Dramat Gwardii po przerwie. Jak oni to roztwonili?!

Marzenia o brązowym medalu gwardzistów mocno się oddaliły. Po tym, jak ekipa Rafała Kuptela sensacyjnie awansowała do czołowej czwórki, a w półfinale postraszyła Orlen Wisłę Płock (wygrywając w Opolu), miała apetyt na zrzucenie z podium od trzech lat okupujące jego najniższy stopień Azoty Puławy. Ale po „pierwszej połowie” decydującego dwumeczu kandydaci są w trudnej sytuacji. Rewanż w sobotę o 16.00 w Puławach.

A pierwsze 30 minut zupełnie nie zapowiadało czarnego scenariusza – było to bowiem jedno z najlepszych pół godziny Gwardii w finiszującym sezonie. Gospodarze aktywnie bronili i nawet jak tracili bramkę, szybko wznawiali i kończyli skuteczne akcje. W pierwszym kwadransie nie do zatrzymania był Patryk Mauer, który pomylił się dopiero za piątym razem – przy rzucie karnym.

Gdy opolscy trenerzy dali odpocząć rewelacyjnemu 20-latkowi, rozrzucał się Antoni Łangowski; a to, co zrobił reprezentacyjny rozgrywający przy bramce na 14:10, to był majstersztyk – atakowany przez dwóch rywali, już opadając z wyskoku, trafił rzutem zza pleców! „Okrąglak” eksplodował!

Swoje dołożył niezawodny Adam Malcher, odbijając dwa karne graczy z Puław. Gospodarze prowadzili już różnicą pięciu trafień i wydawało się, że mając tak dobry dzień, nie może im się stać nic złego. A jednak zaraz po przerwie w ciągu 7 minut roztrwonili wszystko…

Po raz kolejny też musieli walczyć nie tylko z rywalem, ale też z sędziami. Ci tym razem już w 32 minucie po raz trzeci ukarali Przemysława Zadurę – przy biernym zachowaniu rozgrywającego Gwardii! – i wyrzucili go z boiska.

W 38 min. goście, pod wodzą znakomitego Marka Panicia, po raz pierwszy wyszli na prowadzenie (18:19), a podopieczni Rafała Kuptela zaczęli się denerwować. Mnożyły się rzuty obok bramki i przegrane pojedynki z Wadimem Bogdanow w idealnych sytuacjach; fatalną serię pod bramką rywali notował zwłaszcza Mateusz Jankowski, który pomylił się aż trzykrotnie.

Puławianie uciekli już na 5 bramek (25:30), ale w ostatnich fragmentach trzy trafienia pod rząd pozwoliły zachować gwardzistom cień szansy na odrobienie strat w rewanżu…

 

Gwardia Opole – Azoty Puławy 28:30 (17:13)

GWARDIA: Malcher, Zembrzycki – Lemaniak 3/2, Siwak, Zarzycki, Łangowski 9, Klimków, Tarcijonas 1, Mokrzki 3, Dementiew 2, Jankowski 1, Zadura 4 (CZK, 32.), Mauer 5/1, Milewski, Morawski. Kary: 8 min. Trener Rafał KUPTEL.

AZOTY: Bogdanow 1, Koszowy – Kuchczyński 1, Podsiadło 2, Panić 8, Grzelak, Masłowski 2, Titow, Kowalczyk 4, B. Jurecki 2, Prcze 4, Gumiński 4, Seroka 2/1. Kary 8 min. Trener Daniel WASZKIEWICZ.

Sędziowali: Andrzej Chrzan i Michał Janas (Tarnów).

Widzów: 2800.

Rewanż 2 czerwca (16.00).