Zobacz
Do góry

Zagrać dużo lepiej

Po wymęczonym zwycięstwie nad Łotwą dziś nasza młodzieżówka podejmuje w Białymstoku Estonię.

W piątek w Jegławie młodzieżowa reprezentacja Polski rozpoczęła zmagania w eliminacjach mistrzostw Europy, które za niespełna dwa lata odbędą się na boiskach Słowenii i Węgier. O spotkaniu z Łotwą, choć wygranym 1:0, warto jednak jak najszybciej zapomnieć. Przeciwko zespołowi, który nie powinien nastręczyć nikomu trudności w naszej grupie eliminacyjnej, męczyliśmy się niemiłosiernie. Zwycięski gol, strzelony w 27. minucie spotkania przez Patryka Klimalę, okazał się dla naszego zespołu zbawienny. Po meczu trener Czesław Michniewicz nawet nie próbował naginać rzeczywistości. – Były w tym spotkaniu momenty dobre, ale były też złe. Najważniejsze jest jednak to, że wygraliśmy na rozpoczęcie eliminacji. Wiemy, że w naszej grupie jest kilku faworytów. Stawka jest wyrównana i każda strata punktów z teoretycznie słabszym rywalem może okazać się brzemienna w skutkach. Z Łotwą chcieliśmy wygrać za wszelką cenę i to się nam udało – powiedział selekcjoner naszego zespołu.

Trener Michniewicz przypomniał również poprzednie eliminacje, w których naszej drużynie przytrafiały się wpadki. W postaci dwóch remisów z Wyspami Owczymi, czy remisu u siebie przeciwko Finlandii. – Na Łotwie uniknęliśmy wpadki. Początek eliminacji zawsze jest trudny. Wszystkie zespoły są praktycznie nowe i dopiero się docierają. My również. Cieszymy się z pierwszego zwycięstwa, ale zdajemy sobie sprawę z tego, jak wiele mamy do poprawy – podkreślił opiekun polskiej młodzieżówki.

Estonia, nasz dzisiejszy rywal, w pierwszym eliminacyjnym spotkaniu przegrała u siebie 0:4 z Bułgarią. Wydaje się zatem, że drużyna ta prezentuje poziom jeszcze niższy, aniżeli Łotysze. W poprzedniej kwalifikacyjnej kampanii, do Euro 2019, na którym nasz zespół wystąpił, Estończycy zajęli ostatnie miejsce w grupie. Dwukrotnie zremisowali z Albanią, a osiem pozostałych spotkań przegrali. Niemniej jednak postawili się w meczu domowym Hiszpanii, który przegrali zaledwie 0:1. Ogólnie rzecz biorąc estońska młodzieżówka, na przestrzeni dwóch ostatnich kwalifikacyjnych kampanii, wygrała jedno z dwudziestu spotkań. Pokonała San Marino 2:1.

Męczarnia w Jegławie

Ponadto osiągnęła trzy remisy i doznała szesnastu porażek. Nie ma się zatem czego bać, ale zagrać trzeba dużo lepiej, aniżeli w piątek. Mając w perspektywie dużo trudniejszych rywali, z którymi zmierzymy się później, sześć punktów w dwóch pierwszych spotkaniach to obowiązek naszego zespołu. Przypomnijmy, że na turniej finałowy awansują tylko zwycięzcy 9 grup eliminacyjnych i tylko jeden, najlepszy zespół z drugich miejsc. Barażów, po których awansowaliśmy na Euro 2019, tym razem nie będzie.

Eliminacje MME 2021

Wtorek, 10 września, godz.. 18.00, Białystok, Stadion Miejski
Polska – Estonia
Sędzia Rohit Saggi (Norwegia).
Transmisja TVP Sport od 17.00.

 

Na zdjęciu: Czesław Michniewicz doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że dziś – w meczu przeciwko Estonii – musi być lepiej, aniżeli w piątek na Łotwie.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

 

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

Komentarze