Skrobacz o urlopie może zapomnieć. Karuzela transferowa ruszyła

Piłkarze GKS-u Jastrzębie przebywają już na urlopach, natomiast praca wre w klubowych gabinetach. Najwięcej do zrobienia mają działacze oraz… trener Jarosław Skrobacz, który prowadzi negocjacje z kandydatami do gry w swoim zespole. Szkoleniowiec – w przeciwieństwie do II trenera Jana Wosia – urlopu de facto nie ma.

Pierwszoligowiec już pożegnał się z kilkoma piłkarzami. Nie przedłużono kontraktu z obrońcą Piotrem Pacholskim, Maciej Spychała przeniósł się do Wisły Płock, po okresie wypożyczenia do swoich klubów wracają Hubert Gostomski (Jagiellonia Białystok), Łukasz Krakowczyk (Piast Gliwice) i Adam Wolniewicz (Górnik Zabrze). W miniony czwartek gościł w Jastrzębiu dyrektor sportowy zabrzan Artur Płatek, który rozmawiał z trenerem Skrobaczem między innymi o Adamie Wolniewiczu.

Zawodnikiem GKS-u Jastrzębie pozostanie Patryk Skórecki, który latem ubiegłego roku podpisał roczny kontrakt z opcją przedłużenia na kolejny sezon w przypadku spełnienia pewnych warunków. Te warunki zostały wypełnione.

Wszystko wskazuje na to, że w GKS-ie pozostanie również wypożyczony z poznańskiego Lecha Marek Mróz. Umowa zawiera opcję transferu definitywnego tego zawodnika po wpłaceniu określonej kwoty. Musi ona wpłynąć na konto „Kolejorza” do 15 lipca br.

W piątek trzyletni kontrakt z GKS-em Jastrzębie podpisał 16-letni pomocnik, Łukasz Gajda, który w sezonie 2018/19 grał w IV-ligowej Odrze Centrum Wodzisław Śląski oraz w zespole juniorów tego klubu.

– Łukasz to bardzo utalentowany chłopak, jest reprezentantem Śląska w kilku kategoriach wiekowych – powiedział trener GKS-u, Jarosław Skrobacz. – Był również na konsultacjach w reprezentacji Polski U-15 i U-16, prowadzonych przez trenera Marcina Dornę. Poważnie interesowała się nim Legia Warszawa. Zimą do ośrodka w Kamieniu podczas naszego zgrupowania przyjechali rodzice Łukasza, rozmawialiśmy na temat jego przyszłości. On już wtedy trenował z nami, więc znamy jego możliwości. Chcieliśmy również pozyskać z Odry Centrum jego rówieśnika, Jakuba Kuczerę, ale on wybrał ROW Rybnik i nawet zadebiutował w II lidze (zagrał w meczach z Rozwojem Katowice i Zniczem Pruszków, spędził na boisku 32 minuty – przyp. BN).

Po okresie wypożyczeń do GKS-u Jastrzębie wrócą między innymi bramkarz Bartosz Szelong (Soła Oświęcim) i Tomasz Dzida (Pniówek 74 Pawłowice). Czy zostaną w kadrze na sezon 2019/20, o tym zadecyduje sztab szkoleniowy pierwszoligowca.

Ważą się losy pomocnika Krzysztofa Gancarczyka, któremu 30 czerwca kończy się kontrakt. Zresztą kilku jego kolegom również, ale efekty tych negocjacji poznamy dopiero za kilka bądź kilkanaście dni.

Jacy piłkarze znaleźli się na celowniku jastrzębian? – Za wcześnie mówić o konkretnych nazwiskach – zastrzega Jarosław Skrobacz. – Ci, których pozyskamy, muszą być lepsi od poprzedników, czyli tych, z których zrezygnujemy. Po prostu z rundy na rundę musimy wzmacniać zespół, bo czas nie stoi w miejscu. Nasi kibice nie mogą liczyć na jakieś spektakularne transfery, piłkarzy o głośnych nazwiskach. Po prostu na takowych nas nie stać. Nadto prowadzona przez nas polityka kadrowa zakłada, że na „dzień dobry” żaden nowy piłkarz nie zarabia więcej niż ci, którzy już w naszym zespole grają. Dzięki takim regułom mamy bardzo fajną atmosferę w szatni, co nie jest bez znaczenia. Nie stosujemy tak zwanych kominów płacowych. Każdy piłkarz, kto przychodzi do Jastrzębia, musi zaczynać od pewnego pułapu i swoją postawą na boisku udowadniać, że należy mu się podwyżka – mówi na zakończenie trener GKS-u Jastrzębie.

 

Zobacz jeszcze: Dynamiczna sytuacja w GKS-ie Jastrzębie

https://sportdziennik.com/gks-jastrzebie-adams-do-podbeskidzia/

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze