Zobacz
Do góry

GKS Katowice. Wrona atakuje!

GieKSa zaaplikowała w środę III-ligowcowi z Czech aż pół tuzina goli. Dwa były autorstwem Łukasza Wrońskiego. Nowy skrzydłowy walnie przyczynił się do pierwszego letniego zwycięstwa zespołu Rafała Góraka.

Najważniejsze, że nikt nie zdechł – uśmiechnął się [Rafał Górak] po końcowym gwizdku sparingu z drużyną z Frydka-Mistka. Szkoleniowiec GieKSy nawiązał do słów, jakie rzucił swoim zawodnikom w ostatni weekend, patrząc na ich grę przeciw GKS-owi Jastrzębie („Gdyby to jadł pies, to by zdechł”). Katowiczanie doczekali się pierwszej tego lata sparingowej wygranej – no i pierwszej od chwili spadku do II ligi oraz powrotu Góraka na Bukową.

Lekcje odrobione

Tym kibicom, którzy wczorajszego przedpołudnia solidnie wymarzli, zasiadając na okrytej cieniem trybunie głównej stadionu przy Bukowej, drużyna odwdzięczyła się aż sześcioma bramkami. Można było domniemywać, że spotkanie z trzecim zespołem poprzedniego sezonu III ligi czeskiej będzie skrojone w sam raz na przygotowania GKS-u do startu na trzecim poziomie rozgrywkowym w Polsce, ale okazało się, że nic bardziej mylnego.

– Spodziewałem się przeciwnika, który przecież też będzie chciał wygrać. MFK zawiesił poprzeczkę wysoko Zagłębiu Sosnowiec, przegrał tylko 0:1, dlatego nastawialiśmy się na wymagającego rywala. Były to dla nas kolejne zajęcia treningowe. Cały czas dążę jednak do tego, byśmy patrzyli przede wszystkim na rzeczy dokonane przez naszą drużynę. W dwóch treningach po sobotniej porażce z GKS-em Jastrzębie robiliśmy wiele, by pod naszą bramką działo się jak najmniej niebezpiecznego. Zagraliśmy na zero z tyłu i to największy plus. Zadanie domowe zostało przez chłopaków i sztab odrobione – stwierdził szkoleniowiec GieKSy, która nie dopuściła Czechów do ani jednego groźnego strzału. Sama bezlitośnie wykorzystywała ich pomyłki w obronie (po prostych błędach bramkarza i obrońcy padły gole nr 3 i 4), a rozmiary zwycięstwa mogły być nawet okazalsze. Ani jednym trafieniem nie zakończyły się rzuty rożne, choć po dośrodkowaniach Adriana Błąda katowiczanie z łatwością dochodzili do uderzeń głową (Mateusz Broda, Radek Dejmek).

Skrzydłowy nieprzypadkowy

Worek z bramkami rozwiązał Łukasz Wroński. 25-letni skrzydłowy, który rozstał się ze Stalą Mielec i w ubiegłym tygodniu podpisał roczny kontrakt z GKS-em, pokonał czeskiego bramkarza dwukrotnie. Trafił też do siatki w meczu z Jastrzębiem. 2 występy, 3 gole… Niezły start. – Nie ma co tego analizować. To tylko sparingi. Jeśli będziemy mówić o udanym starcie, to wtedy, gdy dobrze ruszymy w lidze – zaznaczył „Wrona”, którego chwalił Rafał Górak. – Widać, że to doświadczony zawodnik. Grał w nieprzypadkowych zespołach. Cieszymy się, że jest z nami, że zdobywa bramki. Z takim założeniem do nas przychodził – przyznał szkoleniowiec.

GKS Katowice. Wspólny mianownik transferowy

Tego lata po katowickiej drużynie krąży… kapitańska opaska. Wczorajszy sparing rozpoczął z nią na ramieniu Adrian Błąd, a kończył – ledwie 19-letni Patryk Grychtolik. – Błąd, Jędrych, Grychtolik… Patryk to nasza przyszłość. Niech młodzi też czują się odpowiedzialni za pewne sprawy. Wiem, kto wyprowadzi GieKSę na pierwszy mecz ligowy, jeśli wszyscy będziemy zdrowi. W odpowiednim momencie oznajmię to drużynie. Na razie niech walczą o swoje – tłumaczył szkoleniowiec.

Rekord zamiast Rozwoju

GKS do końca okresu przygotowawczego ma grać przy Bukowej. W sobotę zmierzy się tu z ROW-em 1964 Rybnik i Górnikiem Zabrze, przy czym tylko jeden z tych meczów odbędzie się na głównej płycie. Pierwotnie do Katowic przyjechać miały zabrzańskie rezerwy, ale ostatecznie zawita tu skład złożony również z zawodników ekstraklasowych. 20 lipca katowiczanie planowali próbę generalną z Rozwojem, ale z racji tarapatów, w jakie popadli sąsiedzi, ostatecznie formę GieKSy sprawdzić ma inny III-ligowiec: Rekord Bielsko-Biała. – Chcemy zagrać u siebie. Dyrektor Góralczyk ustala szczegóły z MOSiR-em, by wszystko miało ręce i nogi. Na razie jednak czeka nas ROW i Górnik. To kolejne egzaminy. Ligę już widać – stwierdził Górak.

GKS KATOWICE – MFK FRYDEK-MISTEK 6:0 (2:0)

1:0 – Wroński, 5 min, 2:0 – Wroński, 10 min, 3:0 – Kiebzak, 52 min, 4:0 – Błąd, 54 min, 5:0 – Rumin, 65 min, 6:0 – Kompanicki, 84 min

GKS: Mrozek (46. Piskorz) – Tabiś (46. Michalski), Jędrych (70. Janiszewski), Broda (46. Dejmek), Rogala (70. Skiba) – Gałecki (46. Bronisławski), Stefanowicz (70. Poloczek) – Wroński (60. Rogalski), Błąd (60. Grychtolik), Kiebzak (70. Kompanicki) – Woźniak (46. Rumin). Trener Rafał GÓRAK.

 

6 SPARNGÓW potrzebował GKS, by doczekać się pierwszego w letnim okresie przygotowawczym zwycięstwa

Cztery absencje

W GieKSie zabrakło wczoraj czterech zawodników. Szymon Frankowski odbył tylko trening, bo tym razem po 45 minut w bramce zaliczyli Bartosz Mrozek i Konrad Piskorz. Indywidualnie ćwiczył też Jakub Habusta. Czech jest lekko przeciążony. – Marcina Urynowicza coś „spięło” na sparingu z Jastrzębiem. USG na szczęście nie wykazało naderwania, ale musieliśmy mu dać odpocząć. Trochę poważniejszy uraz ma Zbigniew Wojciechowski, ale wierzymy, że od poniedziałku zacznie trenować na pełnych obrotach – zakomunikował trener Rafał Górak.

Na zdjęciu: Katowiczanie (z lewej Łukasz Wroński) byli nieuchwytny dla czeskiego III-ligowca z Frydka-Mistka.

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

Komentarze

Więcej w II liga

Sport to regionalny dziennik sportowy wydawany w Katowicach, który istnieje na rynku nieprzerwanie od 1945 roku. Od sierpnia 2017 roku wydawcą dziennika jest WHIZZ S.A. Dziennikarze Sportu są obecni na najważniejszych światowych i ogólnopolskich imprezach sportowych. Na jego łamach bardziej szczegółowo niż gazety ogólnopolskie przedstawia lokalne zespoły i relacje z zawodów odbywających się w regionach, w których ukazuje się gazeta w postaci papierowej (w województwach: śląskim, opolskim, dolnośląskim, małopolskim).

Copyright © 2019 WHIZZ S.A. / Sportdziennik.com