Zobacz
Do góry

GKS Tychy młodzieżą stoi. Ryszard Tarasiewicz ma duże pole manewru

20-letni Dawid Kasprzyk i 18-letni Michał Staniucha zapewnili GKS-owi Tychy pierwsze zwycięstwo w 2020 roku.

O tym, że trener Ryszard Tarasiewicz śmiało sięga po wychowanków tyskiego klubu nie trzeba nikogo przekonywać. Świadczy o tym nie tylko wysokie miejsce GKS Tychy w klasyfikacji Pro Junior System, ale także jesienne statystyki młodzieżowców.

Dowodem na to, że sztab szkoleniowy również w rundzie wiosennej będzie mógł liczyć na młodych tyszan wysłany został przez nastolatków w drugiej połowie pierwszego w tym roku sparingu.

Ale po kolei. W pierwszej jedenastce wyszła jednak „stara gwardia”:  Konrad Jałocha – Maciej Mańka, Marcin Biernat, Łukasz Sołowiej, Ken Kallaste – Sebastian Steblecki, Kacper Piątek, Keon Daniel, Wojciech Szumilas, Łukasz Moneta – Szymon Lewicki. Początek można nazwać niefortunnym. Już w 2 minucie spotkania ze Slezskym FC Opawa, na sztucznej murawie boiska w Kylesovicach gospodarze strzelili gola.

GKS Tychy zmienia oblicze

Wynik 1:0 utrzymał się do 79 minuty. Kibice pamiętający jesiennej perypetie tyszan, którzy w końcówkach meczów kilka razy tracili bramki, a tym samym sprzed nosa uciekły im cenne punkty, tym razem mogą stwierdzić, że w Nowym Roku zespół Ryszarda Tarsiewicza zmienił oblicze. W ostatnich minutach sobotniego spotkania to GKS Tychy odrobił jednak straty z nawiązką.

A wszystko dzięki młodzieżowcom. Drużyna grająca w drugiej połowie w składzie: Marek Igaz – Dominik Połap, Mateusz Pańkowski, Marcin Kowalczyk, Ken Kallaste – Aleksander Biegański, Jakub Piątek, Jan Biegański, Michał Staniucha – Dawid Kasprzyk i Szymon Lewicki zaskoczyła rywali nie tylko przejściem na system 4-4-2.

Wypracował Lewicki

Najpierw bowiem w 79 minucie Lewicki przyjął piłkę dośrodkowaną z prawego skrzydła w pole karne. Po minięciu dwóch rywali dograł do 18-letniego Staniuchy. Ten z 6 metra trafieniem do pustej bramki, doprowadził do wyrównania.

Tyszanie podbudowani golem strzelonym przez juniora, który w poprzednim sezonie zaliczył 5 występów w I lidze, poszli za ciosem. W 86 minucie Kasprzyk, płaskim uderzeniem z 16 metra, sfinalizował zespołową akcję przeprowadzoną prawą stroną boiska przez braci Biegańskich. Tym samym ustalił wynik na 2:1.

Ilość i jakość

Cieszy nie tylko zwycięstwo w pierwszym meczu, ale także dobra postawa Lewickiego. W pierwszej połowie zagrał jako typowa „szpica”, a po przerwie współpracował w ataku z Dawidem Kasprzykiem oraz młodzieżowa ofensywa.

Liczba młodych zawodników śmiało zgłaszających aspiracje do gry w pierwszym zespole gwarantuje, że jakość też powinna się podnosić. A następna okazja do pokazania trenerowi swoich możliwości nadarzy się już w środę. O godzinie 13.00 GKS Tychy rozegra kolejne wyjazdowe spotkanie kontrolne z imiennikiem z Bełchatowa.


Zobacz jeszcze: Marzenia Marcela Misztala właśnie się spełniają


Komentarze