Zobacz
Do góry

Czysta karta Marko Brezicia

Gdybym chciał narzucać trenerowi jakiekolwiek rozwiązania, to prowadzenie zespołu powierzyłbym mojej mamie – powiedział prezes Ruchu Chorzów, Klaudiusz Sevković.

Chociaż obecny sezon jeszcze się nie skończył, bo do rozegrania została jedna kolejka, działacze Ruchu Chorzów już myślą o kolejnym. Te rozgrywki zespół zakończy na 10. miejscu, co oznacza utrzymanie w gronie najlepszych w kraju.

Wzmocnienia z Bałkanów?

W przeszłości „Niebieskie” 9-krotnie sięgały po mistrzostwo i chęć do nawiązania do chlubnych czasów jest ogromna. O wdrapanie się na szczyt będzie niezwykle trudno, bo konkurencja w kraju jest spora, ale nikt w kolejnym sezonie nie chciałby walczyć jedynie o pozostanie w elicie. Po ostatnim meczu w Jeleniej Górze z drużyną pożegna się trener Krzysztof Przybylski, który już uzgodnił warunki kontraktu z Piotrcovią.

Jego następcą został Marko Brezić. Z pochodzącym z Zagrzebia 46-letnim szkoleniowcem umowę podpisano w piątek. Tego samego dnia Chorwat spotkał się z drużyną, zaś przygotowania do nowych rozgrywek rozpocznie 1 lipca. – Powiedział, że praca w Ruchu to dla niego duże wyzwanie, ale zdecydował się je podjąć. Ma u nas czystą kartę i na takim samym etapie jest każda zawodniczka – podkreśla prezes Ruchu, Klaudiusz Sevković. Brezić oglądał na żywo spotkanie z Koroną Kielce. Analizował również nasze wcześniejsze mecze, więc poznał już zespół. Wie, na jakich pozycjach potrzebuje wzmocnień. O ile będzie taka możliwość, nie wykluczamy pozyskania piłkarek z Bałkanów. Trener na tamtejszym rynku ma spore rozeznanie, więc może to zaowocuje jakimś ciekawym transferem.

Świeże spojrzenie

Szef chorzowskiego klubu nie obawia się bariery językowej. – Brezić mówi biegle po niemiecku i angielsku, ale zaczyna się uczyć polskiego. Zapowiedział, że gdy przyjedzie do nas pod koniec czerwca, będzie znał wszystkie zwroty funkcjonujące w piłce ręcznej i podstawowe z mowy potocznej. Poza tym nasze dziewczyny uczą się języków, więc większych problemów nie przewiduję – dodaje prezes Ruchu, który cieszy się, że do klubu przychodzi trener ze świeżym spojrzeniem.

Szkoleniowcy w Chorzowie nie mają łatwego życia. Nie przesadzimy, jeśli napiszemy, iż klimat, w jakim przychodzi im pracować, jest specyficzny. Po meczach często są brani w krzyżowy ogień pytań personalno-taktycznych. – Wcale tak nie jest – oponuje Sevković. – Gdybym chciał narzucać trenerowi jakiekolwiek rozwiązania, to prowadzenie zespołu powierzyłbym mojej mamie. Posadziłbym ją na ławce i przez słuchawki mówił, kogo ma wpuszczać na parkiet. Związaliśmy się mądrym trenerem, który ma już spore doświadczenie. Będzie miał okres przygotowawczy i podpisze się pod grą zespołu. Jest w na tyle dobrym położeniu, że ma czas na obejrzenie wszystkich meczów superligi i ich analizę.

Piłka ręczna. „Szara” już pomogła

My oczywiście podzielimy się swoją wiedzą, z której będzie mógł skorzystać, ale to on będzie odpowiadał za zespół i jego wyniki. A poza tym my reagujemy tylko wtedy, gdy uważamy, że praca nie jest wykonywana tak jak powinna. Przed podpisaniem kontraktu Marko Brezić usłyszał, że my w ten klub wkładamy 100 procent i tego samego będziemy oczekiwać od niego. Zapewnił mnie, że jak trzeba będzie w hali przy Dąbrowskiego będzie nawet spał. To świadczy o jego pełnym zaangażowaniu w ten projekt – mówi szef Ruchu i natychmiast dodaje: – Trener będzie miał z nami dobrze i źle. Dobrze, bo pewne kwestie będziemy mu mogli podpowiedzieć, a źle, bo na piłce ręcznej trochę się znamy. Ja prezesem Ruchu jestem już 16 lat, ale pracowałem też przy reprezentacji Polski, byłem członkiem zarządu ZPRP, więc nikt mi kitu nie wciśnie, że coś było tak, jak mogło być inaczej.

Koło się zamknęło

Kwota kontraktu owiana jest tajemnicą, ale Klaudiusz Sevković zapewnia, iż klub na nią stać, a trener jest zadowolony. Dodajmy, iż Marko Brezić poza klubami w rodzinnym kraju pracował w klubach niemieckich, włoskich, norweskich, fińskich, a nawet katarskich. Ma też za sobą prowadzenie kobiecej reprezentacji USA, z którą 10 lat temu gościł w… Chorzowie. Podczas turnieju o Puchar Śląska jego podopieczne uległy Polkom 8:45, a selekcjonerem biało-czerwonych był Krzysztof Przybylski, którego teraz ma być następcą w Ruchu. Koło się zamknęło…

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w katowicki sport