Zobacz
Do góry

GKS Katowice. Na razie pat

Co dalej z GieKSą? Od spadku do II ligi minął tydzień, a znaków zapytania nie ubyło.

Wiadomo tyle, co w dniu porażki z Bytovią – czyli o przesądzonych odejściach trenera Dariusza Dudka i dyrektora sportowego Tadeusza Bartnika. Prezes Marcin Janicki próbuje zadbać o przyszłość drużyny z Bukowej, już teraz rozmawiając z zawodnikami (wielu z nich podobno chciałby on zostawić w klubie) czy kandydatami na następców Dudka oraz Bartnika, ale sam nie zna… swojej. Po degradacji szef wielosekcyjnego GKS-u oddał się przecież do dyspozycji rady nadzorczej. Jak się dowiedzieliśmy, zbierze się ona w przyszłym tygodniu; raczej bliżej jego końca niż początku. Przykładając ucho do niektórych drzwi, w mieście słyszy się, że mało prawdopodobne jest, by Janicki ocalił swoje stanowisko. – Pan prezydent ze swoimi najbliższymi współpracownikami przeprowadzi bardzo szczegółową analizę tego, co się wydarzyło. Na początku czerwca zostanie przedstawiona strategia – zapowiedział na antenie Radia Piekary Maciej Biskupski, przewodniczący rady miasta Katowice.

Prezydent Marcin Krupa od środy przebywa na urlopie, dlatego w mieście brakuje teraz ośrodka decyzyjnego względem GieKSy, a czas bezpowrotnie ucieka. Kto będzie prezesem? Jaka będzie koncepcja dalszego funkcjonowania sekcji piłkarskiej – i jakie przeznaczone na nią środki? Te wątpliwości nie ułatwiają rozmów z kandydatami na nowego dyrektora sportowego. W tym kontekście w kuluarach padały nazwiska Łukasza Piworowicza (dawniej Piast, Raków) oraz Rafała Kędziora (aktualnie agencja menedżerska Fair Sport).

Tomasz Pikul: Współczuję młodszym kibicom

Skoro następca Tadeusza Bartnika nie został jeszcze wybrany, to zasadne jest też pytanie o sens poszukiwania nowego trenera już teraz; na „giełdzie” nazwisk otwieranej przez Marcina Prasoła (ostatnio Pogoń Siedlce) czy Tomasza Kafarskiego (Sandecja Nowy Sącz) pojawiają się też Rafał Górak (Elana Toruń) czy Bogdan Zając (asystent Adama Nawałki w kadrze, Górniku czy Lechu). Spekulowanie jest jednak bezcelowe, zanim swych planów nie sprecyzuje miasto. Jedno jest pewne już teraz: walkę o szybki powrót na zaplecze ekstraklasy GKS zaczyna od falstartu – na razie tygodniowego, ale zegar tyka.

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze

Więcej w I liga