Boks. Kłopoty go kochają

 

Jest chyba najbardziej kontrowersyjnym polskim bokserem. Kiedyś przez wielu uważany za „lepszą wersję” Andrzeja Gołoty, bo w przeciwieństwie do niego miał zostać mistrzem świata wagi ciężkiej. Dziś – być może ci sami – równie wielu go zwyczajnie nie lubi, a nawet wyśmiewa jego deklaracje, że czeka na kolejne duże walki. On samkrytyczne i niechętne opinie na jego temat komentuje krótko: „Można mnie nie lubić, ale nikt mi nie zarzuci, że boję się wyzwań…”.

Mowa o Arturze Szpilce (22 zw. – 15 KO, 4 por.), który w najbliższą sobotę w sosnowieckiej hali przy Żeromskiego stoczy walkę z Włochem Fabio Tuiachem (29 zw. – 16 KO, 6 por.). To będzie jego pierwszy pojedynek przed polską publicznością od ubiegłorocznej zwycięskiej walki z Mariuszem Wachem w Gliwicach.

Wraca jednak do ringu po klęsce 20 lipca tego roku, kiedy został znokautowany w drugiej rundzie przez Anglika Derecka Chisorę w londyńskiej O2 Arenie, po czym wylądował w szpitalu. Nikt nie spodziewał się, że zdecyduje się na tak szybki powrót, tym bardziej, że przed ciężkim nokautem z Chisorą wcześniej zaliczył dwie porażki też przed czasem.

16 stycznia 2016 roku został znokautowany w 9. rundzie przez mistrza świata Amerykanina Deontaya Wildera, a 15 lipca 2017 roku przez Adama Kownackiego w czwartym starciu.

Ta ostatnia przegrana była dla niego szczególnie dotkliwa, bo był faworytem i mówiło się, że w razie wygranej znów szybko może dostać mistrzowską szansę. Pobity przez Kownackiego „Szpila” zaczął nawet przebąkiwać, że rzuci boks i zajmie się MMA.

Był gościem 41. Konfrontacji Sztuk Walki 23 grudnia 2017 roku w Katowicach i dał się sprowokować aktorowi Tomaszowi Oświecińskiemu, który po zwycięstwie nad raperem Popkiem, wyzwał go do walki. Szpilka wiele się nie zastanawiał, wszedł do klatki i jednym ciosem zrzucił ze stołka „Stracha”…

To nie pierwszy przypadek, kiedy dała o sobie znać „gorąca krew” Szpilki. Bo przecież mało nie pobił się z Wilderem jeszcze przed walką. Przed jednym z treningów szarpał się z kolegą z teamu, Krzysztofem Włodarczykiem, czy też z innym bokserem Krzysztofem Zimnochem.

Wcześniej jako nastolatek uczestniczył w ulicznych bójkach krakowskich kiboli, za co zresztą poniósł karę, bo siedział półtora roku w więzieniu. To była głośna historia, bo policja zatrzymała go w Łodzi tuż przed jego pojedynkiem z Wojciechem Bartnikiem.

W jego sprawie próbował interweniować Gołota (walczył w przegranym pojedynku wieczoru z Tomaszem Adamkiem), ale „Szpila” nie chciał nawet z nim rozmawiać.

Koniec końców Szpilka pomysł z MMA zarzucił i wrócił do boksu. Po operacji ręki, przeprowadzonej przez Włocha Igora Rosello (on też zajmował się ręką Roberta Kubicy – red.) w maju 2018 roku pokonał na warszawskim Stadionie Narodowym Amerykanina Dominicka Guinna i 10 listopada tego samego roku wspomnianego Wacha. W tej ostatniej walce sekundował mu Andrzej Gmitruk, który 10 dni później zmarł.

Na początku tego roku „Szpila” podjął współpracę z rosyjskim trenerem Romanem Anuczinem. Ich ringowy debiut – w walce z Chisorą – był jednak mocno nieudany. Pięściarz z Wieliczki uznał jednak, że ta porażka była jego winą i dalej chce współpracować z tym szkoleniowcem. Przygotowywał się z nim w Hiszpanii do występu w Sosnowcu, a po powrocie stwierdził, że jest w bardzo dobrej formie.

– Wyjazd do Hiszpanii na kilka tygodni był strzałem w dziesiątkę. Przyjeżdżając tutaj ważyłem 118 kg, teraz jest 110 kg, a na walce będzie jeszcze mniej. Jestem w dobrej formie, a będzie jeszcze lepiej…

Organizatorzy gali KNOCKOUT BOXING NIGHT 8 zapraszają na oficjalną ceremonię ważenia, która odbędzie się w piątek, 25 października o godz.14.00 w „Muzie” przy ulicy Warszawskiej. Wstęp wolny.

Zestaw par

Walka wieczoru: Artur Szpilka (22 zw. – 15 KO, 4 por.) – Fabio Tuiach (Włochy, 29 zw. – 16 KO, 6 por.)

Fiodor Czerkaszyn (13 zw. – 8 KO) – Nicolas Guido Pitto (Argentyna, 26 zw. – 8 KO, 6 por., 2 por.)

Marek Matyja (16 zw. – 7 KO, 1 por., 1 rem.) – Tony Averlant (Francja, 27 zw. – 5 KO, 11 por., 2 rem.)

Kamil Bednarek (debiut) – Piotr Rzyman (2 zw. – 2 KO, 2 por.)

Adam Balski (13 zw. – 8 KO) – Vladimir Reznicek (Czechy, 9 zw. – 4 KO, 2 por., 2 rem.)

Transmisja gali w Sosnowcu rozpocznie się o godz. 20.00 w TVP Sport. Walka wieczoru o 23.30 i zostanie pokazana też przez TVP 1.

 

Na zdjęciu: W Gliwicach Artur Szpilka wygrał z Mariuszem Wachem. Jak będzie w Sosnowcu?

Komentarze