Chwali Polskę i chce grać w Anglii

W kategorii 20-latków Argentyńczycy mistrzostwo zdobywali aż sześć razy. Po raz pierwszy w 1979 roku, kiedy gwiazdą zespołu był sam Diego Armando Maradona. Potem wygrywali jeszcze w 1995, 1997, 2001, 2005 i 2007 roku. W dwóch ostatnich tytułach swój udział miał świetny Sergio Aguero.

Pod wrażeniem Polski

Teraz znowu ma być walka o złoto. Nie ukrywają tego zawodnicy, nie ukrywa tego trener. Zapytany przez nas, o co grają Argentyńczycy na tegorocznych MŚ trener Fernando Batista, były szkoleniowiec takich klubów, jak San Lorenzo i Argentinos Juniors powiedział nam.

– Przyjechaliśmy do Polski z marzeniem, żeby zajść w tych mistrzostwach jak najdalej. Powiedziałem zawodnikom, że przed nami siedem meczów finałowych i tak podchodzimy do każdego kolejnego czekającego nas spotkania – mówi doświadczony szkoleniowiec.

Dziś jego ekipę czeka trudny sprawdzian z mistrzem Afryki Mali. Argentyńczycy w grupie z kwikiem odprawili mistrzów Europy Portugalczyków. Czy tak samo dobrze pójdzie im z najlepszym zespołem Czarnego Lądu, który w każdym meczu strzela sporo bramek?

– Każde spotkanie jest dla nas tak samo ważne, nie kategoryzujemy ich. Kibice w Polsce nas dopingują i mobilizują. Czuliśmy wsparcie ze strony fanów. Nic nie wiedziałem o Polsce, zanim przyjechałem na mistrzostwa świata, ale nie dziwię się, że wasz kraj został wybrany na organizatora. Zwiedziliśmy już dwa stadiony i są to naprawdę fajne obiekty. Wasz kraj ma duży potencjał – mówi jeden z asów argentyńskiej ekipy Esequiel Barco, który na co dzień gra w amerykańskim klubie Atlanta United, gdzie trenerem jest znany holenderski internacjonał Frank de Boer.

– Uważam, że przenosiny do USA były bardzo dobrą decyzją. Dzięki temu zwrócono na mnie uwagę. Do MLS przyjeżdżają zawodnicy z całego świata, którzy podnoszą poziom rozgrywek. Liga robi duże postępy z sezonu na sezon. Na ten moment skupiam się na grze w amerykańskiej lidze, ale moim wielkim marzeniem jest gra w lidze angielskiej. Myślę, że do niej pasowałbym idealnie – mówi Barco.

Co na końcu drogi?

Na razie Argentyńczycy cieszą się z kolejnych zwycięstw i dobrych wyników. W dobrym stylu triumfowali w grupie E, wygrywając 5:2 z RPA i 2:0 z Portugalią. W swoim ostatnim spotkaniu, mając już pewny awans, w piątek w Tychach przegrali 1:2 z Koreą Południową. Teraz wracają na Stadion Miejski w Bielsku-Białej, gdzie w zeszłym tygodniu, po znakomitym meczu, pokonali Portugalczyków.

 

Na zdjęciu: Esequiel Barco to lider argentyńskiej młodzieżówki.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze