Zobacz
Do góry

Bundesliga. Dembele alternatywą dla Bayernu

Temat Leroya Sane w Monachium wciąż jest tematem otwarty. Bayern jednak znalazł sobie alternatywę na wypadek fiaska negocjacji i postanowił zerknąć w stronę Barcelony.

Negocjacje w sprawie Sane wcale nie należą do najłatwiejszych. Bayern pogodził się już chyba z faktem, że aby pozyskać 23-letniego Niemca będzie musiał złamać postawioną niedawno granicę i szarpnąć się na kolejne pobicie rekordu transferowego. Ten od niedawna wynosi 80 mln euro za Lucasa Hernandeza, zaś Sane ma kosztować ok. 90 mln. Taniej ściągnąć się go nie uda.

Najpierw wakacje, potem negocjacje

Kolejną kwestią, która mocno uderzy w portfel monachijczyków, będzie ewentualna pensja zawodnika. „Sport Bild” doniósł o tym, że jego aktualny klub, Manchester City, oferuje mu 11 mln euro za sezon, Bayern chce dać 13 mln, zaś agenci Sane chcieliby… 20 mln. W Bayernie na ten moment nikt nie zarabia takich pieniędzy, a liderami są mający po 15 mln euro Robert Lewandowski, Manuel Neuer oraz Thomas Mueller.

Niewykluczone jednak, że agenci zarzucili po prostu kotwicę negocjacyjną, która ma umożliwić im ewentualne schodzenie z ceny. Bawarczycy w razie potrzeby też będą mogli zaoferować skrzydłowemu trochę więcej. Kluczowe będzie też to, czy Sane ostatecznie będzie chciał przejść do Monachium, bo tego wciąż nie udało się rozstrzygnąć. Na razie piłkarz jest jednak na wakacjach i nie chce zajmować się całą tą sagą. Decyzję podejmie, gdy wróci.

Powrót na stare śmieci

„Sport Bild” szacuje, że łączy koszt transakcji 23-latka (transfer, pensja itp.) może wynieść 175-200 mln euro, czyli naprawdę sporo. Bayern jest też przyszykowany na sytuację, w której transfer spaliłby na panewce i z tego powodu przygląda się Ousmane’owi Dembele z Barcelony. Francuski skrzydłowy zna smak Bundesligi, ponieważ w świat wypłynął właśnie z Niemiec, z Borussii Dortmund, gdzie po roku świetnej gry odszedł do Katalonii w kontrowersyjnych okolicznościach.

Bundesliga. Berlin będzie miał swoje derby!

Dembele przestał pojawiać się w klubie, nie dało się z nim skontaktować, a wszystko to robił dlatego, żeby wymusić odejście do Barcy. Tam zresztą też zdarzały mu się różne nieprofesjonalne zachowania, jak chociażby notoryczne spóźnianie się na treningi.

Na ten moment włodarze Barcelony preferują zatrzymanie Francuza, ale jest to rzecz elastyczna. Jeśli bowiem na Camp Nou trafią Antoine Griezmann czy też Neymar, wtedy 22-latek będzie możliwy do wyciągnięcia. Co ciekawe, Bayern już sondował możliwość pozyskania Dembele w marcu, dyrektor sportowy Hasan Salihamidzić spotkał się z jego agentem, lecz nie była to żadna paląca kwestia.

Salihamidzić nie odpuszcza również tematu 18-letniego Calluma Hudsona-Odoiego z Chelsea, który jest jego oczkiem w głowie – Anglik będzie jednak bardzo trudny do ściągnięcia. Wciąż żywym tematem w Monachium jest także Timo Werner z RB Lipsk, bardzo chętny na dołączenie do Bayernu, tyle że… przesadnej chęci nie wyraża sam Bayern. Werner jest tam ostatni na liście letnich alternatyw, tym bardziej że za rok może być do wzięcia za darmo.

 

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

  

Komentarze