Bez lekceważenia

Biało-czerwoni wybornie rozpoczęli rozgrywki Ligi Narodów. W pierwszym turnieju, przed tygodniem w Katowicach i Krakowie, ograli Koreańczyków (3:0), Rosjan (3:0) i Kanadę (3:1). Zwłaszcza triumf nad tymi drugimi odbił się szerokim echem. Nasi siatkarze nie dali żadnych szans rywalom, zdecydowanie dominując od pierwszej do ostatniej piłki. A przecież Rosja to jedna z potęg światowej siatkówki, regularnie zdobywająca medale na najważniejszych imprezach. Radość była ogromna, choć Polakom daleko do hurraoptymizmu. – Jesteśmy zadowoleni z tego, że wygraliśmy i zakończyliśmy weekend z trzema zwycięstwami za trzy punkty. Mamy powody do zadowolenia, aczkolwiek przeciwko Kanadyjczykom zagraliśmy słabiej niż z Rosjanami. Całe szczęście drużyna z Kanady też jakoś specjalnie nie brylowała. To są jednak początki i trudno jeszcze o super formę, zwłaszcza że niedawno skończyliśmy sezon ligowy, a tu już trzeba grać mecze międzypaństwowe – powiedział Piotr Nowakowski, środkowy naszej drużyny.

Na początek zawodów w Łodzi podopiecznych Vitala Heynena czeka starcie Francją. „Trójkolorowi” do Polski przyjechali jednak bez swoich największych gwiazd: Benjamina Toniuttiego, Jenii Grebennikova oraz ekscentrycznego Earvina N’Gapetha. Tegoroczne Final Four odbędzie się we Francji, więc trener Laurent Tillie już teraz oszczędza swoich podstawowych graczy. Nie znaczy to, że naszych graczy czeka łatwa przeprawa. W swojej talii Tillie ma kim postraszyć. Kevin Le Roux, Franck Lafitte, Nicolas Le Goff, Stephen Boyer czy Julien Lyneel to siatkarze o uznanej renomie.

– We francuskiej ekipie zabraknie kilku zawodników, ale to nie oznacza, że będzie łatwiej, a nawet może być jeszcze trudniej. Francja to wymagający przeciwnik, z którym zawsze gra się trudno. Ma świetnie wyszkolonych zawodników i dobrego trenera – zauważył Michał Kubiak, kapitan naszej kadry, który zwrócił uwagę, że nikogo nie można lekceważyć nawet Chin. – Mają znakomitego trenera Raula Lozano, który stara się tchnąć nowe życie w chińską siatkówkę, co udaje mu się z powodzeniem. Będąc w tym kraju widziałem do czego są zdolni ci zawodnicy, a potwierdzeniem moich słów może być turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich w Rio, w którym prowadzili z nami 2:0 – ocenił Kubiak, który kończył sezon w zespole ze stolicy Chin Pekinu.

Ekipę Niemiec, z którą Polacy zmierzą się na zakończenie turnieju w Łodzi chwalił natomiast trener biało-czerwonych Vital Heynen. Belg dobrze zna potencjał niemieckiej siatkówki, bowiem pod jego wodzą reprezentacja tego kraju sięgnęła po brązowy medal mistrzostw świata w 2014 roku. W ubiegłym roku już pod okiem Włocha Andrei Gianiego została zaś wicemistrzem Europy.

– Jak widać to zespół z europejskiej czołówki, ale nie patrzmy na innych tylko na siebie. Chcę przekonać się, czy moja drużyna mimo kilku zmian w składzie jest w stanie utrzymać dobry poziom gry z pierwszego turnieju, a może zagrać jeszcze lepiej – zaznaczył Heynen.

Jak dodał, byłoby wspaniale znów wygrać trzy mecze, ale jak żartował będzie miał wówczas… problem. – Będę musiał wtedy postawić kibicom piwo, bo tak obiecałem na Twitterze. Chcę mieć taki kłopot i zapraszam na nasze mecze – śmiał się belgijski szkoleniowiec.

 

Terminarz II tygodnia

Piątek, 1 czerwca
Łódź, 16.00: POLSKA – Francja
Łódź, 19.00: Chiny – Niemcy
Sobota, 2 czerwca
Łódź, 16.00: POLSKA – Chiny
Łódź, 19.00: Niemcy – Francja
Niedziela, 3 czerwca
Łódź, 16.00: POLSKA – Niemcy
Łódź, 19.00: Francja – Chiny

Sofia: Rosja, Serbia, Australia, Bułgaria
Rio de Janeiro: Japonia, USA, Korea, Brazylia
San Juan: Kanada, Iran, Włochy, Argentyna

Komentarze