Bednaruk: Mam alergię na słowo „projekt”

W sumie to jednak spore zaskoczenie, że zdecydował się pan objąć MKS, klub, który ma ambitne plany, ale w obecnych rozgrywkach wygrał tylko dwa mecze w PlusLidze. To kiepski wynik, nawet biorąc pod uwagę ograniczone możliwości będzinian…
Jakub BEDNARUK: – Czyli, jak wygramy cztery mecze w sezonie to będzie postęp? (uśmiech – red.). Nie można tego oceniać wyłącznie w oparciu o liczbę wygranych czy przegranych spotkań. W sumie, to na to tak nie patrzę, dla mnie najważniejsze jest to, by coś pozytywnego zrobić w Będzinie. I postaram się, by zmienić obecną sytuację na lepszą.

Co zdecydowało ostatecznie o tym, że postanowił pan objąć funkcję trenera MKS-u po Emilu Siewiorku? Dar przekonywania nowego prezesa Michała Kocyłowskiego czy też bliskość rodzinnych stron?
Jakub BEDNARUK: – Na pewno Michał ma dar przekonywania, jego wizja rozwoju klubu jest ciekawa i na pewno wpłynęła na moją decyzję. Prawdę mówiąc odmówiłem wówczas, kiedy pojawiła się pierwsza oferta, bo postępu nie widziałem. Przekonała mnie dopiero długa rozmowa z prezesem. Dokładnie ustaliliśmy, gdzie jesteśmy, co mamy i gdzie chcemy być. Nie boję się wyzwań. Budżet wcale się nie zwiększy w porównaniu do poprzednich lat, ale postanowiliśmy trochę inaczej te pieniądze rozdysponować. Porównując ten budżet z budżetem Chemika to wcale nie jest źle. Poza tym, byłem już trochę zmęczony pracą w Bydgoszczy, gdzie można było mówić o robocie z miesiąca na miesiąc. A to mnie denerwowało.

To jak będzie wyglądał projekt pod tytułem: „Nowa jakość MKS-u Będzin”?
Jakub BEDNARUK: – Powiem tak, mam alergię na słowo „projekt”. Strasznie mnie denerwowało to słowo, wypowiadane ostatnio przez wiele znanych osób z kręgu siatkówki. Chociażby Łukasza Żygadłę. Zadzwoniłem do niego i powiedziałem mu o tym. Mam nadzieję, że nie będzie mówił więcej o projekcie. W MKS-ie Będzin jest coś innego, mianowicie świeży pomysł. Tych pomysłów mamy zresztą bardzo dużo, w Będzinie naprawdę można coś zdziałać. Ale od razu kładę lód na głowę, spokojnie, jeśli chodzi o przyszłość klubu. Łatwo coś planować, obiecywać, a potem tłumaczyć, że drużynie się nie udało.

Kto w nowym sezonie wzmocni MKS?
Jakub BEDNARUK: – Można o to pytać, ale ja oczywiście na pewne kwestie nie mogę odpowiedzieć. Mam pomysł na skład, rozmowy zostały przeprowadzone, jednak nie wszystkie kontrakty zostały podpisane. Cieszę się przede wszystkim z pozyskania rozgrywającego T.J. Sandersa. Na jego temat rozmawiałem z Stephanem Antigą, który nam go polecił, a także Andreą Anastasim. To prawda, Sanders był ostatnio kontuzjowany, ale doskonale znamy stan jego zdrowia, wiemy wszystko o tym urazie. Oczywiście, zabezpieczyliśmy się na wypadek problemów. Zobaczymy go w tym roku w reprezentacji Kanady podczas Ligi Narodów i wszystkie wątpliwości zostaną rozwiane. Martwi mnie tylko to, że Sanders będzie do naszej dyspozycji dopiero na tydzień przed startem ligi. Kolejnym nowym zawodnikiem jest Rafał Sobański, który grał w GKS-ie Katowice na przyjęciu. Poza tym przedłużyliśmy umowę z Rafałem Faryną, zdolnym atakującym.

A co z Dawidem Gunią, środkowym Jastrzębskiego Węgla, który ponoć już podpisał z wami kontrakt? Środek bloku to pozycja, z którą MKS miał ostatnio szalone problemy. Może te problemy załatwi duet Dawid Gunia – Dawid Dryja?
Jakub BEDNARUK: – Nic nie mogę powiedzieć o tych zawodnikach, tym bardziej, że sezon jeszcze trwa i niektórzy zawodnicy mają zobowiązania wobec swoich klubów. Mogę natomiast powiedzieć, że mamy skompletowany sztab szkoleniowy, w którym pozostanie poprzedni trener Emil Siewiorek. W zespole będzie trzech obcokrajowców, więc niewiele się zmienia w porównaniu z poprzednim sezonem. Tak naprawdę to zostało nam obsadzenie jeszcze jednej pozycji – ofensywnego przyjęcia.

Ma pan przekonanie, że bez własnej hali, bogatej historii i solidnego budżetu można zbudować silny zespół?
Jakub BEDNARUK: – Chcę codziennie chodzić do pracy, by coś się działo. Jeżeli będzie dobry zespół, to będzie pozytywne zamieszanie. Chcę tu zrobić coś ciekawego, zapełnić halę. Wiele osób pyta mnie o cele, ale ja się wzbraniam przed wyznaczaniem celów. MKS w ostatnich latach był w dole tabeli, ja chciałbym skończyć ligę na 10 miejscu. Ale na razie chcemy posklejać zespół i o celach nie mówimy.

O jedno kibice MKS-u mogą być spokojni, klub zatrudniając Jakuba Bednaruka na pewno zyska na medialności…
Jakub BEDNARUK: – Cieszę się, że pan tak mówi, ale w tym wszystkim chodzi głównie o sport. To widać chociażby na przykładzie Zawiercia. Musi być dobry wynik sportowy, musimy dawać kibicom emocje i radość, a wówczas będzie medialność i inne rzeczy. My, krok po kroku będziemy robić swoje…
Rozmawiał Jerzy Mucha

Na zdjęciu: Jakub Bednaruk to człowiek, który ma zbudować nowy MKS.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze