Bundesliga. Będzie jeszcze ciekawiej!

Wydawało się, że po ubiegłorocznym zachwianiu Bayernu Bundesliga znów wróci do nudnej normy, w której Bawarczycy będą rozstawiać wszystkich po kątach. Ostatnie 7 tytułów padło łupem monachijczyków, którzy w poprzednim sezonie tryumfowali rzutem na taśmę. Wyprzedzili Borussię Dortmund tylko o 2 „oczka”, co i tak było dobry wynikiem, biorąc pod uwagę, że jesienią ich strata wynosiła 9 punktów!

Blisko, coraz bliżej…

To miał być sezon przejściowy, po którym – tego lata – Bayern miał przejść wielką przebudowę, wydać grube miliony na wzmocnienia i na nowo wrócić do swojej miażdżącej hegemonii. Trochę mu jednak nie wyszło, bo okienko transferowe w wykonaniu monachijczyków to na ten moment obraz desperacji i lekkiej kompromitacji. Cele nie zostały zrealizowane, a zamiast wielkich zakupów pojawiły się opcje awaryjne – jak przede wszystkim Ivan Perisić zamiast Leroya Sane.

To w Dortmundzie działano tak, jak należy i wzmocniono się tak, jak powinno. Gdy Borussia traciła wiosną fotel lidera, pojawiały się głosy, że drugiej takiej szansy już mieć nie będzie, bo Bayern nie pozwoli sobie na kolejny tak słaby sezon. Teraz jednak okazuje się, że dortmundczycy zbliżyli się do monachijczyków tak blisko, jak już dawno nie byli i – na papierze – mają ogromną szansę na zdetronizowanie giganta! Dużą rolę może odegrać w ich szeregach Mats Hummels, podebrany latem prosto z Monachium.

Moda na ofensywę

Wszystkie oczy będą zwrócone na dwójkę, która odjechała reszcie ligowej stawki. Nie zmienia to jednak faktu, że za ich plecami będzie bardzo ciekawie, na co wpływ w dużej mierze mają trenerzy. Kilka lat temu w Bundeslidze oglądaliśmy defensywny trend, często zabijający emocje w spotkaniach, które wielokrotnie były po prostu nudne. Teraz jednak sprawy mają się na odwrót i w Niemczech modne stało się atakowanie!
Przykład płynie z góry, bo ofensywa Dortmundu prezentuje się imponująco.

Bundesliga. Praca w Dortmundzie wrze

Bardzo ciekawie będzie natomiast w Lipsku, gdzie do zespołu słynącego z agresywnego, szybkiego i dynamicznego futbolu przybył prawdopodobnie najbardziej uzdolniony szkoleniowiec młodego pokolenia – 32-letni Julian Nagelsmann. Filozofia RasenBallsportu pokrywa się z filozofią byłego trenera Hoffenheim, co może spowodować w Bundeslidze prawdziwą mieszankę wybuchową. A równie widowiskowej gry możemy spodziewać się po zespołach Marco Rosego w Moenchengladbach, Floriana Kohfeldta w Bremie, Petera Bosza w Leverkusen, Adiego Huettera we Frankfurcie czy Davida Wagnera w Gelsenkirchen.

Jeśli ktoś woli zmagania nieco innej rangi, to w tym sezonie Bundesliga przywita aż trzech beniaminków – Kolonię, Paderborn oraz Union. Walka będzie więc toczyć się nie tylko w górze, ale również w dole tabeli, co gwarantuje kibicom jedno – emocje od początku do końca!

 

Na zdjęciu: Widok zwyciężającego Bayernu stał się już dla kibiców nudny… Może w końcu przyszedł czas na zmianę?

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ