Defensywne łamigłówki zabrzan

Od niego – i generalnie od gry obronnej całej zabrzańskiej drużyny – zależeć będzie w sobotę bardzo dużo. „W gazie” jest przecież Christian Gytkjaer; tymczasem „górnicze” zasieki są dziś mocno zdziesiątkowane. Na pewno nie zagra Adam Wolniewicz, mający kłopoty z pachwiną.

Spełnia oczekiwania trenera

– Już było lepiej, ale znów wróciły dolegliwości – mówił nam Marcin Brosz, pytany o stan zdrowia prawego obrońcy przy okazji pucharowego meczu z Legią. Wolniewicz – jeszcze parę dni wcześniej ambitnie myślący o grze przy Bułgarskiej – wtedy już wiedział, że „na Lecha” nie zdąży. Będzie więc musiał po raz kolejny wcielić się w tę rolę wspomniany Mateusz Wieteska. – Bardzo rzadko wcześniej grywałem na tej pozycji. Może ze dwa-trzy razy w Chrobrym. Ale w Zabrzu – skoro jest taka potrzeba i trener mnie w tej roli widzi – robię wszystko, by spełnić oczekiwania – deklaruje 21-letni defensor.

Dla niego – urodzonego w Warszawie i mającego „legijną” przeszłość – mecz przeciwko Lechowi to zawsze spore wydarzenie. – Takie starcie – „derby Polski”, jak mówiono o tym spotkaniu – ma dodatkowy, szczególny smaczek. Ja też ten dreszczyk czuję. Tym bardziej, że będzie to mój pierwszy w karierze występ ligowy przy Bułgarskiej! Tym bardziej chciałbym przywieźć dobry wynik. Najlepiej zwycięstwo, bo ono pozwoli nam zachować miejsce w czwórce. Dzięki temu mielibyśmy w grupie mistrzowskiej cztery mecze u siebie. A przy takiej publice, jaka jest w Zabrzu, po prostu chce się grać!

Sprawa poważniejsza

Wróćmy wszak do defensywy zabrzańskiej. Poza kłopotami z obsadą pozycji prawego obrońcy, Marcin Brosz musi też znaleźć zastępcę dla Michała Koja. Tu – po naderwaniu mięśnia dwugłowego w meczu z Sandecją – sprawa jest jeszcze poważniejsza. Szykuje się bowiem co najmniej trzytygodniowa absencja! W meczu z Legią mecz na tej pozycji zaczął Adrian Gryszkiewicz, którego w trakcie gry zastąpił Bartłomiej Olszewski. I była to świetna zmiana. – „Zamknął” nam tę lewą stronę – szkoleniowiec Górnika komplementował swego podopiecznego na pomeczowej konferencji.

Olszewski zresztą ma już nieco większe niż Gryszkiewicz doświadczenia w meczach ligowych – całkiem sporo „nagrał” się głównie wiosną ub. roku, jeszcze w pierwszej lidze. Niewykluczone więc, że choć w ekstraklasie nazbierał dopiero 90 minut na murawie, właśnie jego – po raz pierwszy w tym sezonie – zobaczymy w wyjściowej jedenastce zabrzan przy Bułgarskiej.