Dla Ruchu były to miłe złego początki

Najlepiej spisujący się na wyjazdach pierwszoligowiec okazał się silniejszy od lidera i wbił najszczelniejszej dotąd defensywie stawki aż 4 bramki.


To była znakomita reklama Fortuna 1. Ligi. Sporo goli, zwroty akcji, pełne trybuny, emocje do ostatniego gwizdka sędziego. Mecz awizowany jako hit kolejki nie zawiódł, był bardzo dobrym widowiskiem, no i przesądził o zmianie w fotelu lidera. Chorzowianie stracili nie tylko 1. miejsce (na rzecz Puszczy), ale też miano ostatniego zespołu niepokonanego jeszcze na swoim stadionie. Zostali przy Cichej bez punktów pierwszy raz od niemal półrocza (kwietniowe 0:1 z Radunią Stężyca).

Świetne wejście

Paradoksem jest to, że „Niebiescy” świetnie zaczęli konfrontację z Arką. Kto wie, czy nie było to ich najlepsze wejście w mecz w tym sezonie, tym bardziej zważywszy na wysoką klasę przeciwnika. Beniaminek wysoko odbierał piłki, uzyskiwał stałe fragmenty, po kornerach dochodził do strzałów, stwarzał sytuacje. Udokumentował to golem Daniela Szczepana z rzutu karnego (faul Bartosza Rymaniaka na Szczepanie), a prezentował się na tyle dobrze, że mógł myśleć nawet o podwyższeniu prowadzenia. Trudno wtedy było przypuszczać, że najlepsza defensywa I ligi (10 straconych goli) na przerwę zejdzie do szatni przy wyniku 1:3…

Nawrocki to zawalił

Arka wbiła chorzowianom nawet 4 bramki, tyle że ta pierwsza, autorstwa Omrana Haydarego, została anulowana przez Pawła Raczkowskiego po konsultacji z VAR-em z powodu spalonego. Gdynianie, mający w ofensywie wielki potencjał i zawodników, którzy zapewne poradziliby sobie w ekstraklasie, z łatwością zamieniali na bramki kolejne okazje. Do wyrównania doprowadził Karol Czubak, finalizując akcję Haydarego i podanie Przemysława Stolca. Kluczowa okazała się końcówka I połowy i złe zachowanie Filipa Nawrockiego. Obrońca Ruchu, który wskoczył do składu po dłuższej przerwie, zastępując pauzującego za kartki Konrada Kasolika, przed polem karnym stracił piłkę na rzecz Haydarego. Ten wymienił kilka szybkich podań z Czubakiem, ostatecznie notując asystę przy drugiej bramce rosłego napastnika. A chwilę później już osobiście, efektownym uderzeniem od poprzeczki, podwyższył na 3:1.

Wjechał do pustej

Położony na łopatki Ruch na II połowę wybiegł już bez Nawrockiego, z przetasowaniami w defensywie i środku pola. Miał inicjatywę, bo Arka grała już ostrożniej, ale nie przekładała się na sytuacje. Był strzał Łukasza Janoszki z rzutu wolnego w mur, była – po kolejnym stałym fragmencie – efektowna próba Macieja Sadloka w górną siatkę… Kontaktowego trafienia chorzowska publika doczekała się w 90 minucie po akcji Tomasza Foszmańczyka i Daniela Szczepana zwieńczonej przez Tomasza Swędrowskiego. Gospodarze poszli do przodu, przed rzutem rożnym w pole karne ruszył nawet Jakub Bielecki, ale efekt był odwrotny od zamierzonego. Gdynianie przejęli piłkę, Sebastian Milewski obsłużył Huberta Adamczyka, a ten z rękami uniesionymi w górę pomknął w stronę pustej bramki, pieczętując upragnione zwycięstwo (w 3 wcześniejszych meczach zdobyli 1 punkt), zapewniając grupie 1000 kibiców wesoły powrót do Trójmiasta i udowadniając, że Arka znacznie lepiej radzi sobie w tym sezonie na wyjazdach, gdzie po pełną pulę sięgała już 6-krotnie. – To żaden przypadek, że Ruch jest tak wysoko w tabeli. Musieliśmy być przez cały mecz bardzo czujni w defensywie i konkretni w ofensywie. To był nasz niezły występ. Gratulacje dla moich zawodników – podsumował trener Ryszard Tarasiewicz.


Ruch Chorzów – Arka Gdynia 2:4 (1:3)

1:0 – Szczepan, 8 min (karny), 1:1 – Czubak, 29 min, 1:2 – Czubak, 43 min, 1:3 – Haydary, 45+3 min, 2:3 – Swędrowski, 90 min, 2:4 – Adamczyk, 90+4 min.

RUCH: Bielecki – Nawrocki (46. Piątek), Szur, Sadlok (78. Szywacz) – Wójtowicz, Sikora, Swędrowski, Moneta (58. Michalski) – Janoszka (72. Pląskowski), Kwietniewski (58. Foszmańczyk) – Szczepan. Trener Jarosław SKROBACZ.

ARKA: Krzepisz – Rymaniak (46. Tomal), Marcjanik, Dobrotka, Stolc (72. Ziemann) – Gol, Adamczyk – Skóra (65. Stępień), Aleman (65. Purzycki), Haydary (73. Milewski) – Czubak. Trener Ryszard TARASIEWICZ.

Sędziował Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów 9300. Żółte kartki: Szczepan, Sadlok – Rymaniak, Aleman, Stolc.


Na zdjęciu: Choć Daniel Szczepan zapewnił Ruchowi prowadzenie, to Arka niezmiennie będzie się kojarzyć w Chorzowie negatywnie…

Fot. Łukasz Sobala/Pressfocus.pl