Ćwierć tysiąca podiów

Dawid Kubacki, wraz z kolegami z reprezentacji Polski, szykuje się już do konkursów PŚ w Zakopanem.


Trzecie miejsce Dawida Kubackiego w Bischofshofen to jubileuszowe, 250. podium polskiego skoczka w konkursie indywidualnym Pucharu Świata, a więc kolejne symboliczne osiągnięcie, którego autorem został w minionym tygodniu skoczek z Szaflar. Warto podkreślić, że „Mustaf” został pierwszym Polakiem, który w klasyfikacji Turnieju Czterech Skoczni stawał na wszystkich stopniach podium. Wygrał w 2020, a rok później był trzeci. Teraz zajął drugie miejsce. Kamil Stoch zmagania te „jedynie” trzy razy wygrywał, a Adam Małysz – poza zwycięstwem – uplasował się raz na trzecim miejscu. Jedno drugie miejsce ma na swoim koncie Piotr Żyła. Wracając jednak do miejsc na podium w PŚ, to lwia część z dorobku Polaków jest dziełem Adama Małysza (92 razy) i Kamila Stocha (80). Kubacki w pierwszej trójce zmieścił się po raz 33. 22 razy „na pudle” stawał Piotr Żyła, a 10-krotnie Piotr Fijas, a ponadto: Stanisław Bobak (4), Maciej Kot (3), Jan Ziobro (2) i – po razie – Krzysztof Biegun, Andrzej Stękała, Janus Malik i Tadeusz Fijas.

Gonimy Japończyków i… setkę

Piotr Fijas był pierwszym naszym zawodnikiem na podium PŚ i – co ciekawe – sztuki tej, podobnie jak Kubacki, dokonał na skoczni w Bischofshofen. 6 stycznia 1980 roku, czyli dokładnie 43 lata wcześniej, podczas Turnieju Czterech Skoczni. To był premierowy sezon PŚ, a Fijas – również jak Kubacki – zajął trzecie miejsce. Musiał ustąpić pola dwóm zawodnikom z NRD, Martinowi Weberowi i Henry’emu Glassowi. Jeżeli chodzi o odległości, to późniejszy rekordzista świata w długości lotu skakał wówczas dalej od zawodników z Niemiec wschodnich, ale przegrał z nimi notami sędziowskimi. Zresztą w pierwszej szóstce tamtych zawodów było prócz naszego zawodnika aż 5 skoczków z NRD.

Ćwierć tysiąca podiów w Pucharze Świata daje biało-czerwonym szóste miejsce w klasyfikacji wszech czasów. Prowadzą Austriacy (774) przed Norwegami (471), Finami (418), Niemcami (388) i Japończykami (268). Od tych ostatnich dzieli nas sporo i w tym sezonie na pewno bardzo trudno będzie ich dogonić, choć warto zauważyć, że mamy od nich więcej zwycięstw – 98 wobec 92. Pierwsza z wymienionych wartości wygląda bardzo zachęcająco. Dwa triumfy dzielą Polaków od magicznej setki. Biorąc pod uwagę formę Kubackiego i pozostałych, liczba ta jest jak najbardziej w zasięgu. Pewni jesteśmy jednak, że nie zostanie osiągnięta w Zakopanem. Pod Tatrami, gdzie w najbliższy weekend odbędą się konkursy Pucharu Świata, tylko w niedzielę skoczkowie rywalizować będą indywidualnie. W sobotę kibiców czeka pierwszy w tym sezonie PŚ konkurs drużynowy, na który również czekamy z niecierpliwością. W klasyfikacji Pucharu Narodów zajmujemy bowiem drugie miejsce za Austriakami.

Będą zmiany?

Po kilku luźniejszych dniach na regenerację po Turnieju Czterech Skoczni nasi zawodnicy wracają do treningów przed zawodami na Wielkiej Krokwi. Jeżeli chodzi o występ w konkursie drużynowym, to już dziś nie ma raczej wątpliwości, w jakim składzie zobaczymy w sobotę biało-czerwonych. Dawidowi Kubackiemu, Piotrowi Żyle i Kamilowi Stochowi towarzyszyć będzie Paweł Wąsek. Wprawdzie ostatni z wymienionych słabiej spisał się w Bischofshofen, gdzie pierwszy raz w tym sezonie – nie licząc dyskwalifikacji w Engelbergu – nie dostał się do drugiej serii, ale jego przewaga nad resztą stawki jest znaczna. O tym, kto wystartuje w kwalifikacjach do konkursu indywidualnego, niebawem powinien zdecydować trener Thomas Thurnbichler. Przypomnijmy, że nasz szkoleniowiec podczas inauguracyjnego weekendu w Wiśle dwa razy skorzystał z tzw. grupy krajowej, a zatem pod Tatrami tego zrobić już nie może i w kwalifikacjach piątkowych wystąpi sześciu zawodników.

Jan Habdas i Stefan Hula byli na Turnieju Czterech Skoczni, ale nie mogą tego startu zaliczyć do udanych. Najmłodszy z naszych zawodników wziął udział w trzech, a najstarszy w czterech konkursach. Ani raz nie udało się im przebić do drugiej serii. Czy zatem można spodziewać się zmian? Jeżeli chodzi o pozostałych, to w miniony weekend wystartowali oni w Planicy, w zawodach Pucharu Kontynentalnego. Zdecydowanie najlepiej spisał się Aleksander Zniszczoł. Zajmował odpowiednio szóste i ósme miejsce. Jakub Wolny tylko jeden z konkursów miał w miarę udany, bo był dziewiąty. Podobnie jak Klemens Murańka, który zajął dziesiąte miejsce. Wszystko w rękach szkoleniowca, który tak jak debiutował w roli opiekuna naszego zespołu podczas T4S, tak teraz zadebiutuje podczas PŚ w Zakopanem, a to zawsze dla polskich kibiców szczególny moment sezonu. – Zakopane jest niesamowite, a polscy kibice są najlepsi na świecie. Byłem tam z kadrą Austrii i przeżycia są niezapomniane. Zrobimy wszystko, by się dobrze przygotować – powiedział Thomas Thurnbichler.


Na zdjęciu: Nie da się ukryć – niebo sprzyja Dawidowi Kubackiemu. Druga córeczka, wielkie osiągnięcia na skoczniach…
Fot. Marcin Bulanda/Pressfocus


https://sportdziennik.com/sporty-zimowe/skoki-narciarskie/