Energa Basket Liga. Decydujące rozdanie

Przed gliwiczanami najważniejszy mecz sezonu. Jeśli dziś pokonają King Szczecin, bez względu na pozostałe wyniki pozostaną w elicie.


Od dłuższego czasu trwa korespondencyjny pojedynek GTK Gliwice z HydroTruckiem Radom o pozostanie w ekstraklasie. Przed ostatnią, decydującą kolejką oba zespoły mają po 29 punktów. W uprzywilejowanej pozycji są jednak gliwiczanie, bo wygrali oba starcia z HydroTruckiem, na wyjeździe 94:82 i u siebie 86:82. To oznacza, że przy równej ilości punktów będą wyżej w tabeli. HydroTruck, by opuścić ostatnie miejsce, musi wygrać.

W ostatniej kolejce obie drużyny czekają bardzo trudne zadania. GTK podejmie King Szczecin, a HydroTruck Anwil Włocławek. Na taryfę ulgową nie mogą liczyć. King walczy bowiem o awans do play offu, a Anwil ma szansę zakończyć sezon zasadniczy na 2. pozycji.

Wydaje się, że wyżej stroją akcje GTK, w którym panuje pełna mobilizacja. Już w ostatniej kolejce gliwiczanie byli blisko zapewnienia sobie utrzymania, co dałoby pokonanie lidera, Grupy Sierleccy Czarni Słupsk. Na niewiele ponad 3 minuty przed końcem remisowali 71:71 i byli w natarciu. Końcówka należała jednak do gości, a trener śląskiej drużyny, Marosz Kovaczik, winę za porażkę wziął na siebie.

– Jesteśmy sfrustrowani, bo byliśmy naprawdę bardzo blisko. Chłopaki przez cały mecz twardo walczyli. W końcówce poprosiłem o przerwę, ale nie zdołałem pomóc drużynie – bił się w pierś słowacki opiekun GTK.

Na czym polegał jego błąd? Kovaczik wziął czas na 17 sekund przed końcem, przy prowadzeniu 79:76 rywali. Wprowadził też na parkiet Daniela Gołębiowskiego. Przy wznowieniu gry Gołębiowski niecelnie podał piłkę i szansa przepadła.

– Oczywiście, że chcieliśmy rzucić za 3 punkty. Trzeba było jednak nie rozpoczynać gry ze środka, tylko wykorzystać cały dostępny czas pod naszym koszem i liczyć na izolację oraz rzut z dystansu – wyjaśnił trener Kovaczik.

W Gliwicach liczą, że w ostatniej kolejce szczęście wreszcie się do nich uśmiechnie. Przede wszystkim King nie prezentuje takiej klasy jak Czarni i gra w kratkę. Z jednej strony przegrał z Legią Warszawa i ze słabiutkim Startem Lublin, a z drugej pokonał Anwil Włocławek, czy walczące o play off Twarde Pierniki Toruń.

Środa, 13 kwietnia
  • GLIWICE, 17.30: GTK – King Szczecin
  • STARGARD, 17.30: PGE Spójnia – Grupa Sierleccy Czarni Słupsk
  • TORUŃ, 17.30: Twarde Pierniki – MKS Dąbrowa Górnicza
  • WARSZAWA, 17.30: Legia – Trefl Sopot
  • RADOM, 17.30: HydroTruck – Anwil Włocławek
  • LUBLIN, 17.30: Polski Cukier Pszczółka Start – Śląsk Wrocław
  • ZIELONA GORA. 17.30: Enea Zastal BC – Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz
  • GDYNIA, 17.30: Asseco Arka – Arged BM Stal Ostrów Wlkp.

Na zdjęciu: W ostatnim meczu gliwiczanie zdrowia nie żałowali, ale mimo to niewiele wskórali.
Fot. Tomasz Kudala/PressFocus



Komentarze