Zobacz
Do góry

GKS Tychy. Adwokat zamiast prezesa

Dominik Urbanik będzie w najbliższym czasie pełnił obowiązki prezesa KP GKS Tychy SA, czyli spółki powstałej celem wyodrębnienia z Tyskiego Sportu sekcji piłkarskiej i przygotowania jej do sprzedaży.

Wcześniej prezesem Tyskiego Sportu – odpowiadającego za stadion, a także drużynę hokejową, koszykarską i e-sportową – został Krzysztof Woźniak. Ta sekwencja zdarzeń nie oznacza bynajmniej, że dobiegły końca poszukiwania nowego sternika tyskich futbolistów. Długo za faworyta do objęcia tej funkcji uchodził Leszek Bartnicki.

Wedle zapowiedzi miał to uczynić już… 15 lipca. Nadal pełni jednak rolę prezesa Motoru Lublin. Tu i ówdzie słyszy się, że przed przenosinami do Tychów na przeszkodzie stoi lubelski klub – i brak następcy Bartnickiego. Przypomnijmy, że przed rokiem podał się on do dymisji, która została nawet przyjęta przez radę nadzorczą, ale ostatecznie został na stanowisku, bo nie było go kim zastąpić.

Nim Bartnicki będzie mógł trafić do GKS-u – o ile w ogóle – piłkarskie rządy przy Edukacji 7 sprawować będzie Dominik Urbanik. To adwokat, jeden z członków rady nadzorczej tyskiego klubu. Przypomnijmy, że wcześniej za wszystkie sekcje – piłkarską, hokejową, koszykarską – odpowiadał Tyski Sport reprezentowany przez prezesa Grzegorza Bednarskiego, który w połowie maja złożył rezygnację.
KP GKS Tychy SA ma za to dyrektora sportowego.

GKS Tychy. No to „Koko”!

Na razie można jednak wnioskować, że… współpraca Ryszarda Komornickiego z trenerem Ryszardem Tarasiewiczem nie układa się tak idealnie, jak można by tego oczekiwać. Przytoczyć można przykład pozyskania Bartosza Szeligi. Prawy obrońca tego lata rozwiązał kontrakt z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza, dołączył do GKS-u przebywającego na zgrupowaniu w Grodzisku Wielkopolskim, zagrał w dwóch sparingach, ale wciąż nie doczekał się umowy – mimo jasnych deklaracji szkoleniowca.

– Po utracie Mateusza Grzybka musimy mieć alternatywę na prawej obronie. Nie możemy pozwolić sobie na to, by sam został tam Maciej Mańka. Mam nadzieję, że zdołamy podpisać kontrakt z Szeligą. Potrzebujemy tego zawodnika, ale to się lekko komplikuje; nie z mojej winy, ani nie z winy sztabu. Bardziej ten temat powinien rozwinąć dyrektor Komornicki. Prawa obrona oraz lewa pomoc: obsadzenie tych pozycji to dziś nasze dwie najbardziej palące potrzeby – podkreśla trener Ryszard Tarasiewicz, który podczas zgrupowania testował na lewej flance Gonzalo Merchana i Wojciecha Fadeckiego. Ani Hiszpan, ani były gracz Warty Poznań, nie znaleźli jednak w jego oczach uznania.

Ostatecznie zawodnikiem GKS-u nie zostanie też Mathieu Scalet. Francuski napastnik z polskim paszportem, który w minionym sezonie zdobył 16 bramek dla rezerw Śląska Wrocław, trenował z tyszanami od początku okresu przygotowawczego i miał zostać wypożyczony.

– Zastanawialiśmy się nad Scaletem. Doszliśmy jednak do wniosku, że powinien jeszcze pograć na poziomie seniorskim wyższym niż IV liga. To nie byłaby pewna alternatywa dla Mateusza Piątkowskiego. Mamy juniora Dominika Kasprzyka, nieźle się prezentuje, nie było między nim a Scaletem dużej różnicy – tłumaczy Tarasiewicz.

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

Komentarze