GKS Tychy. Piętnastu… zainteresowanych

Leszek Bartnicki, były dziennikarz i komentator sportowy, następnie dyrektor zarządzający Chojniczanki Chojnice, a ostatnio prezes Motoru Lublin, został mianowany prezesem Klubu Piłkarskiego GKS Tychy S.A. i będzie zarządzał sekcją piłki nożnej, która 1 lipca br. została wyodrębniona ze spółki Tyski Sport S.A. Nowa spółka zarządza kompleksowo piłkarską częścią tyskiego klubu. Drużyną rezerw, grupami młodzieżowymi, a także pierwszym zespołem, który dziś zainauguruje rozgrywki na zapleczu ekstraklasy.

Fot. Łukasz Sobala/Press Focus

W pierwszym spotkaniu drużyna prowadzona przez Ryszarda Tarasiewicza zmierzy się na wyjeździe z Radomiakiem Radom. – Cieszę się z tego, że w okresie przygotowawczym nie mieliśmy żadnych urazów. Wszyscy pracują bardzo dobrze i to jest duży plus. Pierwszy mecz gramy z beniaminkiem, a taki zespół – w każdej klasie rozgrywkowej – ma dużo entuzjazmu. Dopiero po 5-6 kolejkach plany każdego z zespołów ulegną pewnej weryfikacji – powiedział szkoleniowiec tyskiej drużyny.

Trener Tarasiewicz przyznał, że jego drużyna jest świadoma swoich umiejętności. – Nie mówię, że nie przywiązujemy wagi do pewnych zachowań przeciwnika od strony taktycznej. Jednak, co się tyczy poprzednich sezonów, nie mamy problemów, jeżeli chodzi o grę przy stałych fragmentach gry, a także o nasze poczynania w sektorze ofensywnym i defensywnym. Myślę, że nasz sposób działania na boisku są ważniejsze od gry rywala. Jest w nas duży optymizm. Wiemy, jakie są przepisy w tym sezonie. Myślę, że zespołów myślących tak samo, jak GKS Tychy, jest… piętnaście – dodał opiekun zespołu z piwnego miasta.

W założeniu trenera Tarasiewicza tylko trzy drużyny nie będą walczyć o to, aby znaleźć się w czołowej szóstce rozgrywek, a przypomnijmy, że zespoły z miejsc 3-6 zagrają między sobą baraże o awans do ekstraklasy. Ciekawe zatem czy w gronie zespołów niezainteresowanych, zdaniem szkoleniowca GKS-u, walką o awans znajduje się pierwszy rywal tyskiej drużyny, czyli Radomiak? Zespół ten wraca na zaplecze ekstraklasy po 13 latach przerwy. A w przeszłości rywalizował na drugim poziomie rozgrywkowym z… tyskim rywalem. Działo się to jednak bardzo dawno temu, bo na przełomie lat 70. i 80. poprzedniego stulecia. Wówczas, przez trzy sezony, obie drużyny występowały jednocześnie w II lidze. I warto zaznaczyć, że GKS nigdy w Radomiu nie wygrał. Dwa mecze kończyły się remisami, a raz górą był Radomiak.

ZACHĘCAMY DO NABYWANIA ELEKTRONICZNYCH WYDAŃ CYFROWYCH

e-wydania „SPORTU” znajdziesz TUTAJ

 

Murapol, najlepsze miejsca na świecie I Kampania z Ambasadorem Andrzejem Bargielem

 

Komentarze