Babskim okiem. Trzynastego…

… wszystko zdarzyć się może, trzynastego świat w różowym kolorze – podśpiewywała pod nosem moja ulubiona sąsiadka, która właśnie przypomniała sobie ten popularny przed laty przebój Kasi Sobczyk. Przypomniała go sobie zresztą nie bez powodu, bo dziś trzynastego przecież mamy. Taka była z siebie zadowolona, że o ostrożności zapomniała, i o mały włos na prostej drodze się nie przewróciła. Dopiero też wtedy do niej dotarło, że uważać trzeba szczególnie, bo trzynasty trzynastym, ale na dodatek dziś jest jeszcze i piątek! A w taki dzień naprawdę bardzo ostrożnym być należy, bo wiele niemiłych niespodzianek spotkać nas może. Tak samo zresztą jak wówczas, kiedy pod drabiną przejść się nam nieopatrznie zdarzy czy czarny kot drogę nam znienacka przebiegnie.

Zabobon zabobonem, ale – tak na wszelki wypadek – uważać trzeba. A coś na ten temat powiedzieć mogą i sportowcy, którzy – też na wszelki wypadek – wolą na zimne dmuchać. Więc jak raz coś dobrze im poszło, to uważają, że tak czynić już zawsze należy. Bo po co kusić licho? Jak zaś stwierdzono – prawie naukowo – to sportowcy właśnie do najbardziej przesądnych należą. Swoje więc rytuały mają, pielęgnują je i święcie wierzą, że to przynosi im szczęście i gwarantuje sukces. Któż z nas nie pamięta, że nasz najsłynniejszy trener Kazimierz Górski, nigdy, przenigdy, nie golił się przed meczem.

Naprawdę pomagało, bo jego „Orły” latały wysoko i sławy naszej piłce wielkiej przysporzyły, a kibicom ile radości dały! A sama ileż to razy widziałam, jak słynna rosyjska trenerka Jelena Czajkowska miętosiła w rękach wyliniałą – nie nadająca się już do noszenia – futrzaną czapę, którą w torbie trzymała latami, bo jej podopiecznym szczęście i medale przynosiła. Dwukrotny mistrz olimpijski w pięcioboju, jej rodak, czterokrotny mistrz świata i sześciokrotny mistrz Europy, Andriej Mojsiejew, zawsze miał przy sobie, też w torbie, starą wysłużoną koszulkę, którą wstydził się nawet pokazywać, ale mieć musiał, bo to była szczęśliwa koszulka. No a Serena Williams?

Ta amerykańska gwiazda tenisa zawsze wiąże buty w taki sam sposób i wszyscy wiedzą, że przed pierwszym serwem odbija piłkę pięć razy, a przed drugim – dwa. No i jeszcze przez cały turniej nosi tę sama parę skarpetek. A Rafael Nadal? Ten – na przykład – nie potrafi zasnąć przy zgaszonym świetle… No i Hiszpan znany jest też z tego, że przed każdym meczem wypija po jednym łyku wody z każdej z butelek, które ustawia następnie zawsze w tej samej pozycji, obok lewej nóżki stojącego przy korcie krzesełka i muszą one stać w jednej linii, obowiązkowo skierowane etykietami w stronę kortu .

Była zaś gwiazda NBA Michael Jordan, przez całą swoją karierę występował – podobno – w spodenkach, w jakich grał będąc koszykarzem uniwersyteckiej drużyny Północnej Karoliny, a które zakładał pod te noszone przez graczy Chicago Bulls… A słynny kiedyś piłkarz David Beckham nadal musi mieć w lodówce zawsze parzystą ilość takich samych produktów. Ale jak to przynosi szczęście? To… Tak trzymać.

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

 

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

Komentarze