Boks. Musi zbić radnego

 

Podczas czerwcowej walki z Anglikiem Dereckiem Chisorą Artur Szpilka ważył ponad 110 kg i to mogła być jedna z przyczyn jego klęski w Londynie, gdzie został znokautowany w drugiej rundzie.

Polak, były pretendent do mistrzostwa świata (w 2016 roku przegrał, też przez nokaut, z Amerykaninem Deontayem Wilderem), samokrytycznie przyznał, że choć bardzo chciał tego pojedynku, to jednak nie przystąpił do niego w najwyższej dyspozycji. – Ta porażka nauczyła mnie pokory, przekonałem się – po raz kolejny zresztą – że sama chęć i ambicja, to za mało – mówił w jednym z wywiadów.

To dla niego trudny moment w karierze, bo wypadł z czołówki bokserów w wadze ciężkiej, ale nie zamierza się poddawać i rezygnować z marzeń o mistrzowskim pasie. Dlatego postanowił nie robić długiej przerwy po ostatniej porażce tylko szybko wrócić do ringu. Stanie się to dziś w sosnowieckiej hali przy Żeromskiego, a jego rywalem będzie praktycznie nieznany Włoch Fabio Tuiach.

Wczoraj odbyła się oficjalna ceremonia ważenia, na której potwierdziły się słowa „Szpili”, że mocno przepracował ostatnie kilka tygodni, między innymi na zgrupowaniu w Hiszpanii. 30-letni Polak wniósł bowiem na wagę zaskakująco mało, bo zaledwie 102,5 kg, to prawie osiem kilogramów mniej niż miał podczas ostatniego występu. Jego 39-letni rywal ważył 105,4 kg.

Tuiach to ciekawa postać, aczkolwiek w boksie nie zdziałał wiele. Walczył o pas mistrza Europy w junior ciężkiej, ale przegrał w lipcu 2015 roku z Niemcem Michaelem Wallischem. Po tej porażce miał dwa lata przerwy. W lipcu 2018 roku został mistrzem Włoch wagi ciężkiej, ale w grudniu tego samego roku stracił ten tytuł po porażce z rodakiem Ivanem di Berardino. To nie boks nie jest jednak jego głównym zajęciem, a… polityka.

O swoim zaangażowaniu tak Tuiach opowiadał w wywiadzie dla portalu bokser.org

– W 2006 roku zostałem mistrzem Włoch wagi cruiser, pokonując doświadczonego rywala. W 2008 roku przegrałem jednak z Marco Huckiem i zostawiłem boks na 4 lata. Moja siostra zmarła w tamtym czasie i nie mogłem walczyć. Później zostałem mistrzem Włoch wagi ciężkiej, ale zacząłem też szukać miejsca dla siebie w polityce i zostałem radnym w Trieście. Później straciłem ten pas, ale przed walką z Modugno nie byłem sobą.

Kilka dni przed walką lekarze powiedzieli mi, że wykryto poważną chorobę u mojego syna Jesusa. Po walce w Polsce znów będę celował w mistrzostwo Włoch. Jestem żonaty z moją żoną Cristiną, która zawsze była ze mną i mamy czworo dzieci. Dlatego rodzina to dla mnie wielka wartość i walczę o jej dobro w polityce.

Pytany o swoje szanse w starciu z Polakiem optymistycznie odpowiada: – Szpilka jest dobry, naprawdę dobry. Nie znam go może jakoś bardzo dobrze, ale myślę, że sobie poradzę…

„Szpila”, jeżeli rzeczywiście myśli o odbudowaniu swojej pozycji w rankingach, musi efektownie wygrać z Włochem. Co ciekawe, ostatnio pojawiły się spekulacje, że były pretendent do mistrzostwa świata w wadze ciężkiej miałby większe szanse na sukces w niższej kategorii. Mowa o junior ciężkiej, w której limit wynosi 90,7 kg. Jak widać jednak, pan Artur długo musiałby się jeszcze odchudzać, żeby zrzucić ponad 10 kg.

Podczas KnockOut Boxing Night 8 w Sosnowcu ciekawie zapowiada się walka starającego się o polskie obywatelstwo Ukraińca Fiodora Czerkaszyna (superśrednia, 13 zw. – 8 KO), który zmierzy się z doświadczonym Argentyńczykiem Guido Nicolasem Pitto (29 zw. – 8 KO, 6 por., 2 rem.). Potwierdziło się, że nie będzie pojedynku Pawła Balskiego, a już wcześniej odwołano rewanżowe starcie Pawła Stępnia z Markiem Matyją, który jest kontuzjowany. Zastąpi go Francuz Tony Averlant.

 

Wyniki wczorajszego ważenia

Artur Szpilka (102,5 kg) – Fabio Tuiach (105,4 kg)
Fiodor Czerkaszyn (73,5 kg) – Guido Nicolas Pitto (72,4 kg)
Marek Matyja (79,7 kg) – Tony Averlant (80,2 kg)
Kamil Bednarek (77,5 kg) – Piotr Rzyman (77,65 kg)
Denis Krotiuk (79,4 kg) – Bohuslaw Jano (nie zdążył na ważenie)
Sebastian Chojecki (79,8 kg) – Przemysław Binienda (82,5 kg)
Transmisja w TVP Sport od 20.00 oraz w TVP 1 od 23.30.

 

Na zdjęciu: Artur Szpilka podczas ważenia imponował szczupłą i „wyrzeźbioną” sylwetką.

Komentarze