Damian Wróbel: Myślę o budowie silnej Odry

Rozmowa z Damianem Wróblem, dyrektorem III-ligowca z Wodzisławia Śląskiego.


Wygląda na to, że seria spotkań o przyszłości Odry między udziałowcami, osobami chętnymi na objęcie akcji, przedstawicielami miasta, włodarzami klubu i kibicami przyniesie dobre owoce, a spółka wyjdzie na prostą. Jak te spotkania wyglądają z pańskiej perspektywy?

Damian WRÓBEL: – Jestem z nich bardzo zadowolony. Nareszcie ruszyliśmy. Sprawdza się to, o czym mówiłem od pierwszego dnia mojej pracy: w Wodzisławiu są ludzie, którzy chcą pomóc klubowi; którzy chcą silnej Odry. Szkoda, że straciliśmy tyle miesięcy, ale najważniejsze, że udało się przekonać wszystkich, że można. Trzeba tylko tym osobom pokazać, że klub można prowadzić transparentnie, a wtedy chętnie się zaangażują. Myślę, że w ciągu dwóch tygodni będziemy mieli pierwsze namacalne efekty tych rozmów.

Sytuacja finansowa Odry jest trudna, ale dług wynosi znacznie mniej niż milion złotych. Środki pozyskane od nowych akcjonariuszy mają od razu pozwolić na spłatę zobowiązań?

Damian WRÓBEL: – W pierwszej kolejności musimy przywrócić płynność finansową klubu. Następnie – skrupulatnie zaplanować spłatę zobowiązań. Najważniejsze, by dzień po dniu, tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu pracować nad odbudową klubu ze 100-letnią historią.

Czy jest szansa, by jeszcze w tym roku Urząd Miasta wsparł was jakimiś pieniędzmi?

Damian WRÓBEL: – Miasto w tym roku nie ma już chyba takiej możliwości. Rozmawiamy o wsparciu na przyszły rok. Wiemy, że bez pomocy miasta nie jesteśmy w stanie budować silnego klubu. Nie siedzimy też jednak z założonymi rękami, czekając jedynie na przelew z miasta. Pracujemy, szukamy możliwości finansowania. Środki z miasta mają być częścią naszego budżetu, a nie jego całością.

Na przeszkodzie to rozpisania drugiego w tym roku konkursu na promocję Wodzisławia przez piłkę nożną – co mogło dać zastrzyk 160 tysięcy złotych netto – stanęła niewłaściwie rozliczona dotacja z lat wcześniejszych, od czego klub się odwołał. Na jakim etapie jest ta sprawa?

Damian WRÓBEL: – Odwołanie zostało złożone i czekamy na kolejne kroki. Nie mam pełnej wiedzy o tej dotacji i nie chcę się wypowiadać o szczegółach. Z informacji i dokumentów, jakie do mnie trafiły, wynika jednak jasno, że część pieniędzy została wydana niezgodnie z przeznaczeniem i będzie do zwrotu. Teraz trzeba ustalić, czy będzie to całość dotacji, czy może tylko część.

Nie są tajemnicą zaległości względem zawodników, którzy zasługują na pochwały za osiągane rezultaty. Często prosi ich pan o cierpliwość?

Damian WRÓBEL: – Zawodnicy na bieżąco są informowani o tym, co robimy i jak wygląda sytuacja. Sportowo robimy wynik, jaki zakładałem przed sezonem. Oczywiście, przyjemniej pracuje się w sytuacji, gdy na czas dostaje się za to wynagrodzenie. My jednak pracujemy, sporo rozmawiam z zawodnikami indywidualnie. Efekty widzimy. Zawodnicy wiedzą, że wskoczę za nimi w ogień. Większość z nich zrobi to samo za mną.

Jak rozkłada się obecnie podział obowiązków w sztabie, do którego dołączył Karol Sieński?

Damian WRÓBEL: – Mamy dwóch trenerów z licencja UEFA A. Treningi prowadzi trener Karol. Trener Mieczysław Jakubowski nie może być na wszystkich zajęciach. Pracujemy jako sztab, wszyscy są ważni, co podkreślam na każdym kroku. Funkcjonujemy trochę na wzór angielski – trenerzy mają swoje zadania, zawodnicy swoje. Ja też mam swoją rolę podczas treningów i meczów. Całą odpowiedzialność za wyniki w tej sytuacji biorę ja.



Czy ma pan ambicje, aby znaleźć się w składzie nowego zarządu Odry?

Damian WRÓBEL: – Rozmawiamy o kształcie nowego zarządu i rady nadzorczej. Już wcześniej była propozycja, bym został prezesem. Ja jednak przede wszystkim jestem dyrektorem sportowym. To jest obszar, w którym czuję się zdecydowanie najlepiej i mam największą wiedzę. Wszyscy wiedzą, w jakich klubach pracowałem w Anglii (Sheffield United, Manchester City – dop. red.). W dziale sportowym klubu mogę pomóc wszędzie, niezależnie od stanowiska. Jest propozycja, bym został wiceprezesem ds. sportowych oraz dyrektorem sportowym. Jeśli wszystkie nasze ustalenia ze spotkań będą realizowane, to taką propozycję przyjmę.

Ale mówi się, że wkrótce trafi pan do Piasta Gliwice…

Damian WRÓBEL: – Otrzymałem kilka propozycji, jednak powtórzę: jeśli ustalenia ze spotkań będą realizowane, chcę uczestniczyć w budowie stabilnej i silnej Odry Wodzisław. Choć w życiu nie można wykluczyć pojawienia się oferty nie do odrzucenia, to dzisiaj myślę tylko o budowie mocnej Odry. Powiedziałem kibicom, że jeśli otrzymam propozycję, z której będę chciał skorzystać, to najpierw ich o tym poinformuję. Teraz koncentruję się tylko na niedzielnym meczu ze Ślęzą. Do Wrocławia jedziemy sprawić niespodziankę i dać radość naszym kibicom.



Na zdjęciu: Jeśli spotkania o przyszłości Odry przyniosą dobre efekty, Damian Wróbel przyjmie propozycję objęcia stanowiska wiceprezesa ds. sportowych.
Fot. Maciej Grygierczyk

Komentarze