Zobacz
Do góry

GKS Katowice. Tam ich jeszcze nie było

Czerwcowa degradacja z zaplecza ekstraklasy spowodowała, że katowiczanie musieli się pogodzić z tym, iż w nowym sezonie przyjdzie im tułać się po kraju i odwiedzać miejscowości, których jeszcze nie mieli okazji odwiedzić.

Pierwsza okazja nadarza się już dziś, bo GieKSa wybrała się w bodaj najdłuższą podróż w tym sezonie. Wejherowo do miasto w województwie pomorskim, gdzie ekipa z Bukowej jeszcze nigdy nie miała okazji grać. Nie znaczy to jednak, że dla wszystkich zawodników katowickiego klubu Wejherowo to dziewiczy teren.

Trenerzy Rafał Górak i Dariusz Okoń oraz zawodnicy Bartosz Mrozek i Maciej Stefanowicz muszą pamiętać swą ostatnią wizytę na Kaszubach, gdy reprezentowali jeszcze barwy Elany Toruń i po zaciętym meczu przegrali 1:3. Zaczęło się dobrze dla torunian, bo po strzale Stefanowicza z rzutu karnego objęli prowadzenie.

Gospodarze jednak szybko wyrównali i już do przerwy prowadzili 2:1, a po zmianie stron ustalili rezultat. Tamta porażka wyzwoliła w torunianach taką złość, że przez 15 kolejnych nie znaleźli pogromcy.

GKS Katowice ostudził nadzieje kibiców

– Rywale ustawią się na własnej połowie i będą szukali okazji do kontr, na które musimy szczególnie uważać – prognozuje Stefanowicz, który twierdzi, że katowiczanom przyjdzie prowadzić atak pozycyjny. Tak zresztą było przed tygodniem, gdy do Wejherowa przyjechał Widzew; faworyt rozgrywek męczył się Gryfem i szalę zwycięstwa (2:1) przechylił dopiero w końcówce, a to świadczy, że na Wzgórzu Wolności teren jest trudny.

Całkiem dobrze zdołał go poznać Dawid Rogalski, który w poprzednim sezonie – w ramach wypożyczenia z GKS-u Tychy – z całkiem dobrym skutkiem bronił barw zespołu z Wejherowa. Obecny napastnik GieKSy wystąpił w 33 meczach i zdobył 11 bramek. Czy dziś zdoła się przypomnieć swym niedawnym kibicom?

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze