BKS Profi Credit Bielsko-Biała. Ofiara własnego sukcesu

W minionych rozgrywkach ekipa z Bielska-Białej radziła sobie bardzo dobrze. Zakończyła je na wysokim piątym miejscu. Nic dziwnego, że najlepszymi zawodniczkami BKS-u zainteresowały się czołowe kluby w kraju, które mają znacznie większy potencjał finansowy, jak Chemik Police, Grot Budowlani Łódź czy Developres SkyRes Rzeszów. A mieli w czym wybierać. Znakomity sezon miały m.in. Julia Nowicka, Emilia Mucha, Olivia Różańska, czy wracająca po urlopie macierzyńskim Paulina Maj-Erwardt.

Wszystkie trafiły do reprezentacji Polski i otrzymały oferty z innych klubów. – Padliśmy trochę ofiarą własnego sukcesu. Praktycznie każda nasza zawodniczka dostała konkurencyjne oferty. Bardzo długo walczyliśmy o utrzymanie składu w jak najmniej zmienionym stanie, jednak w kilku przypadkach musieliśmy zderzyć się z barierami finansowymi – przyznał Jacek Zięba, członek zarządu BKS-u. – Wszystkim siatkarkom, które odchodzą z naszego klubu dziękujemy za grę i emocje, których doświadczaliśmy w minionym sezonie. Nie mówimy im „żegnajcie”, ale „do zobaczenia”, bo liczymy na ich powrót w przyszłości – dodał.

Pierwszą siatkarką, która pożegnała się z bielskim klubem, była Katarzyna Konieczna. W tym wypadku nie był to jednak transfer do innego klubu, gdyż doświadczona atakująca zakończyła sportową karierę.

Największą stratą jest odejście reprezentantek Polski. Nowicka wybrała ofertę wicemistrza kraju, Grot Budowlanych Łódź, Maj-Erwardt – Chemika Police, a Mucha – E’Leclerc Radomki. Ta druga w Bielsku- Białej wróciła do wysokiej formy po urodzeniu dziecka. – To była trafna decyzja, by wybrać BKS. W klubie wszyscy byli bardzo pomocni, nie naciskali i nie wywierali presji. Mogłam skupić się na treningu i powrocie do formy – przyznała występująca na pozycji libero Paulina Maj-Erwardt.

W porównaniu z poprzednimi rozgrywkami w zespole pojawiło się aż siedem nowych zawodniczek. Działacze największe nadzieje wiążą z zagranicznym zaciągiem. Tworzą go reprezentantki Czech – Pavla Smidova i Andrea Kossanyiova oraz Amerykanka Carla DeHoog. Czeszki są doskonale znane w naszym kraju. Rozgrywająca Smidova, bardziej znana pod panieńskim nazwiskiem Vincourova, w latach 2015-18 grała w Budowlanych Łódź, z którymi sięgnęła po Puchar Polski, Superpuchar oraz srebrny i brązowy medal MP. Z kolei Kossanyiova broniła barw Impelu Wrocław i w 2017 roku wywalczyła z nim brązowy medal. Obie ostatni sezon spędziły w ojczyźnie. – Smidova to klasowa rozgrywająca, która umie grać w meczach o najwyższą stawkę. Jej dodatkowym atutem jest znajomość języka polskiego i specyfiki naszej ligi. Potrafi grać szybko i dokładnie, dobrze współpracuje ze środkowymi – wymienił walory Smidovej Zięba.

DeHoog natomiast jest absolwentką uniwersytetu w Waszyngtonie. Ma też doświadczenie w europejskiej siatkówce. Ostatnio grała w szwedzkim Oerebro VBS. W Bielsku-Białej liczą, że z powodzeniem zastąpi w ataku Konieczną. Amerykanka o miejsce w podstawowej szóstce walczyć będzie z pozyskaną z AZS Politechnika Gliwice Magdaleną Kowalczyk (z domu Wawrzyniak). Doświadczona siatkarka w swojej karierze występowała m.in. w Muszyniance i włoskim Igor Gorgonzola Novara.

Do zysków należy też zaliczyć przedłużenie umów z Olivią Różańską, Kornelią Moskwą, Martyną Świrad oraz Martą Wellną, które w niedawno zakończonych rozgrywkach stanowiły ważne ogniwa BKS-u. Szefowie bielskiego klubu, zgodnie ze swoją polityką, postawili też na młode i perspektywiczne zawodniczki. Szansę pokazania się na parkietach Ligi Siatkówki Kobiet będą miały 21-letnie Dagmara Dąbrowska i Marta Krajewska.

 

Na zdjęciu: Pierwszą siatkarką, która pożegnała się z bielskim klubem, była Katarzyna Konieczna.

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

 

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem
Andrzejem Bargielem

 

Komentarze