Czy Ruch odskoczy od „ogona”?

Robert Kasperczyk, prowadząc Podbeskidzie Bielsko-Biała, powiedział swego czasu, że jego drużyna zbyt często gra w ekstraklasie o 13.30, czyli „do kotleta”. Przekładając to na śląski grunt, kibice Ruchu powoli muszą się przyzwyczajać do meczów w porze spożywania rosołu i rolady z kluskami. Tak będzie w niedzielę, a wiele wskazuje na to, że również za dwa tygodnie – gdy na Cichą na derbowe starcie zawita Rozwój Katowice.

Mogą spaść pod „kreskę”

Ma to związek z transmisjami przeprowadzanymi przez Telewizję Polską. Przyjęto, że na ogólnodostępnej antenie TVP 3 będzie pokazywane jedno spotkanie – rozpoczynający się w niedzielę o 13.05. – To dodatkowy smaczek, że ludzie z całego kraju znów będą mogli zobaczyć mecz Ruch. Godzina może nie jest typowo piłkarska, ale tak gra się na całym świecie – mówi napastnik Piotr Giel.

Teoretycznie, „Niebiescy” do spotkania z Olimpią Grudziądz mogli przystąpić już jako przedstawiciel strefy spadkowej II-ligowej tabeli. Stałoby się tak, jeśli w sobotę zwycięstwa odniosłyby Rozwój Katowice (z Radomiakiem) i Błękitni Stargard (z Gryfem Wejherowo, do czego faktycznie doszło). To uświadamia powagę sytuacji. Przewaga nad rywalami spod „kreski” wynosi raptem punkt. Widmo trzeciego z rzędu spadku mocno zagląda chorzowskiemu klubowi w oczy. – Jest jak jest. Różnice w tabeli cały czas są niewielkie, panuje ścisk. Trzeba spróbować złapać punktową serię, odskoczyć od ogona i zaplątać się w środku stawki. Musimy! Wierzę, że gdy wygramy jeden mecz, to ruszymy. Na razie trudno przecież mówić o tym, że potrzebujemy przełamania, skoro wiosna dopiero się zaczęła – zwraca uwagę Giel.

Pozytywne sygnały

Zaczęła się fatalnie. Po siedmiu sparingowych zwycięstwach Ruch pojechał z wielkimi nadziejami do Bełchatowa i… uległ GKS-owi 0:1 po zupełnie bezbarwnej grze. – To był mecz dla koneserów, w którym okazji było jak na lekarstwo. Na pewno nie jechaliśmy tam jak po swoje, a boisko nas zweryfikowało. Możemy teraz się pocieszać, że Bełchatów to trudny teren, ale… takich trudnych terenów w tej lidze jest jeszcze kilka. Na oceny przyjdzie odpowiedni moment, przed nami 12 kolejek, ale… już ta pierwsza pokazała, że łatwo nie będzie. Liga to zupełnie inne granie niż sparingi – przyznaje napastnik „Niebieskich”.

Z Cichej dopływa coraz więcej pozytywnych sygnałów dotyczących finansów. Niedawno wobec drużyny uregulowane nawet zostały dwie zaległe premie za zwycięstwa. Z naszych informacji wynika, że już na początku przyszłego tygodnia sfinalizowana powinna zostać umowa z firmą Alba, której logo wyeksponowane zostanie na strojach meczowych.

Bez strachu

Pytanie, czy tak przebudowana zimą drużyna podoła wyzwaniu pod względem sportowym. W Chorzowie to Olimpia wystąpi w roli faworyta. Jest notowana wyżej, zgromadziła 9 punktów więcej, a wiosnę rozpoczęła imponująco, bo od rozbicia (4:0) Skry w jej częstochowskiej twierdzy.
– Mecz meczowi nierówny. Na inaugurację grudziądzanie uzyskali mocny wynik, ale teraz zawitają na nasze boisko, gdzie jesienią zdobywaliśmy sporo punktów. Przeciwnika trzeba szanować, ale nigdy nie można się go bać. Obyśmy pokazali, że chcemy i potrafimy. Nikt nie odpuszcza, każdy się stara, niech to teraz pójdzie w parze z wynikiem – podkreśla Piotr Giel.

Czy wiesz, że…
Trener Marek Wleciałowski będzie miał już do dyspozycji kapitana Tomasza Podgórskiego, który przed tygodniem pauzował za cztery żółte kartki.

0
GOLI w trzech rozegranych dotychczas meczach strzelił Ruch drużynie z Grudziądza. W 2017 roku przegrał z Olimpią 0:1, a w 2018 zanotował dwa bezbramkowe remisy.

 

Na zdjęciu: Chorzowianie (z lewej Piotr Giel) mocno liczą jutro na pierwszą w tym roku zdobycz punktową.