Zobacz
Do góry

Babskim okiem. Trenujcie!

To mi się naprawdę podoba! – wykrzyknęła radośnie, z nieukrywanym entuzjazmem, moja ulubiona sąsiadka.

To wreszcie sport dla mnie i nie wykluczam, że sama też kiedyś w takich zawodach wystartuję. Bo też wszystko wskazuje na to, że może to być dyscyplina prawdziwie masowa. Więc skorzystajmy z okazji i niech rzut komórką naprawdę zawędruje pod strzechy. Sprzęt ma przecież każdy, więc tej sportowej specjalności rokuję świetlaną przyszłość. Widać, naprawdę jest coś na rzeczy, bo właśnie w Przemyślu, na stadionie miejscowej Polonii, odbyły się pierwsze nieoficjalne mistrzostwa Polski. Cieszyły się wielkim zainteresowaniem i to we wszystkich kategoriach wiekowych. Takim sprzętem każdy przecież rzucać może… A u niektórych, co ich czasami wkurza to nieustanne gadanie, to i sportowa złość, tak pomocna w osiąganiu dobrych wyników, na zawołanie jest. Najlepszy z uczestników owego czempionatu miotnął komórą 70 metrów, a w nagrodę otrzymał… nowy telefon.

Całkiem słusznie, bo stary się już przecież do swej podstawowej działalności zupełnie nie nadawał. Jednak najważniejsze w tym wszystkim jest to, że wreszcie przestaliśmy wlec się w ogonie postępu. Przykład z Finów wzięliśmy, co to prawdziwymi prekursorami w tej dziedzinie na światowej arenie są już od lat, bo to właśnie oni wymyślili ten chyba najmłodszy ze sportów. Niegdysiejsi mistrzowie w miotaniu oszczepem poszli za ciosem i dziś są najlepsi w… rzucaniu komórką. W Finlandii też oczywiście, w mieście Savonlinna, odbył się pierwszy światowy czempionat owych rzutów. Udział w nich mógł wziąć każdy. Wybór marki i modelu telefonu był dowolny… No ale jak my teraz mistrzów kraju mamy, to i swą biało-czerwoną reprezentację będziemy mogli, w tej cieszącej się coraz większym zainteresowaniem dyscyplinie, wystawić. I na sukcesy liczyć.

Babskim okiem. Wiosna…

Bo w rzutach to zawsze dobrzy byliśmy i mistrzów – czy to w rzucaniu oszczepem, czy młotem – mieliśmy, i mamy. Więc naprawdę warto za trening się brać i solidnie do niego przyłożyć, bo teraz tylko patrzeć jak ta dyscyplina walczyć będzie o miano olimpijskiego sportu. Dlaczego niby nie miałby się w tym zacnym gronie znaleźć? Zapasy czy boks nie cieszą się już takim zainteresowaniem jak kiedyś. Teraz młodzież chce czegoś innego. I Międzynarodowy Komitet Olimpijski musi z duchem czasu iść. Dlatego na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu zobaczymy więc… breakdance. A chyba rzut komórką jest nam znacznie bliższy, bo telefon ma każdy. Dla jednych jest on błogosławieństwem, dla innych przekleństwem, ale stał się nieodłączną częścią naszego życia.

 

Na zdjęciu: Czy rzut oszczepem zastąpiony zostanie kiedyś przez rzut… komórką? Szkoda by było.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w felietony