Drazik: Z Tychami musimy wygrać!

Jak ważny dla bramkarza jest pierwszy mecz w sezonie?
Grzegorz DRAZIK: – Mecz z Puszczą był dla mnie łatwiejszy niż ten pierwszy przed rokiem, gdy debiutowałem w pierwszej lidze. Odpowiadając zaś przewrotnie na pana pytanie – nieważne jak bramkarz zaczyna, ważne jak kończy (śmiech).

Był pan zadowolony ze swojej gry w Niepołomicach?
Grzegorz DRAZIK: – Raczej tak. Miałem kilka dobrych interwencji w sytuacjach „stykowych”. Zdarzyły mi się oczywiście dwie pomyłki – raz wybiłem piłkę z „piątki” na aut, drugim razem niepotrzebnie wybiłem futbolówkę na oślep,a powinienem ją rozegrać. Ale generalnie mogę powiedzieć, że jestem ze swojego występu zadowolony.

Czyste konto w takim spotkaniu daje „kopa” na następne potyczki ligowe?
Grzegorz DRAZIK: – Dobry start w rozgrywkach i czyste konto na pewno budują, dodają pewności siebie.

Utkwił panu w pamięci jakiś pierwszy mecz w sezonie z poprzednich lat?
Grzegorz DRAZIK: – To był mecz z Kluczborkiem po naszym awansie do drugiej ligi. Oni akurat spadli wtedy z pierwszej ligi. Już w 10. minucie wyciągałem piłkę z siatki i pomyślałem sobie „O rany, to się skończy dla nas tragicznie”. Tymczasem chyba po kwadransie doprowadziliśmy do wyrównania, a potem było tylko z górki. Wychodziło nam dosłownie wszystko, co strzał w światło bramki Kluczborka, to gol. Wygraliśmy wtedy aż 5:1.

Przed sobotnim meczem w Niepołomicach był pan pewny miejsca w wyjściowej jedenastce, czy trener Jarosław Skrobacz do końca trzymał pana w niepewności?
Grzegorz DRAZIK: – Podchodzę do tego tematu zupełnie inaczej niż kiedyś, nie „podpalam” się. Zawsze przygotowuję się do meczu tak, jakbym miał zagrać od pierwszej minuty. Skupiam się tylko na tym. Przyszedł do nas doświadczony bramkarz, jakim jest Mariusz Pawełek, na którego zawsze można liczyć. Dlatego przed meczem z Puszczą nie czułem się pewniakiem, tylko czekałem na odprawę, na której trener Skrobacz podstawową jedenastkę. Każdy z nas – „Mario” i ja – odda serducho dla drużyny.

Pańskie relacje z Mariuszem Pawełkiem?
Grzegorz DRAZIK: – Uważam, że bardzo dobre. Dogadujemy się bez problemów, wzajemnie się wspieramy, jeden pomaga drugiemu. Traktuję Mariusza jak drugiego trenera bramkarzy. Podpowiada mi, udziela cennych wskazówek.

Zimą, po przyjściu Huberta Gostomskiego, rozpoczął pan rundę wiosenną na ławce rezerwowych…
Grzegorz DRAZIK: – Zimą czułem, że nie będę grał. Po pierwsze w meczach sparingowych zdarzyły mi się błędy, po których przeciwnik strzelił bramki. Po drugie – walczyłem wtedy z kontuzją i samym sobą. Miałem zbity bok tułowia i bałem się, że rzucając się na tę stronę kontuzja pogłębi się.

Współpraca z obrońcami w Niepołomicach była bez zarzutu? W meczach sparingowych, chociażby z Opavą, zdarzały się nieporozumienia.
Grzegorz DRAZIK: – Nie trenuje z nami wprawdzie jeszcze Kamil Szymura, ale obrona nie straciła na jakości. Partnerem Adama Wolniewicza został Bartek Jaroszek, byliśmy gotowi na taki wariant. W Niepołomicach nie zdarzyło nam się żadne nieporozumienie, w obronie naprawdę graliśmy dość pewnie.

Prognoza na najbliższy mecz z GKS-em Tychy?
Grzegorz DRAZIK: – Czego oczekuję w tym meczu? Zwycięstwa, niczego innego. Trener Skrobacz żartuje, że w meczach „telewizyjnych” gramy najlepiej. Skoro mecz z Tychami transmituje telewizja, to po prostu musimy wygrać!

 

Pierwsze mecze Grzegorza Drazika

sezon 2014/2015 (III liga)
32 mecze – 13 z czystym kontem
sezon 2015/2016 (III liga)
28 meczów – 10 z czystym kontem
sezon 2016/2017 (III liga)
22 mecze – 9 z czystym kontem
sezon 2017/2018 (II liga)
31 meczów – 13 z czystym kontem
sezon 2018/2019 (I liga)
30 meczów – 10 z czystym kontem
sezon 2019/2020 (I liga)
1 mecz – 1 z czystym kontem
RAZEM: 144 mecze – 56 z czystym kontem.

 

Na zdjęciu: W pierwszym meczu z Puszczą Grzegorz Drazik zachował czyste konto. Dobrą serię podtrzyma w spotkaniu z GKS-em Tychy?

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze