesów tam nie odniosła, w odróżnieniu od Kerrigan, która została wicemistrzynią olimpijską. Później Harding skazana została na trzy lata w zawieszeniu, 500 godzin prac społecznych i 160 tysięcy dolarów grzywny. Jednak najbardziej dotkliwą dla niej karą było to, że dożywotnio wyeliminowana została z grona łyżwiarzy. Szukała więc szczęścia w innym sporcie. Pojawiła się w… ringu. W końcu boks jakby bardziej odpowiadał przecież jej charakterowi.

 

Na zdjęciu: Aleksander Kokorin skazany został na półtora roku pobytu w kolonii karnej – za chuligaństwo. Po ogłoszeniu wyroku jego żona zemdlała.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w felietony