Dwóch po karnym raporcie

Henryk Górecki

Po raz pierwszy w 1/8 finału aż trzy mecze zostały rozstrzygnięte w rzutach karnych i awans zapewniły sobie dzięki nim Rosja, Chorwacja i Anglia. Dwie pierwsze zmierzą się dzisiaj w Soczi. To ostatni na mundialu mecz na olimpijskim obiekcie Fisht Stadium. Dla której z drużyn też okaże się ostatnim? Chorwaci mają szansę, po 20 latach, awansować po raz drugi do półfinałów. Rosjanie dotąd nie potrafili wywalczyć nawet ćwierćfinału, więc już mają najlepszy start w historii.

Miało być źle

Rosja ma wyniki ponad oczekiwania, zestawiając je z okresem przygotowań. Wtedy na drużynę narzekano po każdym meczu. Trener Stanisław Czerczesow był nieustannie atakowany, nazywany nieudacznikiem ciągnącym „sborną” do przepaści. Statystyki ma najgorsze z wszystkich selekcjonerów w historii reprezentacji. Niewielu wierzyło w wyjście drużyny z grupy, tymczasem zapewniła to sobie już po dwóch meczach. Sukcesy z Arabią Saudyjską i Egiptem trudno było przeceniać, ale 8 strzelonych goli było jak ze świata fantazji, przy wcześniejszej strzeleckiej niemocy. Dobrej atmosfery nie było w stanie popsuć 0:3 z Urugwajem. Porażka trochę za wysoka, wiele minut Rosja grała w „10”, rywal był mocny, trudno mu strzelić gola.

Najważniejsi są bramkarze

Jednak nie ma tego złego, które na dobre by nie wyszło. Zajmując drugie miejsce Rosja została skierowana na znacznie spokojniejszą drogę do finału. W tej połówce został tylko jeden były mistrz świata, drugiego Rosjanie sami już wyeliminowali. Nie zaszkodził im prezent dla Hiszpanii, w postaci samobójczej bramki Siergieja Ignaszewicza. W serii rzutów karnych na wysokości zadania stanęli wszyscy rosyjscy egzekutorzy oraz kapitan Igor Akinfiejew, broniąc dwie „jedenastki”. „Szczęście można mieć broniąc jeden rzut karny, przy dwóch to już są umiejętności” – piszą rosyjskie media. Zwracają uwagę, że pozytywne wyniki zostały „wykute przez bramkarzy”. Akinfiejew jest najmocniejszym punktem „sbornej”, były golkiper Stanisław Czerczesow (uczestnik mundiali w 1994 i 2002) dobrze kieruje drużyną, a nad całością „unosi się duch Lwa Jaszyna”.

Wiara w sukces rośnie

„Sborna” z ostatnich 11 meczów wygrała tylko dwa, oba w finałach mundialu i pokonała słabych rywali. Jednak kibice widzą u piłkarzy ambicję, zaangażowanie, walkę do końca. Wcześniej z nich szydzili, teraz stoją za nimi murem. Jak wynika z sondażu 56 procent Rosjan wierzy w pokonanie Chorwacji, a tylko 18 procent przewiduje sukces „Vatrenich”. Przed meczem z Hiszpanią obowiązywało hasło „wszyscy na Łużniki”, przed Chorwacją jest „wszyscy do Soczi”. Na sobotnie spotkanie sprzedano wszystkie bilety, o czym z dumą poinformował wicegubernator obwodu krasnodarskiego, Nikołaj Dołudy. Spodziewanych jest nawet 10 tysięcy kibiców z zagranicy. Uruchomiono dodatkowe pociągi z Moskwy, Sankt Petersburga i Rostowa oraz czarterowe loty.

 

Ćwierćfinał

SOCZI – SOBOTA, 7.06., GODZ 20.00

ROSJA – CHORWACJA

ROSJA (1-4-5-1)
1 Akinfiejew – 2 Fernandes, 3 Kutiepow, 4 Ignaszewicz, 13 Kudrjaszow – 11 Zobnin, 19 Samiedow, 17 Gołowin, 7 Kuzjajew, 6 Czeryszew – 22 Dzjuba.
CHORWACJA (1-4-2-3-1)
23 Subaszić – 2 Vrsaljko, 6 Lovren, 21 Vida, 3 Strinić – 7 Rakitić, 11 Brozović – 18 Rebić, 10 Modrić, 4 Periszić – 17 Mandżukić.

Sędzia – Sandro Ricci (Brazylia)