Zobacz
Do góry

Górnik Zabrze straci kluczowego piłkarza? Zainteresowany klub z MLS

Wygląda na to, że Górnik zamiast się wzmacniać, osłabia się. Pojawiła się informacja, że klub z Roosevelta może opuścić Boris Sekulić.

Trwa eksodus piłkarzy z ekstraklasy do MLS. W zeszłym roku trafił tam reprezentant Polski Przemysław Frankowski, natomiast teraz w jego ślady podążają inni. Adam Buksa został zawodnikiem New England Revolution, najskuteczniejszy po pierwszej części sezonu Jarosław Niezgoda ma zostać zawodnikiem Portland Timbers. Do tych zawodników może dołączyć Boris Sekulić.

Serb na celowniku

Mający słowacki paszport obrońca z Serbii pojawił się w Górniku Zabrze zimą zeszłego roku i od razu stał się jednym z pierwszoplanowych zawodników. Ten były kapitan Slovana Bratysława z powodzeniem radzi sobie na prawej obronie. Pomógł zabrzanom wiosną, był też mocnym punktem zespołu jesienią. W sumie w zeszłym roku wystąpił w 32 ekstraklasowych spotkaniach, w których zdobył dwa gole.

Trudno dziś wyobrazić sobie, że piłkarz tej klasy odejdzie przed startem ligi, tymczasem takie właśnie pojawiają się informacje. Mający wciąż jeszcze ważny kontrakt z Górnikiem zawodnik, znalazł się na celowniku Chicago Fire. Gdyby zawodnik z Belgradu dołączył do tego zespołu, stałby się klubowym kolegą Frankowskiego.

Jak będzie, pokażą najbliższe dni. Przed wyjazdem na obóz na Cypr Sekulić mówił nam: – Jeśli uda nam się dobrze wystartować, to miejsce w pierwszej ósemce na koniec sezonu zasadniczego jest możliwe. Najważniejsze są dwa najbliższe mecze w lidze – z Koroną i Arką. Na tym się koncentrujemy – mówił. Pytanie, czy „górnicy” zagrają z Sekuliciem w składzie czy nie…

Rezerwy lepsze            

Tymczasem przebywający na obozie w cypryjskim Ayia Napa piłkarze z Zabrza rozegrali w sobotę podwójny sparing z dziewiątym obecnie zespołem węgierskiej ekstraklasy. Podobnie jak w wygranym 2:1 sparingu z Banikiem Ostrava przed ponad tygodniem, tak i teraz z lepszej strony pokazali się zawodnicy, którzy w teorii stanowią rezerwy. „Swój” mecz z Diosgyori VTK, rozegrany w godzinach południowych, zremisowali 1:1.

Gorzej poszło natomiast pierwszej – w teorii – jedenastce. Węgrzy bardzo szybko objęli prowadzenie. Portugalczyk Rui Pedro wykorzystał celne dośrodkowanie z prawej strony. W odpowiedzi bramkę dla zabrzan zdobył jednak Boris Sekulić. W drugiej połowie rywale przeważali i zdobyli zwycięskiego gola. Strzelił go znany z polskich boisk Mirko Ivanovski. Macedończyk w latach 2010-12 występował w Arce Gdynia.

W poniedziałek i wtorek zabrzanie trenują na pełnych obrotach, a w środę zagrają kolejny mecz sparingowy. Rywalem będzie słowacki AS Trenczyn. 


Zobacz jeszcze: Cypr lepszy niż Turcja


Składy w meczach sparingowych

Diosgyori VTK – Górnik Zabrze 1:1 (1:0)

Cortes (27) – Wolsztyński (75)

GÓRNIK: Kudła (46. Neugebauer) – Pawłowski, Paluszek, Koj, Gryszkiewicz – Bauza, Bainović, Ściślak, Rostkowski (73. Lukoszek), Wolsztyński – Krawczyk. [Trener:] Marcin BROSZ.

Diosgyori VTK – Górnik Zabrze 2:1 (1:0)

Pedro (3), Ivanovski (67) – Sekulić (7)

GÓRNIK: Chudy (46. Loska) – Sekulić, Wiśniewski, Bochniewicz, Janża – Jirka, Matras (57. Matuszek), Manneh (70. Zapolnik), Kopacz (81. Kobylarczyk), Jimenez – Angulo. Trener: Marcin BROSZ. 

Komentarze