GKS 1962 Jastrzębie. Niepotrzebni mogą odejść

Piłkarze GKS-u Jastrzębie przygotowania do rundy wiosennej rozpoczną w przyszłym tygodniu. Od 7 do 9 stycznia, w trzech grupach, będą uczestniczyli w badaniach na katowickiej Akademii Wychowania Fizycznej. Dziesiątego stycznia (czwartek) odbędą się pierwsze zajęcia na boisku.

Na razie sztab szkoleniowy beniaminka I ligi uznał, że nie wiąże nadziei na przyszłość z trójką piłkarzy. Wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu otrzymali Bartosz Semeniuk, Dawid Weis i Damian Zajączkowski. Z tego grona najdłużej na boisku przebywał „Wejsik”, który wystąpił w 6 meczach ligowych i zagrał w nich 182 minuty. „Semen” pojawił się tylko raz (5 minut w spotkaniu z ŁKS-em Łódź), a „Zając” zaliczył jednominutowy epizod w ostatnim jesiennym meczu z Chojniczanką.

– Nie wystawiliśmy chłopców na listę transferową, po prostu dostali wolną rękę w poszukiwaniu nowych klubów – powiedział trener Jarosław Skrobacz. – Nie będziemy robili im żadnych przeszkód, jeżeli znajda sobie innego pracodawcę. I nie będziemy żądać za nich ekwiwalentu. Inne kluby otrzymały czytelny sygnał, że ci zawodnicy są do wzięcia. Obecność na tej liście akurat tych piłkarzy nie powinna być dla nikogo, również dla zainteresowanych, żadnym zaskoczeniem.

W grudniu ubiegłego roku na sprawdzianach w Śląsku Wrocław przebywał 19-letni napastnik, Tomasz Dzida. – Absolutnie nie zamierzamy rezygnować z tego zawodnika – przekonuje trener Skrobacz. – Śląsk nie kontaktował się z nami w jego sprawie. Wiążemy z nim nadzieje na przyszły sezon, ale Tomek musi regularnie grać. Idealnym rozwiązaniem byłyby występy w II lidze, ale nawet III liga byłaby do przyjęcia. Wkrótce Dzida pojedzie na dwa tygodnie do Bełchatowa, gdzie będzie chciał przekonać do siebie trenera Artura Derbina.

Przygotowania do rundy wiosennej z piłkarzami GKS-u Jastrzębie rozpocznie zawodnik III-ligowego Pniówka Pawłowice, Rafał Adamek, który grając na prawej pomocy strzelił jesienią 9 bramek. – Nie wyobrażam sobie, by były jakieś utrudnienia i przeszkody w tym względzie – mówi Jarosław Skrobacz. – Między oboma klubami została przecież podpisana umowa o współpracy, mam nadzieję, że działa w obie strony. W każdym bądź razie nie mam powodów, by w to nie wierzyć.

 

Na zdjęciu: Dawid Weis znalazł się na liście zawodników, z którymi trener Jarosław Skrobacz nie wiąże nadziei w rundzie wiosennej.

 

 

Komentarze