Czyja rewolucja zwycięży na parkiecie

Pytanie jest trochę naiwne, bo trudno uwierzyć, by drużynie Tałanta Dujszebajewa stała się jakaś krzywda, nawet przy uwzględnieniu, że latem PGE Vive przeszło małą kadrową rewolucję i na razie nie wiadomo, czy kielczanie stracili na wartości, czy może przeciwnie. Odeszli m.in. Michał Jurecki i Luka Cindrić, ale tacy gracze, jak najlepszy golkiper mistrzostw Europy sprzed trzech lat Andreas Wolff czy najlepszy zawodnik Final Four Ligi Mistrzów Igor Karaczić gwarantują jakość.

Sezon zainauguruje dzisiejszy mecz w Płocku wicemistrza, Orlenu Wisły z największym rozczarowanym minionego sezonu Azotami Puławy (dopiero 6. miejsce). „Nafciarze” po raz ostatni złote medale odbierali w 2011 roku, przez osiem kolejnych lat oglądając plecy z Vive. Latem znów w Płocku wymieniono prawie połowę kadry – z jakim skutkiem, wkrótce się przekonamy. Wydarzeniem historycznym było zakończenie kariery przez Marcina Wicharego, a najciekawszy transfer rosyjskiego internacjonała, Konstantina Igropulo.

– W poprzednim sezonie udało nam się zmniejszyć dystans do Vive, byliśmy blisko pokonania rywali, ale jeszcze trochę nam zabrakło. Przed sezonem nasz skład bardzo się zmienił, jesteśmy silniejsi – przekonuje dyrektor Wisły Adam Wiśniewski.

Skórski kontra Kuptel

Azoty pożegnały po zeszłym sezonie pięciu graczy urodzonych poza Polską i nie zatrudniły takiego ani jednego. Nowy trener Michał Skórski zadebiutuje w roli pierwszego szkoleniowca w superlidze w hali klubu, którego jest wychowankiem i przez lata szkolił młodzież. Puławianie w latach 2015-18 czterokrotnie wywalczyli brązowe medale i planują wrócić na podium; sprowadzono m.in. sześciu reprezentantów Polski, w tym Michała Szybę i Rafała Przybylskiego.

Skórski po pięciu latach zerwał szkoleniowy duet z dwukrotnym z rzędu Trenerem Sezonu Rafałem Kuptelem, u boku którego w maju świętował brązowy medal z Gwardią, okraszony zwycięstwem nad Vive (w pierwszym półfinale). To była największa niespodzianka sezonu.
W Opolu wciąż podążają dobrze sprawdzonym i nader wdzięcznym szlakiem szlifowania brylantów, jak Patryk Mauer, Jędrzej Zieniewicz i inni. Odejście jednego z liderów Antoniego Łangowskiego wcale nie skłoniło szefów klubu do wyłożenia kasy na innego gracza z dużym nazwiskiem – pojawiła się za to kolejna grupa „talenciaków”, tym razem rocznika 2000. Czy Gang Kuptela – który w listopadzie stanie przed szansą awansu do fazy grupowej Pucharu EHF – znów będzie groźny dla najlepszych?

Do trzech razy w Zabrzu?

Po dwóch fatalnych ćwierćfinałach fatum rundy finałowej po świetnej zasadniczej chcą wreszcie przerwać w Zabrzu. Za błędy zapłacił posadą chwalony Czech Rastislav Trtik, wnioski ma wyciągnąć legendarny rozgrywający Marcin Lijewski, który ma do dyspozycji 21 zawodników, choć na niektórych rehabilitantów będzie musiał trochę poczekać.

– Ci zawodnicy mają potencjał, by moje marzenia spełniać. Kocham piłkę ręczną i chcę się realizować jako trener. Zapewniam, że zrobimy wszystko, by pod koniec sezonu cieszyć się z sukcesów – zadeklarował popularny „Lijek”.

Latem doszło do kilku innych zmian na ławkach – m.in. w Głogowie pojawił się znany z gry w Zabrzu Vitalij Nat, a w Piotrkowie Bartosz Jurecki spróbuje udowodnić, że ubiegłoroczny krótki debiut szkoleniowy w Puławach nie był miarodajny.

Jedna zmiana istotna

W porównaniu z poprzednim sezonem regulamin rozgrywek w zasadzie nie uległ zmianie. W rundzie zasadniczej 14 drużyn bez podziału na grupy zagra systemem każdy z każdym (mecz i rewanż). W rundzie finałowej ekipy będą rywalizowały systemem pucharowym, w którym zostaną rozegrane dwumecze (mecz i rewanż). W ćwierćfinale zmierzą się najlepsza drużyna po rundzie zasadniczej z ósmą, druga z siódmą itd.

Zespoły z miejsc 9-14 będą uczestniczyć w rundzie spadkowej. I to w niej, w porównaniu do poprzedniego sezonu, nastąpiła jedna, ale istotna zmiana. Do rozgrywek tej grupy zespołom będą dodane punkty: za ukończenie pierwszej fazy na 9. pozycji drużyna otrzyma sześć punktów, za 10. – 5, 11. – 4, 12. – 3, 13. – 2, 14. – 0. Drużyna, która zajmie 13. miejsce rozegra barażowy dwumecz z 2. drużyną I ligi, a team z 14. pozycji spadnie do niższej klasy rozgrywkowej.

 

Na zdjęciu: Kamil Mokrzki (w środku) ma być w Gwardii jednym z liderów opolskiej młodzieży. Tamę na kolejnym medalu sąsiada chcą postawić w Zabrzu.

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 
ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze