GKS Katowice. Wszystko pod kontrolą

Dziś wicelider II ligi rozegrać ma pierwszy tej zimy sparing, a dyrektor sportowy Robert Góralczyk dementuje transferowego „fejk-newsa”.


W tym tygodniu w przestrzeni medialnej kibice GieKSy mogli przeczytać, że do drużyny sprowadzony ma zostać Aleksander Komor z Podbeskidzia Bielsko-Biała.

– To „fejk-news”. Nigdy nie było takiego pomysłu, Nie ma tematu sprowadzenia środkowego obrońcy, a rozwiązanie kontraktu z Radkiem Dejmkiem w ogóle nie jest powiązane z tym, że szukamy kolejnego zawodnika na tę pozycję. Mamy czterech środkowych obrońców i jeszcze jednego zawodnika, który potencjalnie może tam grać – wyjaśnia Robert Góralczyk, dyrektor sportowy GKS-u, nawiązując do nominalnych stoperów Arkadiusza Jędrycha, Michała Kołodziejskiego, Mateusza Brody i Grzegorza Janiszewskiego, a także defensywnego pomocnika Bartosza Jaroszka, który w razie potrzeby może też zostać ustawiony na środku obrony.

Bez konkretnych ofert

Skoro w temacie obrońców jesteśmy, to warto zauważyć, że z drużyną trenuje już wspomniany Mateusz Broda. 20-latek długo leczył poważną kontuzję, ale jeszcze przed końcem rundy jesiennej zdołał załapać się na ławkę rezerwowych.

– Dziś natomiast w pełnym treningu nie jest jeszcze Grzegorz Rogala. Uraz, jakiego doznał w ostatniej kolejce ze Stalą Rzeszów, nie okazał się tak poważny, jak mogło się wydawać się w pierwszym momencie, ale Grzegorz jest jeszcze na etapie indywidualnych zajęć z fizjoterapeutą. W przyszłym tygodniu powinien stopniowo wracać do pełnego treningu z zespołem – informuje Góralczyk.

Przy Bukowej tej zimy nie dzieje się wiele. Rozstano się z trzema zawodnikami, którzy jesienią w II lidze grali bardzo mało (Dejmek) albo w ogóle (Mateusz Kompanicki, Szymon Frankowski), a w zamian rywalizację wśród bramkarzy zasilił Patryk Kukulski, 16-latek z Concordii Piotrków Trybunalski.

Czy w tle waży się jeszcze wiele spraw kadrowych? – „Wiele” to złe stwierdzenie, ale coś się może podziać. W dwie strony. Kogoś przyjście może być powiązane z czyimś odejściem. Podkreślę jednak, że nie ma żadnych konkretnych propozycji dla zawodników GieKSy z innych klubów. Mamy wszystko pod kontrolą, nie ma w nas poczucia niepokoju – zaznacza dyrektor GKS-u.

Żadnych testów

Wicelider II ligi dziś ma rozegrać premierowy tej zimy sparing. Sytuacja pogodowa jest na tyle dynamiczna, że miejsce i godzina spotkania z III-ligowym MKS-em Kluczbork mogą się zmieniać, ale wedle planu mecz zacznie się o 11.00 na boisku Kolejarza przy ul. Alfreda.

Aura nie storpedowała pierwszego tygodnia przygotowań drużyny trenera Rafała Góraka. – Wszystko odbywa się zgodnie z planem – podkreśla Robert Góralczyk, dodając, że na sparingi (a kolejny już w środę z ekstraklasową Cracovią) nie będą przyjeżdżać potencjalni nowi zawodnicy.

– W GKS-ie nie przewidujemy czegoś takiego jak testowanie. Takie podejście towarzyszyło nam w poprzednim okresie przygotowawczym, tak jest i teraz – mówi nasz rozmówca, a pytany o profil piłkarzy, jacy mogą tej zimy trafić na Bukową, odpowiada tak:

– Każdy zawodnik, który do nas przychodzi, musi mieć potencjalną ścieżkę rozwoju, która daje mu możliwość grania. Siłą rzeczy musimy patrzeć perspektywicznie, zakładając również awans do I ligi, dlatego pozyskiwanie dziś młodych zawodników, którym trudno byłoby funkcjonować w II lidze, trochę mijałoby się z celem.


Czytaj jeszcze: Dwóch rozwiązało

Nawet lepiej jest dalej obserwować kogoś regularnie grającego w III czy II lidze niż brać go w tej chwili do siebie. Zgoda, być może u nas zyskałby przez pół roku innych wartości, ale go nie zweryfikujemy; w naszych rezerwach w „okręgówce” tego nie zrobimy. Dlatego to taki transferowy czas, że jeśli jeszcze coś się u nas podzieje, to naprawdę konkretnego – tłumaczy Robert Góralczyk.

5 PUNKTÓW przewagi nad trzecią w II-ligowej tabeli Chojniczanką ma po 17 kolejkach GieKSa.


Na zdjęciu: Część kibiców GKS-u na podstawie internetowych doniesień mogła sądzić, że tej zimy Arkadiuszowi Jędrychowi przybędzie konkurent w walce o miejsce na środku obrony, ale to okazało się tylko plotką.
Fot. Rafał Rusek/Pressfocus

Komentarze