Bundesliga. Jednak plan C

Szukający darmowego obrońcy działacze Bayernu najprawdopodobniej zdecydują się na opcję, która początkowo miała być tylko ostateczną alternatywą.


Bayern ani nie lubi wydawać pieniędzy, ani ich w bezsensowny sposób tracić. A takim właśnie ubytkiem będzie zbliżające się odejście Niklasa Suelego, który po zakończeniu kontraktu za darmo zamieni Monachium na Borussię Dortmund. To wymusiło na Bawarczykach konieczność znalezienia odpowiedniego następcy i to najlepiej takiego, który nie będzie nic kosztował.

Londyńczycy na „nie”

Mistrzowie Niemiec mieli komfort o tyle, że takich graczy nie brakowało. Ich głównym celem był Andreas Christensen z Chelsea, wypromowany przez Borussię Moenchengladbach, który jednak żądał wcale niemałych pieniędzy. Bayern trochę kręcił nosem i teraz wiele wskazuje na to, że Duńczyk jest bliżej Barcelony. Drugim kandydatem, pod względem sportowym jeszcze ciekawszym, jest inny „londyńczyk” – Antonio Ruediger. Reprezentant Niemiec prezentuje cechy przywódcze, na jakich zależy monachijczykom, ale chce jeszcze większych zarobków od Christensena – ok. 15 mln euro. Z tego powodu wydaje się, że Bayern wybierze najmniej atrakcyjną sportowo, ale dzięki temu najtańszą opcję nr 3 – Matthiasa Gintera z Gladbach.

Wielka gra

Lider Borussii, którego kontrakt również wygasa po sezonie, kosztowałby mistrzów Niemiec ok. 8 mln euro rocznie, a rozmowy podobno już trwają. Finansowo wszystko by się spięło, ale pod względem sportowym Bayern straciłby nieco jakości w obronie, zastępując Suelego Ginterem – nawet jeśli mowa o aktualnym reprezentancie kraju i czołowym obrońcy Bundesligi. – W dzisiejszych czasach to trudne zadanie, aby utrzymać odpowiedni balans między sukcesami sportowymi a ekonomiczną stabilizacją, które charakteryzują Bayern od dekad – powiedział prezydent klubu Herbert Hainer.

Słowa te należy mieć w pamięci przy każdym działaniu transferowym giganta z Bawarii, choć te akurat padły w kontekście… Roberta Lewandowskiego. Bayern bowiem jest w trakcie wielkiej gry dotyczącej przedłużenia wygasającej w 2023 roku umowy Polaka.

– Wie, że ogromnie go cenimy – powiedział Hainer, który jak i cały zarząd klubu coraz bardziej skłania się ku przekonaniu, że jednak będzie musiał sięgnąć głębiej do portfela, by zatrzymać u siebie najlepiej zarabiającego zawodnika. Zdaniem „Bilda” najbardziej zdeterminowany w działaniu ma być prezes Oliver Kahn.

Uraz „Lewego”

Dużo też zależeć będzie od wyborów Erlinga Haalanda. Jeśli Norweg trafi do Manchesteru City – a ta plotka jest ostatnio najbardziej modna – wówczas agent Lewandowskiego, Pini Zahavi, świadomy braku alternatywy dla Polaka w Bayernie może zażądać sowitej podwyżki dla swojego klienta. Christian Falk ze „Sport Bilda” podaje, że pakiet „Lewego” na najbliższe trzy lata mógłby kosztować FCB – razem z bonusami – nawet 85 mln euro.

Długo pod znakiem zapytania stało to, czy polski napastnik zagra w dzisiejszym meczu z Unionem Berlin. Trener Julian Nagelsmann wczoraj potwierdził jednak, że wszystko jest w porządku, a Lewandowski odbył dobry trening z całym zespołem. Wiadomo z kolei, że na murawie nie pojawi się Suele, który wypadł na 3-4 tygodnie.


Na zdjęciu: Nowym obrońcą Bayernu Monachium zostanie najpewniej Matthias Ginter (z prawej)
Fot. Ulrich Hufnagel/Press Focus