Zobacz
Do góry

Copa America. Jego (przed)ostatnia szansa?

Na liście wybitnych piłkarzy, którzy nigdy nie wygrali Copa America, znajduje się Lionel Messi. Towarzystwo ma zacne, bo są na niej zarówno Pele, jak i Diego Maradona.

Z historii Copa America

W sobotę nad ranem polskiego czasu zakończył się mecz otwarcia 46. Copa America, w którym gospodarze, czyli reprezentacja Brazylii, mierzyli się w Sao Paulo z Boliwią. W „Kraju kawy” niemal na równi z początkiem turnieju, którego po 30 latach przerwy Brazylia jest gospodarzem, kibice żyją tym, co dzieje się wokół największej gwiazdy tamtejszego futbolu, czyli Neymarem. Przypomnijmy, że nieco ponad tydzień temu okazało się, iż piłkarz Paris Saint-Germain nie zagra mistrzostwach kontynentu z powodu kontuzji kostki, której doznał w towarzyskim, wygranym przez jego zespół (2:0) starciu z Katarem.

To jednak nic w porównaniu z oskarżeniami o gwałt, jakie względem gwiazdora wysunęła Najila Trindade Mendes de Souza. Kobieta poznała piłkarza przez internet i na jego koszt przyleciała do Paryża. Tam, 15 maja br., miało dojść do przemocy seksualnej ze strony Neymara. Kilka dni temu kobieta dolała oliwy do ognia, mówiąc w telewizji, że piłkarz był pod wpływem alkoholu i jest uzależniony od narkotyków.

Polały się zły

W czwartek Neymar był przez 4 godziny przesłuchiwany w Sao Paulo. Nie przyznał się do winy, a jego adwokat jest przekonany, że piłkarz nie zostanie, poddany karze. Prokurator Flavia Merlini powiedziała dziennikarzom, że przesłuchiwany odpowiedział na wszystkie pytania. Na podstawie tych zeznań, a także zgromadzonego materiału dowodowego, podejmie decyzję o ewentualnym postawieniu Neymara w stan oskarżenia. Opinia publiczna w Brazylii jest podzielona. Nie brakuje głosów o krnąbrnym charakterze piłkarza, ale kibice udzielają mu też wsparcia. Kiedy w czwartek opuszczał siedzibę prokuratury, czekały na niego tłumy fanów, a gracz PSG podziękował im za wsparcie. Jeszcze przed kontuzją Neymar długo rozmawiał z Tite, selekcjonerem reprezentacji Brazylii. Szkoleniowiec przyznał, że treści rozmowy ujawnić nie może, ale brazylijskie media dowiedziały się, iż zawodnik niemal bez przerwy płakał, mówił, że sytuacja go przytłacza i zapewniał, że jest niewinny.

Tak czy inaczej, Brazylia do turnieju przystąpiła osłabiona, ale wciąż należy do ścisłego grona faworytów. Pod nieobecność Neymara akcenty lidera zespołu powinny rozłożyć się pomiędzy Roberto Firmino, Philippe Coutinho, Gabriela Jesusa i bramkarza Alissona. Pierwszy i ostatni to świeżo upieczeni triumfatorzy Ligi Mistrzów. Jesus wygrał z Manchesterem City na angielskim podwórku wszystko, co było do wygrania, a piłkarz Barcelony ma coś do udowodnienia, bo w trakcie sezonu przylgnęła do niego łatka tego, który się nie sprawdza. Ponadto Brazylijczycy liczą na nowe, 22-letnie gwiazdy. Konkretnie na Davida Neresa, który ma za sobą kapitalny sezon w Ajaksie Amsterdam, i Richarlisona. Napastnik Evertonu w 10 występach w narodowych barwach strzelił już 5 bramek.

Hiszpania. Szkoleniowiec „na wylocie” ?

Do ojczyzny raczej wróci

Największym rywalem Brazylii jest – z urzędu – Argentyna. Pasmo niepowodzeń na wielkich turniejach powoduje jednak, że kibice „Albicelestes” podchodzą do rywalizacji z dużym dystansem. Wczoraj w argentyńskich mediach ubolewano, że drużyna narodowa znajduje się dopiero na 11. miejscu w rankingu FIFA, a przecież trzy lata temu – mimo porażki w finale Copa America Centenario – plasowała się na 1. pozycji. Na tydzień przed rozpoczęciem turnieju Argentyńczycy rozegrali jeden tylko mecz kontrolny. Wygrali 5:1 z Nikaraguą, a Lionel Messi strzeli 66. i 67. gola w narodowych barwach. Sęk jednak w tym, że gwiazdor Barcelony, oprócz złotego medalu olimpijskiego, zdobytego 11 lat temu na igrzyskach w Pekinie, niczego z drużyną narodową nie wygrał.

Dwa poprzednie finały: Copa America 2015 i Copa America Centenario 2016, „Albicelestes” przegrywali z Chile po rzutach karnych i dlatego Messi znajduje się na zacnej liście piłkarzy, którzy nigdy nie byli mistrzami Ameryki Południowej. Otwierają ją najwybitniejsze postaci w historii światowego futbolu, czyli Pele i Diego Maradona, a dalej można natrafić na takich piłkarzy, jak Zico czy Socrates, a także Mario Kempes czy Daniel Passarella.

Jeszcze trzy lata temu wydawało się, że turniej w Brazylii będzie ostatnim o mistrzostwo kontynentu, w którym wystąpi Messi. Przypomnijmy, że zawodnik ten już dwa razy rezygnował z gry w reprezentacji Argentyny, ale później zmieniał zdanie. Gdyby i tym razem nie udało się wygrać, to można iść o zakład, że definitywnie zakończyłby przygodę z drużyną narodową. Jest jednak jedno, ale. Otóż w 2017 roku zdecydowano, że kolejny turniej Copa America rozegrany zostanie w roku 2020, aby rywalizacja odbywała się następnie w tych samych latach, co mistrzostwa Europy, a jego gospodarzami będą Kolumbia i… Argentyna. Trudno jest zatem sobie wyobrazić, aby za 12 miesięcy Lionel Messi nie przyjechał do ojczyzny. Wszystko wskazuje więc na to, że rywalizacja w Brazylii jest dla piłkarza Barcelony przedostatnią szansą na duży sukces z narodową reprezentacją. Choć zawsze istnieje możliwość, że piłkarz dotrwa do mundialu w Katarze. Będzie sobie wówczas liczył 35 lat.

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w piłka nożna