Cracovia. Przebadani i gotowi do walki o LE

Przed meczem z Malmoe FF kibice Cracovii najbardziej liczą na strzeleckie umiejętności Marcosa Alvareza.


W poniedziałek piłkarze, sztab szkoleniowy oraz pracownicy Cracovii zostali poddani kolejnemu badaniu genetycznemu na obecność wirusa SARS-CoV-2. Ponieważ we wszystkich przypadkach wynik był ujemny drużyna bez przeszkód mogła przeprowadzić ostatnie treningi przed wylotem do Szwecji gdzie dzisiaj rozegra meczu I rundy eliminacji Ligi Europy UEFA z Malmoe FF.

Sędzią tego spotkania na Eleda Stadium będzie Szwajcar Urs Schnyder, a pierwszy gwizdek wybrzmi o godzinie 19:00. Trybuny mogą pomieścić 22500 widzów jednak z uwagi na aktualne wytyczne sanitarne w rozgrywkach europejskich, podczas spotkania pozostaną puste.

Wiemy także, że faworytem tego spotkania jest aktualny wicemistrz Szwecji. W minionym sezonie zespół z portowego miasta zakończył rozgrywki z punktem straty do triumfującego wówczas Djurgardens IF.

Dzisiejszy rywal „Pasów” legitymował się wówczas najmniejszą liczbą porażek w sezonie – na 30 kolejek zaledwie 3 przegrane. Sezon 2019 (liga szwedzka gra systemem wiosna-jesień) drużyna „Di blae”, czyli „Niebiescy”, zakończyła z bilansem bramkowym 56:16 tracąc najmniej bramek w całej lidze. Ponadto zespół dotarł także do finału krajowego pucharu, ulegając w nim IFK Goeteborg 1:2.

W obecnych rozgrywkach Allsvenskan (szwedzkiej ekstraklasy) Malmoe FF po 17 kolejkach znajduje się na pozycji lidera z 38 punktami na koncie, a ostatnie zwycięstwo ligowe 2:1 z Falkenbergs FF umocniło drużynę prowadzoną przez Jona Dahla Tomassona na szczycie tabeli.

Jakie argumenty ma w tej konfrontacji Cracovia? Kibice „Pasów”, choć zdają sobie sprawę z siły rywala oraz problemów kadrowych z jakimi boryka się Michał Probierz liczą przede wszystkim na Marcosa Alvareza.

Język futbolu

– Jestem dumny z tego, że mogą grać w Cracovii – mówi 28-letni napastnik Cracovii. – To mój pierwszy zagraniczny klub, bo dotychczas występowałem na niemieckich boiskach. Szybko zaaklimatyzowałem się jednak w zespole, który tworzą ludzie wiedzący co chcą osiągnąć. Mamy zespół pewny siebie i czuję się w nim bardzo dobrze. Wszyscy mówimy jednym językiem futbolu i rozumiemy się bardzo dobrze. Rozpoczynam przygodę, która ma trwać trzy lata więc liczę, że to będzie bardzo dobry czas.

Zawodnik grający w poprzednim sezonie w VfL Osnabrueck szybko potwierdzi swoje piłkarskie walory na boisku. W wygranym przez Cracovię meczu z Pogonią Szczecin strzelił pierwszego gola i wypracował drugiego. Kibice zastanawiają się więc czy bardziej jest „dziewiątką” czy „dziesiątką”?

Walory napastnika

– Zazwyczaj gram gdzieś pomiędzy tymi pozycjami – wyjaśnia napastnik mający za sobą występy w juniorskich reprezentacjach Niemiec. – Mam dobry instynkt strzelecki, co zaowocowało zdobyciem pierwszego gola w tym sezonie, ale również potrafię zaadresować podanie otwierające drogę do bramki przeciwnika, dzięki czemu w sobotę zdobyliśmy trzy punkty. Nazwałbym więc siebie „drugim napastnikiem”, czyli piłkarzem krążącym obok najbardziej wysuniętego zawodnika naszej drużyny.


Czytaj jeszcze: Z wielkim nazwiskiem będą gonić

W takiej właśnie roli najlepiej wykorzystują moje walory szybkościowe, strzeleckie i umiejętność rozegrania piłki. Lubię także wykonywać rzuty wolne. Uważam, że stałe fragmenty gry to bardzo ważny element nowoczesnej piłki i dlatego trenuję uderzenia ze stojącej piłki, a na meczach w ostatnich dwóch sezonach udawało mi się wykorzystać efekty tych indywidualnych treningów. Mam nadzieję, że w barwach Cracovii też będę trafiał z rzutów wolnych, bo chcę zdobywać dużo bramek, który w minionym sezonie strzeliłem 13 w 29 spotkaniach.

Marco Alvarez jest Niemcem z hiszpańskim paszportem oraz domieszką włoskiej krwi.

Hiszpański styl

– Ale najbliżej mi do hiszpańskiej piłki – uważa napastnik Cracovii. – To jest techniczny futbol, który bardzo lubię. Niemiecka piłka jest twarda i opiera się na wybieganiu, co też nie jest mi obce, ale bardziej lubię hiszpański styl. Teraz jednak jestem w Cracovii i gdy zimą podopisywałem kontrakt to drużyna zajmowała drugie miejsce w tabeli, a trener powiedział, że chce walczyć o mistrzostwo. Poprzedni sezon zakończy się ostatecznie zdobyciem Pucharu Polski co dało przepustkę do gry w europejskich pucharach. Dla takich chwil właśnie tu jestem. Chcę wygrywać i zdobywać z Cracovią tytuły.

Fot. Paweł Andrachiewicz/PressFocus

Komentarze