Duet wciąż gliwicki?

Przed rundą wiosenną trener Waldemar Fornalik nie ukrywał, że potrzebuje wzmocnień, aby drużyna skutecznie walczyła o pozostanie w ekstraklasie. Dokonano kilku transferów, ale na „papierze” najlepiej wyglądały właśnie wypożyczenia z klubu mistrzów Polski.

Tomasz Jodłowiec, zimą odstawiony na boczny tor przez przez trenera Romeo Jozaka, który z dnia na dzień poinformował byłego reprezentanta Polski, że nie poleci z Legią na zgrupowanie na Florydę. Doświadczonym piłkarzem zainteresował się m.in. Piast oraz Arka. Zwolennikami transferu byli trenerzy oraz dyrektor sportowy gliwiczan, Jacek Bednarz. Ostatecznie „Jodła” trafił na Okrzei na zasadzie półrocznego wypożyczenia. – Mam jeszcze swoje ambicje i chcę je pokazać w Piaście – mówił po transferze. W umowie pomiędzy klubami zapisano jednak możliwość przedłużenia wypożyczenia o kolejne sześć miesięcy. I z sygnałów, jakie napływają z Gliwic wynika, że zostanie ono przedłużone.

Trudno się dziwić, bo Jodłowiec ma za sobą naprawdę udaną rundę. Pomimo lepszych i gorszych meczów gliwiczan, pomocnik nigdy nie schodził poniżej przyzwoitego poziomu. Wiele razy przebiegał najwięcej kilometrów z całej drużyny, a w 15 meczach strzelił jednego gola i zaliczył pięć asyst. „Jodła” został obdarzony ogromnym kredytem zaufania od trenera Fornalika, który w decydującym meczu z Bruk-Betem powierzył mu wiele ofensywnych zadań. – Patrząc w jakiej dyspozycji są napastnicy, postanowiliśmy dać Tomkowi Jodłowcowi więcej zadań ofensywnych – tłumaczył po meczu Waldemar Fornalik.

Milion na stół

Nie mniej kluczowym ogniwem gliwiczan był wiosną Jakub Czerwiński. Środkowy obrońca pojawił się w Gliwicach po tym, gdy jasnym stało się odejście do ligi japońskiej Brazylijczyka Heberta, który przez ostatnie lata był ostoją defensywy Piasta. Czerwiński także stracił miejsce w Legii i nie miał zamiaru obserwować z boku poczynań swoich kolegów z zespołu. Usługami obrońcami zainteresowana była także Pogoń, ale jak przyznawał sam zawodnik, najkonkretniejsi i najbardziej zdeterminowani byli przedstawiciele Piasta. 26-latek, który do Legii trafił za pół miliona euro z Pogoni, został wypożyczony do końca sezonu, ale gliwiczanie zagwarantowali sobie opcję pierwokupu. Okazuje się, że władze śląskiego klubu natychmiast po zapewnieniu sobie utrzymania aktywowali ów klauzulę. Sygnały, jakie płyną ze stolicy mówią o tym, że gliwiczanie na stół będę musieli wyłożyć ok. miliona złotych, dzięki czemu Legia odzyska część pieniędzy włożonych w transfer Czerwińskiego.

Obustronna chęć

O tym, że sam zawodnik dobrze się czuje w Gliwicach i chce zostać w Piaście można było odczuć tuż po sobotnim meczu z ekipą z Niecieczy. – Mecz z Bruk-Betem był jednym z moich lepszych meczów w Piaście, ale mam nadzieję, że to nie był ostatni mój mecz w gliwickim klubie – rzucił obrońca, a dopytywany odparł. – Na razie mam urlop, a myślę że sprawy rozwiążą się po mojej myśli – przyznał Jakub Czerwiński. Stoper ma powody do zadowolenia mimo tego, że Piast utrzymał się w ostatniej chwili. Akurat Czerwiński, podobnie, jak Jodłowiec zazwyczaj nie zawodził i miał zdecydowanie więcej dobrych niż złych meczów. Wiosną był filarem defensywy i trudno się dziwić, że sztab szkoleniowy nadal chce na nim opierać defensywę gliwiczan. – Ranga ostatniego meczu nas nie sparaliżowała i koniec końców to my cieszymy się z utrzymania, choć sami doprowadziliśmy do takiej sytuacji. Końcówka sezonu nie wyglądała tak, jak powinna. To był słaby sezon, ale jest to świetna nauka dla nas – cytuje piłkarza portal FootballArt.pl.

Kolejni do podpisu

Na Czerwińskim i Jodłowcu kwestie transferowe się nie kończą, a wręcz zaczynają i w najbliższych tygodniach mają się wyjaśnić sprawy związane z przyszłością wielu innych zawodników gliwiczan, co przyznał sam Waldemar Fornalik. – Wielu z piłkarzy dokładnie wie, kto zostanie a kto nie. Każdy grał o swoją przyszłość. Myślę, że tym ostatnim meczem niektórzy także wysłali sygnał, że warto na nich postawić – przyznał szkoleniowiec Piasta. O kim mowa? Od dłuższego czasu klub negocjował warunki kontraktu ze Słoweńcem Uroszem Korunem i Marcinem Pietrowskim, którzy mają zostać w Gliwicach.

 

Tomasz JODŁOWIEC

Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus

mecze w tym sezonie – 15
minuty w tym sezonie – 1305
gole w tym sezonie – 1
asysty w tym sezonie – 5
żółte kartki w tym sezonie – 3

Jakub CZERWIŃSKI

Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus

mecze w tym sezonie – 15
minuty w tym sezonie – 1350
gole w tym sezonie – 1
asysty w tym sezonie – 0
żółte kartki w tym sezonie – 5