GKS Katowice. Awans nawet zaocznie!

GieKSa dopiero w poniedziałkowy wieczór zagra przy Bukowej ze Stalą Rzeszów. Możliwe, że przystąpi do tego meczu już jako I-ligowiec. Stanie się tak, jeśli dziś Chojniczanka nie wygra we Wronkach, a Wigry Suwałki – w Grudziądzu.


To jest ten dzień. Już dziś GieKSa może świętować pierwszy od 2007 roku lat awans. Długo wyczekiwany, choć przecież jeszcze nie ten właściwy – do ekstraklasy – a jedynie na jej zaplecze, po sensacyjnym spadku sprzed dwóch sezonów. Przed 14 laty GKS wrócił na poziom rozgrywkowy nr 2, bo w barażu wylosował KSZO Ostrowiec, który do niego nie przystąpił. Ten awans też może dzisiaj być dziwny. Kropka nad „i” może zostać postawiona nie przez katowiczan, a zaocznie za sprawą rywali. Jeśli Chojniczanka nie wygra we Wronkach z Lechem II Poznań (13.00), a później Wigry Suwałki nie zgarną pełnej puli w Grudziądzu z Olimpią (16.30), nie będzie już miało znaczenia to, co zrobi GKS w poniedziałkowy wieczór przy Bukowej ze Stalą Rzeszów. Gdyby Chojniczanka wygrała, to wicelider chcąc przypieczętować promocję też musi wygrać, a jeśli we Wronkach zremisuje – GieKSie również wystarczy tylko remis ze Stalą. Wtedy ostatni w sezonie wyjazd, do Ostródy, nie będzie już miał znaczenia.

Samo nic się nie wydarzy?

To, co najważniejsze, katowiczanie dokonali 8 dni temu w Chojnicach. W meczu o niesamowicie wielkiej randze zanotowali jeden ze swoich najlepszych występów na boiskach II ligi, rozbijając Chojniczankę 3:0 i na dwie kolejki przed końcem sezonu odskakując jej na dystans 4 punktów, co w praktyce powinno załatwić sprawę awansu. Przy Bukowej wolą jednak dmuchać na zimne, bo skala niesamowitych zdarzeń, jakie dotknęły klub w poprzednich latach w walce o sportowe cele, zdecydowanie nauczyła pokory.

– W Chojnicach zrobiliśmy jeden duży krok, a kolejny do zrobienia przed nami. Samo się nic nie wydarzy i tak do tej sprawy podchodzimy. Nie spoczywamy na laurach, bo chcemy przypieczętować to, o czym mówimy od początku tego sezonu – mówi Dominik Kościelniak, skrzydłowy GieKSy i ostatnio jeden z jej motorów napędowych, jasno dając do zrozumienia, że na potknięcia Chojniczanki we Wronkach i Wigier w Grudziądzu nie liczy. Nie musi, bo choć katowiczanie po kwietniowym 2-tygodniowym covidowym „lockdownie” punktowali źle, to w kluczowym momencie wrócili na właściwy tor. Najpierw – na zakończenie miesięcznego maratonu gry co 3 dni – efektownie pokonali Bytovię (4:1), potem wywieźli pełną pulę z Chojnic, a teraz mieli ponad tydzień na przygotowania do spotkania ze Stalą, które zacznie się dopiero o 20.25 w poniedziałek.



Nawet żartowaliśmy trochę z tej przerwy, bo nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Cały maj graliśmy praktycznie co trzy dni. Dla nas najważniejsze jest to, by zachować w tym momencie zimne głowy, bo nic jeszcze nie osiągnęliśmy. Wierzę, że w meczu ze Stalą Rzeszów kibice będą naszym dwunastym zawodnikiem, oby to wszystko fajnie zagrało – dodaje Kościelniak.

Kierunek Kraków

Kibice GieKSy na awans w jakichkolwiek okolicznościach nie będą mieli prawa narzekać – takie postawienie sprawy to absurd – ale z pewnością milej byłoby pierwszy wybuch radości przeżyć wspólnie na stadionie, a nie samotnie przed ekranem laptopa czy smartfona, wpatrując się w aplikację z wynikami na żywo z sobotnich meczów w II lidze. Trener Rafał Górak pierwsze gratulacje może odebrać… w Krakowie, bo wybiera się na konfrontację Hutnika z kolejnym rywalem GieKSy, czyli Sokołem Ostróda. Zacznie się w sobotę o 16.30, czyli dokładnie o tej samej porze, co spotkanie Wigier w Grudziądzu. Tego dnia katowiczanie na zajęciach spotkają się zatem przed południem. Ich sytuacja kadrowa – to kolejny powód do optymizmu – poprawia się. Co prawda za cztery żółte kartki pauzuje napastnik Filip Kozłowski – w ataku zastąpi go zapewne Piotr Kurbiel – ale po 2-meczowej dyskwalifikacji za czerwień obejrzaną już po końcowym gwizdku spotkania z Motorem Lublin wraca Arkadiusz Woźniak. Wygląda na to, że z urazami uporali się także bramkarz Bartosz Mrozek i stoper Michał Kołodziejski, a lewy obrońca Grzegorz Rogala ma spróbować wejść w trening dzisiaj. Nadal Rafał Górak nie ma z kolei do dyspozycji Szymona Kiebzaka.


92,65 PROCENT wynoszą szanse GieKSy na bezpośredni awans do I ligi według portalu 90minut.pl, internetowej biblii polskiego futbolu. Prawdopodobieństwo promocji Chojniczanki bez baraży to 4,15%, a Wigier – 3,2%. Pewny awansu od zeszłej środy jest już Górnik Polkowice.


Na zdjęciu: To, co najważniejsze, katowiczanie (na pierwszym planie Dominik Kościelniak) dokonali 8 dni temu w Chojnicach, wygrywając 3:0. Teraz pozostaje dopełnić formalności…
Fot. Piotr Matusewicz/Pressfocus