„Dzika karta” na turniej mistrzowski dla Polski

Niesamowita sprawa! Cieszymy się ogromnie i z niecierpliwością czekamy na ten turniej, bo to doskonała okazja gry z najlepszymi – podkreślił selekcjoner Patryk Rombel, którego drużyna zagra w styczniu na MŚ w Egipcie.


Decyzję o przyznaniu biało-czerwonym i Rosji „dzikich kart” na czempionat globu 2021 (13-31 stycznia) podjęła już w czwartek Międzynarodowa Federacja Piłki Ręcznej (IHF) – już, bo mówiło się, że nie należy się jej spodziewać wcześniej niż w październiku.

– To superinformacja, na którą przyznam mocno czekaliśmy. Dostawałem z centrali sygnały, że być może dziś będzie bardzo dobry dzień. Wiedzieliśmy, że mamy argumenty, by dostać miejsce na mistrzostwach. To kolejna szansa na grę z najlepszymi. Żeby się dalej rozwijać, potrzebujemy jak najwięcej takich spotkań. Mistrzostwa świata są idealną ku temu okazją. Dlatego tak się cieszę, że weźmiemy w nich udział – emocjonuje się trener Patryk Rombel na stronie ZPRP.

Nie, bo… nie!

Przypomnijmy zatem, że najpierw decyzję o wykluczeniu Polski z MŚ podjęła europejska federacja (EHF), która w kwietniu, tłumacząc się pandemią i brakiem terminów, zwyczajnie… odwołała kwalifikacje na kontynencie. Było to coś na zasadzie „nie, bo nie!”.

W marcu kadra Rombla miała zagrać dwumecz z Litwą, a gdyby go wygrała, o awans miała bić się z Białorusią. Losowanie było łaskawe, nasi nie byli bez szans, ale EHF poszedł na łatwiznę i do Egiptu wysłał zespoły z rankingu styczniowych mistrzostw Europy – jako ostatni załapali się Francuzi (14. miejsce).

Polacy po porażkach ze Słowenią, Szwajcarią i Szwecją zostali sklasyfikowani w Euro dopiero na 21. pozycji.

Polaków miało zabraknąć na MŚ już po raz drugi z rzędu – w prekwalifikacjach do czempionatu w 2019 roku przegrali turniej z portugalskimi gospodarzami różnicą bramek.

Protest i wniosek

Związek Piłki Ręcznej w Polsce złożył oficjalny protest do EHF, ale tylko pro forma. „Zdajemy sobie sprawę, że pandemia COVID 19 wymusza zmiany kalendarza sportowych wydarzeń, niemniej jednak decyzja EHF jest zaskakująca: zapadła arbitralnie, nie była konsultowana z narodowymi federacjami, nie uwzględnia ryzyka i strat – także finansowych, rozwojowych i wizerunkowych – jakie determinuje w danym kraju, generuje negatywne skutki w dalszej przyszłości, odbiera równe szanse wszystkim” – pisał prezes ZPRP Andrzej Kraśnicki w liście do prezydenta EHF-u Michaela Wiederera.

Jednocześnie poszedł też wniosek do IHF o przyznanie „dzikiej karty” umożliwiającej uczestnictwo w turnieju w Egipcie. Na korzyść Polaków przemawiał fakt, że w 2023 roku będą współgospodarzami, wraz ze Szwedami, kolejnych MŚ.

Sukces prezesa

IHF poinformowała, że otrzymała kilka wniosków. Podczas procesu decyzyjnego pod uwagę wzięto ogólny rozwój piłki ręcznej w danym kraju, wpływ jaki „dzika karta” miałaby na globalny rozwój piłki ręcznej i wzmocnienie flagowych turniejów IHF, ale również powody ekonomiczne, szczególnie w czasach pandemii. Ostatecznie Rada IHF postanowiła przyznać „dzikie karty” federacjom Polski i Rosji.

Nie ma co ukrywać, to sukces dyplomatyczny Andrzeja Kraśnickiego, który ma dobre kontakty z prezydentem IHF, Egipcjaninem Hassanem Moustafą.


Czytaj jeszcze: Kadrowicze na wakacjach


– Dziękuję IHF za pozytywną decyzję, zrozumienie naszych argumentów. To dla nas ważne z wielu powodów. Zależy nam, by nasza drużyna, zmieniona pokoleniowo, grała na międzynarodowych turniejach. To w sporcie niezwykle ważne. W 2023 roku Polska razem ze Szwecją będzie gospodarzem MŚ.

Uczestnictwo naszej drużyny w turnieju w 2021 roku to element przygotowań i promocja tego wydarzenia – mówi prezes ZPRP, cytowany na stronie związku.

Najpierw o Euro

Czy decyzja o udziale w MŚ zmienia coś w przygotowaniach kadry, która w czerwcu przez dwa tygodnie, głównie w krajowym składzie, trenowała w Cetniewie?

– Nie. Już od dłuższego czasu pracowaliśmy tak, jakbyśmy mieli na te mistrzostwa pojechać. Od września kluby startują z dużą liczbą meczów. Na kolejne, dodatkowe zgrupowanie nie ma terminów, poruszamy się w kalendarzu i przepisach, jakie nas obowiązują – mówi Rombel, który nadzoruje właśnie zgrupowania reprezentacji juniorskich.

Na początku listopada kadra zagra dwa pierwsze mecze eliminacji ME 2022 – w Słowenii i z Holandią u siebie. Bezpośrednie przygotowania do MŚ drużyna Rombla rozpocznie w połowie grudnia.


4

MEDALE mistrzostw świata mają w dorobku biało-czerwoni: jeden srebrny (2007) i trzy brązowe (1982, 2009, 2015). Po raz ostatni zagrali w MŚ w 2017 roku we Francji, gdzie zajęli 17. miejsce.

2

To już druga „dzika karta” przyznana przez IHF Polsce w ostatnich trzech latach – dzięki niej reprezentacja kobiet zagrała na mundialu w Niemczech (2017).


UCZESTNICY MŚ 2021

Gospodarz: Egipt
Mistrz świata 2019: Dania
Afryka: Algieria, Angola, DR Kongo, Maroko, Republika Zielonego Przylądka, Tunezja
Azja: Bahrajn, Japonia, Katar, Korea Płd.
Ameryka: Brazylia, Urugwaj, Argentyna + 2 drużyny z turniejów kwalifikacyjnych Ameryki Północnej i Karaibów oraz Ameryki Południowej i Środkowej
Europa: Austria, Białoruś, Chorwacja, Czechy, Francja, Niemcy, Węgry, Islandia, Norwegia, Portugalia, Hiszpania, Słowenia, Szwecja
Dzika karta: POLSKA, Rosja


Na zdjęciu: Skoro jeszcze nie na boisku, to chociaż w gabinetach mamy sukcesy. Pora wygrywać sportowcom…

Fot. Łukasz Laskowski/PressFocus

Komentarze