Zobacz
Do góry

Boniek: plan Rakowa już umarł

PZPN jeszcze w tym tygodniu może przedstawić szczegóły systemu solidarnościowego, który pomoże klubom w czasie pandemii.

 

Tego planu już nie ma. On umarł – powiedział prezes PZPN Zbigniew Boniek w programie Eleven Gol Live o pomyśle Rakowa Częstochowa dot. dogrania sezonu ekstraklasy, polegającym na – w dużym skrócie – skoszarowaniu drużyn w hotelach w północno-zachodniej Polski.

– Gdy tydzień temu ten plan zrodził się w głowie prezesa Michała Świerczewskiego i zadzwonił do mnie z nim, wydał mi się dziwny, ale nie było przesłanek, że jest nierealny. Dziś mówienie o tym planie jest już nie do zaakceptowania. To nie może wypalić, bo tyle się przez tydzień zmieniło – przyznał Boniek.

Potwierdził, że PZPN pracuje nad „systemem solidarnościowym”, mającym pomóc klubom w dobie pandemii. – Musimy go przygotować. Przedstawimy system albo w końcówce tego tygodnia, albo już w przyszłym. PZPN przedstawi koncepcję pomocy klubom z dołu piramidy – z klasy B, A, okręgowej – aż po samą górę.

Nie myślimy o pożyczaniu pieniędzy, a rozwiązaniach systemowych, by koncepcyjnie pomóc w rozwiązaniu sprawy. Proszę jeszcze o trochę spokoju. Jeśli jednak zaczniemy rozgrywki za 9 miesięcy, to nie będzie systemu, a będą problemy. Dla klubów małych, wielkich, wszystkich.

Trzeba będzie się podnosić, zaczynać od zera. Tak jak wielki kryzys jest szansą dla części ludzi, tak część potrafi zabijać. Miejmy nadzieję, że jako piłka nożna się wybronimy, ale łatwo nie będzie – stwierdził szef PZPN.

Zdradził, że związek wprowadzi udogodnienie dla klubów w zakresie czasu na regulowanie zobowiązań względem zawodników. Dziś jest tak, że jeśli zaległości przekraczają 2 miesiące, piłkarz może złożyć wezwanie do zapłaty, a po 2 tygodniach rozpocząć procedurę rozwiązywania kontraktu z winy klubu. PZPN zwiększy ten czas z 2 do 4 miesięcy.

– Te pensje i tak będą musiały zostać zapłacone. Kluby muszą teraz zaproponować piłkarzom obniżenie pensji, przynajmniej na 3 miesiące. To już kwestia inteligencji, mądrości zarządzania – przyznał Zbigniew Boniek na antenie Eleven.

Jak wyliczył, PZPN wskutek pandemii już stracił kilkadziesiąt milionów złotych. – Kluby płaczą, a gdy zadaję pytanie: „jakbyś nie grał do czerwca, to jakie będą twoje straty?”, to nagle pojawia się problem, bo nikt nie jest w stanie tego skalkulować.


Czytaj jeszcze:

Kto kupi plan Świerczewskiego?

 


My wiemy, że PZPN nie grając czterech towarzyskich meczów – marcowych i czerwcowych – z tytułu braku wpływów od kibiców, sponsorów, praw TV, UEFY – około 40-50 mln zł. A na 99 procent tych towarzyskich meczów nie zagramy – oznajmił prezes PZPN.

Zapowiedział też, że związek ma plan nawet na wypadek, gdyby ligi miały zostać wznowione 23 maja. Zaznaczył, że po tym terminie kontynuowanie sezonu nie będzie już miało sensu.
(WChał)

 

Na zdjęciu: Kilka tygodni temu Zbigniew Boniek i marszałek woj. śląskiego Jakub Chełstowski opowiadali o nadchodzącym meczu z Ukrainą. Na braku towarzyskich potyczek PZPN straci dziesiątki milionów.

Komentarze